Co śmierdzi w śmieciowym przetargu za miliard?

Radny Piotr Uhle podczas październikowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia połączył pozornie techniczne przesunięcie budżetowe z jedną z najpoważniejszych finansowych porażek miasta ostatnich lat. W jego ocenie 400 tysięcy złotych na edukację dotyczącą segregacji odpadów to nie wydatek marginalny, lecz symbol wieloletnich zaniedbań, które mogą kosztować wrocławian nawet 100 milionów złotych.

Wystąpienie radnego było jednym z najbardziej emocjonalnych punktów sesji z 20 października 2025 roku. Formalnie chodziło o zmianę w budżecie miasta – przesunięcie 400 tysięcy złotych na działania edukacyjne związane z sortowaniem odpadów. W praktyce debata przerodziła się w szeroką diagnozę kryzysu w miejskiej polityce odpadowej.

400 tysięcy, które waży 100 milionów

Uhle rozpoczął od podkreślenia, że sprawa nie jest błaha, choć na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. – Czterysta tysięcy złotych ma być przeznaczonych na edukację dotyczącą sortowania odpadów. Dlaczego to jest ważne? (…) Od tego, w jakiej jakości będzie przeprowadzona ta edukacja, zależą bardzo, bardzo duże pieniądze. Te „bardzo duże pieniądze” to – jak wyjaśnił – konsekwencja przegranych przez gminę Wrocław, reprezentowaną przez spółkę Ekosystem, spraw sądowych dotyczących systemu gospodarowania odpadami. Według radnego miasto do końca kadencji może stracić nawet 100 milionów złotych.

– Sto milionów złotych zostało przegrane, ponieważ nie będziemy w stanie spełnić norm segregacji odpadów. (…) Kary za te przekroczenia pokryje wrocławski podatnik. W jego ocenie nie chodzi wyłącznie o opłaty śmieciowe, lecz o realne obciążenie budżetu miasta, a więc wszystkich mieszkańców.

Kompromitacja, o której mówiła cała Polska

Radny odniósł się także do pytania, które – jak relacjonował – padło wcześniej ze strony prezesa spółki Ekosystem: skąd wiedział o skali problemu. Odpowiedź była jednoznaczna. – Ponieważ cała Polska o tym mówiła.

Jak dodał, sprawa była szeroko komentowana w całym kraju, a Wrocław stał się przykładem nieudolnie prowadzonego sporu. – Skala kompromitacji, którą Wrocław przeżył, była tak duża. Zdaniem Uhle sąd nie zakwestionował samej zasady odpowiedzialności za kary, lecz sposób, w jaki miasto przygotowało odwołania. – Sąd wypowiedział się w sprawie tego, jak żenująco źle przygotowane były wnioski Miasta Wrocławia. W jego ocenie to nie przepisy były problemem, lecz brak profesjonalizmu i właściwej strategii procesowej.

Stracone trzy lata

Wystąpienie miało również wymiar rozliczeniowy. Uhle przypomniał, że już około trzech lat temu rada procedowała projekt uchwały, który – jego zdaniem – mógł pomóc miastu osiągnąć wymagane poziomy recyklingu. – Niestety Rada odrzuciła ten program. (…) Nie wykorzystaliśmy tego czasu, aby po prostu do tego dojść.

Przypomniał, że wymogi dotyczące poziomu recyklingu były znane od 2020 roku i rosły z roku na rok – od 20 procent do 55 procent w 2025 roku. – Wrocław w ubiegłym roku już stracił możliwość osiągania tych progów segregacji odpadów i każdego roku od 2025 będzie nas to kosztowało przeciętnie trzydzieści milionów złotych, jeżeli chodzi o kary.

Ekosystem pod lupą

Centralnym punktem krytyki stała się miejska spółka odpowiedzialna za system gospodarowania odpadami – Ekosystem. Uhle wskazywał na zmiany zarządu w atmosferze skandalu oraz – jego zdaniem – brak realnych działań wzmacniających kompetencje miasta w obszarze przetwarzania odpadów. – Jedyne, co byliśmy w stanie zrobić, to powiększenie objętości naszej kompostowni o kilka procent. Radny wrócił także do kwestii przetargu na odbiór odpadów. Przypomniał wcześniejsze zapewnienia o konieczności szybkiego ogłoszenia postępowania, aby zapewnić jak największą konkurencyjność. Tymczasem – według niego – działania władz miasta prowadziły do opóźnień. – Efektem tego może być to, że konkurencyjność przetargu się zmniejszy. (…) Jeżeli przetarg jest mniej konkurencyjny, to czy cena będzie wyższa czy niższa?

