Interpelacja: Podwórko przy ul. Piłsudskiego / Świdnickiej / Kościuszki / Stawowej – remont w 2028 r., szczury przy śmietnikach i bezpieczeństwo
Interpelacja: Podwórko przy ul. Piłsudskiego / Świdnickiej / Kościuszki / Stawowej – remont w 2028 r., szczury przy śmietnikach i bezpieczeństwo
Podwórko w kwartale ulic Piłsudskiego, Świdnickiej, Kościuszki i Stawowej to przestrzeń użytkowana przez kilka wspólnot mieszkaniowych, położona w bezpośrednim sąsiedztwie dworca kolejowego Wrocław Główny. Mieszkańcy zgłaszają tam problemy z porządkiem publicznym, obecnością osób w kryzysie bezdomności, złym stanem technicznym infrastruktury oraz liczną populacją szczurów w okolicach miejsc gromadzenia odpadów. W interpelacji z 27 kwietnia 2026 r. radny Piotr Uhle zapytał Prezydenta Wrocławia o plany remontowe, działania deratyzacyjne, bezpieczeństwo oraz warunki umów dzierżawy obejmujących teren podwórka.
Radny pytał m.in. o zakres i harmonogram planowanych prac, ujęcie terenu w programach rewitalizacji, działania Straży Miejskiej i Policji, możliwość ograniczenia parkowania wyłącznie do mieszkańców, skuteczność deratyzacji oraz szczegóły zawartych umów dzierżawy.
Remont planowany na 2028 r. – przepust bramowy poza zakresem
Z odpowiedzi Wiceprezydent Wrocławia Renaty Granowskiej z 11 maja 2026 r. wynika, że Gmina Wrocław planuje realizację prac remontowych i inwestycyjnych na terenie podwórka. Zadanie przewidziane jest do realizacji w 2028 r. i obejmuje obszar o powierzchni 6 185 m².
Zakres planowanych prac obejmuje remont i przebudowę nawierzchni dróg wewnętrznych, chodników i miejsc postojowych, wykonanie odwodnienia terenu, przebudowę miejsc gromadzenia odpadów, rewitalizację przestrzeni z nasadzeniami zieleni, modernizację oświetlenia oraz montaż elementów małej architektury.
Jednocześnie odpowiedź wyraźnie wskazuje, że planowane prace nie obejmują remontu przepustu bramowego od strony ul. Piłsudskiego – mimo że był to jeden z postulatów najsilniej akcentowanych przez mieszkańców podczas spotkania z radnym. Nie podano żadnego uzasadnienia tego wykluczenia.
Realizacja całego zadania uzależniona jest od zabezpieczenia środków finansowych w budżecie Gminy Wrocław. Odpowiedź nie wskazuje, czy środki są już ujęte w Wieloletniej Prognozie Finansowej.
Straż Miejska: ponad 120 interwencji od stycznia 2025 r.
W kwestii bezpieczeństwa i porządku publicznego odpowiedź odnosi się wyłącznie do działań Straży Miejskiej. W okresie od 1 stycznia 2025 r. do 4 maja 2026 r. na terenie podwórka podjęto łącznie 121 interwencji, w tym: 56 dotyczących nieprawidłowego parkowania, 42 związane z osobami w kryzysie bezdomności, 11 dotyczących zakłócania porządku publicznego i 12 związanych ze spożywaniem alkoholu.
Straż Miejska poinformowała o planowanym zwiększeniu częstotliwości dyslokacji patroli pieszych na tym obszarze, z uwzględnieniem problemów wskazywanych przez mieszkańców.
Odpowiedź nie zawiera żadnych informacji dotyczących działań Policji, stanu i planów monitoringu wizyjnego, oświetlenia ani współpracy z jednostkami pomocy społecznej w stosunku do osób w kryzysie bezdomności – choć o wszystkie te kwestie radny pytał wprost.
Parkowanie dla mieszkańców: na razie nie planowane
W odpowiedzi na pytanie o ograniczenie parkowania wyłącznie do mieszkańców – analogicznie do rozwiązań stosowanych na podwórzu między ul. Ofiar Oświęcimskich a Rynkiem – urząd poinformował, że obecnie nie planuje się wprowadzenia takich rozwiązań. Jednocześnie wskazano, że na etapie prac projektowych przewiduje się przeprowadzenie konsultacji społecznych z mieszkańcami, w ramach których możliwe będzie zgłaszanie uwag dotyczących organizacji ruchu i zagospodarowania przestrzeni podwórkowej.