Zarzuty o brak transparentności

W trakcie wystąpienia Uhle kilkukrotnie wchodził w spór proceduralny z przewodniczącą rady, która wzywała go do powrotu do meritum uchwały budżetowej. Radny przekonywał jednak, że jego argumenty pozostają w bezpośrednim związku z przesunięciem środków na edukację. – Czy Pani sobie życzy, żebym co trzydzieści sekund przypominał, że sprawa dotyczy przesunięcia budżetowego na edukację? (…) Ten związek jest bardzo ścisły.

Podniósł także wątek odmowy udostępnienia audytu dokumentacji przetargowej. – Ja wielokrotnie prosiłem o udostępnienie audytu dokumentacji przetargowej. Pan prezes odmawiał takiej informacji. W jego ocenie taki model działania podważa transparentność zarządzania publicznymi środkami.

Kto skorzystał na opóźnieniach?

Jednym z najmocniejszych fragmentów wystąpienia było pytanie o to, kto skorzystał na opóźnieniach przetargu. – Wszyscy musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, kto na tym opóźnieniu przetargu skorzystał? A skorzystały na tym firmy śmieciowe, które w tym momencie już Wrocław obsługują.

Radny zasugerował także istnienie potencjalnych konfliktów interesów, wskazując na powiązania sponsoringowe i personalne w otoczeniu władz miasta. Nie formułował jednoznacznych oskarżeń, lecz podkreślał, że sprawa wymaga wyjaśnienia i przejrzystości.

Wniosek do prokuratury

Kulminacją wystąpienia było wezwanie do podjęcia formalnych kroków prawnych. Uhle powołał się na przesłanki niegospodarności i zaapelował do przewodniczącej rady o złożenie zawiadomienia do prokuratury. – Bardzo serdecznie chciałbym prosić Panią Przewodniczącą Rady Miejskiej Wrocławia o to, aby w imieniu całej Rady zawiadomiła o możliwym popełnieniu przestępstwa w zakresie niegospodarności prokuraturę.

Na zakończenie jednoznacznie zadeklarował swoje stanowisko wobec projektu. – Opinia do projektu uchwały jest negatywna.

Edukacja jako ostatnia linia obrony

Choć wystąpienie miało ostry, momentami konfrontacyjny charakter, jego oś pozostawała niezmienna: 400 tysięcy złotych na edukację ekologiczną to dziś próba ratowania sytuacji, która – zdaniem radnego – wymknęła się spod kontroli. W jego ujęciu przesunięcie budżetowe nie jest techniczną korektą, lecz spóźnioną reakcją na wieloletnie zaniechania. Jeśli edukacja nie przyniesie realnej poprawy poziomów segregacji, miasto będzie zmuszone pokrywać kolejne kary z budżetu – kosztem szkół, dróg czy kultury. Debata o sortowaniu odpadów stała się więc debatą o standardach zarządzania miastem, odpowiedzialności politycznej i transparentności działań władz. A 400 tysięcy złotych zapisane w budżecie na 2025 rok – symbolem znacznie poważniejszego problemu.


Zapytanie: Budowa elektrociepłowni na granicy Wrocławia i gminy Wisznia Mała

25 czerwca 2021 r. radni Rady Miejskiej Wrocławia – w tym Piotr Uhle, Magdalena Razik-Trziszka, Dorota Galant oraz Jolanta Niezgodzka – skierowali do Prezydenta Wrocławia zapytanie dotyczące planowanej budowy elektrociepłowni na południowo-wschodnim krańcu gminy Wisznia Mała, w bezpośrednim sąsiedztwie Wrocławia. Odpowiedź została udzielona 5 lipca 2021 r. przez Wiceprezydenta Wrocławia Jakuba Mazura.

Treść zapytania (PDF)
Odpowiedź na zapytanie (PDF)

Porozumienie w sprawie projektu „ECO-ODNowa”

Radni zapytali, w jakim trybie wyłoniono podmiot, z którym 11 maja 2021 r. podpisano porozumienie o współpracy w zakresie rozszerzenia konsultacji społecznych i konsultacji z gminami dla projektu „ECO-ODNowa”.