Deratyzacja: wykonawca wskazany, skuteczność bez oceny
Działania deratyzacyjne na terenie podwórka realizowane są na podstawie umowy zawartej z firmą ABAPEST Zakład DDID sp. z o.o. (od września 2025 r.). Wykonawca zobowiązany jest do kompleksowej realizacji usług, obejmujących rozmieszczenie stacji deratyzacyjnych, aplikację preparatów gryzoniobójczych, likwidację nor, stały monitoring terenu oraz systematyczne uzupełnianie środków.
Straż Miejska przeprowadziła kontrole realizacji deratyzacji w marcu i kwietniu 2026 r. – nie stwierdzono nieprawidłowości w prowadzeniu działań.
Odpowiedź informuje jednocześnie, że zgłoszenia dotyczące gryzoni koncentrują się w rejonie dwóch wiat śmietnikowych. Urząd wskazuje, że na przeważającej części obszaru podwórka nie odnotowuje się zgłoszeń dotyczących obecności gryzoni.
Odpowiedź nie zawiera żadnej oceny skuteczności prowadzonych działań w sensie ilościowym, nie wskazuje mierzalnych wskaźników efektywności ujętych w umowie z wykonawcą ani mechanizmów egzekwowania skuteczności usługi.
Cztery umowy dzierżawy na terenie podwórka
Szczegółowa część odpowiedzi dotyczy umów dzierżawy obejmujących teren podwórka. Zarząd Zasobu Komunalnego prowadzi cztery takie umowy:
– umowa nr 1054/WWD/B/2019 z 22 maja 2019 r. ze Wspólnotą Mieszkaniową Stawowa 15 – powierzchnia 198 m², czynsz 250 zł netto rocznie, przeznaczenie: poprawa warunków zagospodarowania nieruchomości;
– umowa nr 459/2009 z 1 lipca 2009 r. z Prokuraturą Regionalną we Wrocławiu – powierzchnia 756 m², czynsz 16 800 zł netto rocznie, przeznaczenie: dojazd i parkowanie dla pojazdów służbowych przy ul. Piłsudskiego 76/78;
– umowa nr 978/MZO/B/2016 z 14 grudnia 2016 r. z kilkunastoma wspólnotami mieszkaniowymi – powierzchnia 27 m², czynsz 255 zł netto miesięcznie, przeznaczenie: miejsce gromadzenia odpadów;
– umowa nr 1140/MZO/B/2021 z 15 lipca 2021 r. z grupą wspólnot przy ul. Piłsudskiego i Stawowej – powierzchnia 45 m², czynsz 150 zł netto miesięcznie, przeznaczenie: miejsce gromadzenia odpadów.
Trwa również kompletowanie dokumentacji do zawarcia kolejnej umowy dzierżawy dla wspólnot przy ul. Kościuszki i Stawowej 1–7.
We wszystkich umowach dzierżawcy zobowiązani są do utrzymania terenu w należytym stanie czystości i porządku oraz do realizacji deratyzacji w obrębie dzierżawionych miejsc gromadzenia odpadów i w pasie 1,5 m wokół nich.
Co wynika z odpowiedzi?
Odpowiedź potwierdza, że remont podwórka jest planowany, a teren jest objęty działaniami Straży Miejskiej i umowami dzierżawy zawierającymi obowiązki porządkowe. Jednocześnie kilka kluczowych kwestii pozostało bez odpowiedzi lub zostało potraktowanych niepełnie: brak uzasadnienia wykluczenia przepustu bramowego z remontu, brak informacji o Policji, monitoringu i pomocy społecznej, brak oceny skuteczności deratyzacji oraz brak potwierdzenia zabezpieczenia finansowego inwestycji w WPF.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Hałas tramwajowy przy ul. Piłsudskiego – stan torowiska, brak pomiarów hałasu i nocne zjazdy do zajezdni
Interpelacja: Hałas tramwajowy przy ul. Piłsudskiego – stan torowiska, brak pomiarów hałasu i nocne zjazdy do zajezdni
Hałas generowany przez tramwaje na odcinku ul. Piłsudskiego od pl. Legionów do ul. Kołłątaja to jeden z najczęściej zgłaszanych przez mieszkańców problemów w tej części centrum Wrocławia. Uciążliwość nasila się w godzinach wieczornych i nocnych – odcinek pełni bowiem funkcję trasy zjazdowej tramwajów do zajezdni. W interpelacji z 27 kwietnia 2026 r. radny Piotr Uhle zapytał Prezydenta Wrocławia o stan techniczny torowiska, powody jego pominięcia w programie „TORYwolucja 2026" oraz o działania ograniczające hałas.