W odpowiedzi wskazano, że system produkcji i dystrybucji ciepła dla Wrocławia zapewniają przedsiębiorstwa organizacyjnie niezwiązane z Gminą Wrocław, w tym Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich KOGENERACJA S.A. oraz Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o.

Ze względu na lokalizację obiektu usytuowaną poza granicami administracyjnymi Wrocławia, władztwo Prezydenta Miasta w zakresie formalnych możliwości oddziaływania na przygotowanie i uruchomienie inwestycji jest wyłączone – wskazano w odpowiedzi.

Podpisane porozumienie miało – jak podkreślono – na celu zapewnienie społecznego monitorowania kolejnych etapów prac przygotowawczych oraz transparentności działań.

Kwestia konkurencyjności i jawności

Radni pytali również, czy wyłonienie podmiotu bez negocjacji oraz bez zachowania zasad konkurencyjności nie budzi wątpliwości co do uczciwości i bezstronności postępowania.

W odpowiedzi stwierdzono jednoznacznie, że w świetle uwarunkowań prawnych i formalnych nie występują przesłanki, których dotyczy pytanie.

Inaczej mówiąc pytanie jest bezprzedmiotowe – czytamy w piśmie.

Wskazano przy tym, że Prezydent Wrocławia działa w oparciu o ustawę Prawo energetyczne, opracowując „Założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe dla obszaru Gminy Wrocław”, przyjmowane uchwałą Rady Miejskiej.

Rozmowy poprzedzające podpisanie porozumienia

W zapytaniu poruszono także kwestię wcześniejszych rozmów z inwestorem. Z odpowiedzi wynika, że władze Wrocławia od początku kadencji prowadziły rozmowy z wieloma podmiotami krajowymi i zagranicznymi zainteresowanymi inwestycjami w obszarze energetyki i gospodarki obiegu zamkniętego.

Spotkania i rozmowy z Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o. (…) miały miejsce na około 4 tygodnie przed jego podpisaniem – wskazano w odpowiedzi.

Rozmowy dotyczyły zarówno planowanej inwestycji w Biskupicach, jak i zabezpieczenia interesów mieszkańców Wrocławia.

Czy to jedyny inwestor?

Radni zapytali, czy jest to jedyny podmiot prowadzący prace przygotowawcze w celu wybudowania spalarni śmieci.

W odpowiedzi wyjaśniono, że od początku 2019 r. swoje zainteresowanie inwestycjami typu „Energy from Waste” zgłaszało kilkanaście podmiotów. Każdorazowo przedstawiano im obowiązujące ustalenia planistyczne zawarte w Studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego Wrocławia z 2018 r. oraz w „Założeniach do planu zaopatrzenia w ciepło…”, wskazujące na brak możliwości lokalizacji tego typu instalacji na terenie miasta.

Za każdym razem podstawą naszych rozmów było transparentne zabezpieczenie interesów i bezpieczeństwa mieszkańców – podkreślono w odpowiedzi.

Możliwe kolejne porozumienia i zobowiązania gminy

W odpowiedzi wskazano, że Prezydent przewiduje możliwość podpisywania porozumień z innymi podmiotami, o ile będą one skutecznie zabezpieczać interesy mieszkańców.

Jednocześnie zaznaczono, że na moment udzielania odpowiedzi było to jedyne takie porozumienie.

Radni pytali także o ewentualne zobowiązania, jakie mogłaby podjąć Gmina Wrocław w wyniku realizacji inwestycji. W odpowiedzi wyjaśniono, że planowana inwestycja Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o., w przypadku jej realizacji i oddania do użytku, nie będzie rodzić żadnych zobowiązań dla Gminy Wrocław.

Planowana inwestycja (…) nie będzie rodzić żadnych zobowiązań dla Gminy Wrocław – wskazano w piśmie.

Kontekst planistyczny i odpowiedzialność samorządu

Zapytanie dotyczyło inwestycji planowanej poza granicami administracyjnymi Wrocław, jednak bezpośrednio oddziałującej na jego mieszkańców. Odpowiedź podkreśla ograniczone kompetencje miasta w zakresie formalnego oddziaływania na inwestycję realizowaną na terenie innej gminy, a także wskazuje, że podpisane porozumienie miało charakter monitorujący i konsultacyjny, a nie inwestycyjny.

Przedstawione wyjaśnienia odnoszą się zarówno do trybu zawarcia porozumienia, jak i do kwestii potencjalnych skutków finansowych oraz planistycznych dla miasta.


Privacy Preference Center