Radny pytał m.in. o wyniki ostatnich przeglądów technicznych, prowadzone pomiary hałasu, możliwe technologie ograniczania emisji akustycznej, plany remontowe wraz z kosztami i harmonogramem, a także o analizę wpływu nocnych zjazdów tramwajów na komfort życia mieszkańców.
Stan torowiska: zróżnicowany, odcinek przy zajezdni – do naprawy
Z odpowiedzi Wiceprezydenta Wrocławia Ryszarda Kesslera z 8 maja 2026 r. wynika, że stan infrastruktury torowej na ul. Piłsudskiego jest zróżnicowany. Przegląd techniczny przeprowadzony przez Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w grudniu 2025 r. ocenił odcinek od pl. Legionów do skrzyżowania z ul. Świdnicką jako dobry. Fragment między ul. Świdnicką a ul. Kołłątaja zakwalifikowano do naprawy.
Na odcinku Świdnicka–Kołłątaja zaplanowano miejscowe wymiany szyn oraz napawanie regeneracyjne w ramach bieżącego utrzymania torowisk. Kompleksowa modernizacja tego odcinka, polegająca na wymianie torowiska na nowe, planowana jest na lata 2028–2029.
Odcinek od pl. Legionów do ul. Świdnickiej nie został ujęty w planie remontowym „TORYwolucja 2026" z uwagi na jego dobry stan techniczny.
Brak pomiarów hałasu – i brak deklaracji ich przeprowadzenia
Kluczowa część odpowiedzi dotyczy pomiarów hałasu. Urząd przyznał wprost, że na odcinku od pl. Legionów do ul. Świdnickiej nie były prowadzone badania pomiaru natężenia hałasu emitowanego przez ruch tramwajowy. Odpowiedź nie zawiera żadnej deklaracji dotyczącej planowanego przeprowadzenia takich badań.
Oznacza to, że ocena uciążliwości akustycznej na tym odcinku opiera się wyłącznie na ocenie stanu technicznego torowiska – nie na obiektywnych wynikach pomiarów. Tymczasem to właśnie dane akustyczne są podstawowym narzędziem weryfikacji skarg mieszkańców i planowania działań naprawczych.
Na odcinku Świdnicka–Kołłątaja zaplanowane prace – wymiana szyn i napawanie – mają przyczynić się do optymalizacji poziomu hałasu. Nie wskazano jednak żadnych konkretnych technologii ograniczania emisji dźwięku (szlifowanie szyn, maty wibroizolacyjne, systemy amortyzacji), o które pytał radny.
Nocne zjazdy do zajezdni: wpływ na hałas nie był analizowany
Istotna część interpelacji dotyczyła nocnych zjazdów tramwajów do zajezdni, które mieszkańcy wskazują jako szczególnie uciążliwe. Odpowiedź przyznaje, że wpływ nocnych zjazdów na poziom hałasu przedmiotowego obszaru nie był poddawany analizie.
MPK wyjaśnia, że system nocnych zjazdów opiera się na proporcjonalnym rozdziale kursów na poszczególne zajezdnie i że zachowanie zbliżonego obciążenia każdej z nich jest niezbędne dla płynności procesów serwisowych. Możliwości zmiany tras zjazdowych są – zdaniem spółki – ograniczone wyłącznie do istniejącej infrastruktury torowej.
Odpowiedź nie zawiera żadnej propozycji działań doraźnych, które mogłyby ograniczyć uciążliwość nocnych przejazdów bez konieczności inwestycji infrastrukturalnych – jak choćby ograniczenia prędkości tramwajów w godzinach nocnych.
Co wynika z odpowiedzi?
Odpowiedź potwierdza, że część torowiska wymaga naprawy i że prace są zaplanowane. Jednocześnie ujawnia dwie istotne luki: brak jakichkolwiek pomiarów hałasu na znacznej części odcinka oraz brak analizy wpływu nocnych zjazdów na mieszkańców. W obu przypadkach urząd nie zadeklarował, kiedy i czy w ogóle takie analizy zostaną wykonane.
Modernizacja kompleksowa planowana jest na lata 2028–2029, jednak odpowiedź nie zawiera żadnych informacji o szacowanych kosztach ani o tym, czy inwestycja jest zabezpieczona finansowo w Wieloletniej Prognozie Finansowej Gminy Wrocław.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Zapytanie: Ilu uczniów chodzi do wrocławskich szkół podstawowych? Dane w podziale na osiedla za lata 2005–2026
Zapytanie: Ilu uczniów chodzi do wrocławskich szkół podstawowych? Dane w podziale na osiedla za lata 2005–2026
Liczba uczniów szkół podstawowych to jeden z najlepszych dostępnych wskaźników faktycznego rozkładu rodzin z dziećmi w mieście — dokładniejszy niż dane meldunkowe, bardziej aktualny niż wyniki spisu powszechnego. W zapytaniu z 28 kwietnia 2026 r. radny Piotr Uhle poprosił Prezydenta Wrocławia o przedstawienie danych dotyczących liczby uczniów wrocławskich szkół podstawowych w podziale na osiedla, w ujęciu rocznym, za lata 2005–2026.
Radny pytał m.in. o coroczne liczby uczniów w poszczególnych szkołach i osiedlach, o liczbę placówek działających w każdym osiedlu oraz o to, czy miasto dysponuje danymi przypisującymi uczniów do osiedla według miejsca zamieszkania, a nie tylko według lokalizacji szkoły.
Wrocław: od 29 tys. do prawie 47,5 tys. uczniów w szkołach publicznych
Z odpowiedzi Wiceprezydent Wrocławia Renaty Granowskiej z maja 2026 r. wynika, że dane zostały opracowane na podstawie Systemu Informacji Oświatowej (SIO) oraz arkuszy organizacji szkół. W załączniku przekazano wykaz wszystkich publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez miasto, zawierający liczbę uczniów rok po roku od 2005 do marca 2026 r.
Dane pokazują wyraźne fazy zmian:
– 2005 r. – 70 szkół publicznych, 29 046 uczniów
– 2010 r. – 69 szkół, 24 597 uczniów (najniższy punkt)
– 2014 r. – 74 szkoły, wzrost do ok. 28 190 uczniów
– 2018 r. – 82 szkoły, 42 672 uczniów
– 2022 r. – 79 szkół, 45 994 uczniów
– 2025 r. – 81 szkół, 47 486 uczniów
Oznacza to, że w ciągu dwóch dekad liczba uczniów wrocławskich szkół publicznych wzrosła o ponad 63%, podczas gdy liczba szkół zwiększyła się jedynie o ok. 16%. Szkoły są dziś wyraźnie bardziej obciążone niż przed laty.
Sektor niepubliczny: ośmiokrotny wzrost w 18 lat
Miasto przekazało również — w odrębnym pliku — dane dotyczące szkół podstawowych nieprowadzonych przez gminę. W 2007 r. w tej kategorii było 14 placówek z 1 160 uczniami. W 2025 r. — już 44 szkoły i 8 941 uczniów.
Szkoły niepubliczne skupiają dziś około 16% wszystkich uczniów szkół podstawowych we Wrocławiu. To liczba, która rośnie konsekwentnie z roku na rok i której tempo przyrostu jest wyraźnie szybsze niż w sektorze publicznym.
Podział na osiedla: dane są, ale nie w tej formie
Kluczowa część zapytania dotyczyła rozkładu uczniów według osiedli. Urząd dostarczył zestawienie przypisujące każdą z 82 szkół publicznych do jednego z 44 osiedli Wrocławia — jest to jednak wyłącznie aktualny, statyczny wykaz. Dane historyczne w układzie osiedlowym nie zostały dostarczone.
W odpowiedzi wyjaśniono, że Departament Edukacji nie przypisuje uczniów do osiedli. Obowiązujące przepisy (Uchwała nr XXX/730/26 Rady Miejskiej Wrocławia z 23 kwietnia 2026 r., art. 133 ust. 1 ustawy Prawo oświatowe) stanowią, że do klasy I szkoły rejonowej przyjmuje się dzieci zamieszkałe w obwodzie tej szkoły — lecz rodzice mogą też zapisać dziecko do dowolnej innej szkoły w ramach rekrutacji uzupełniającej. To sprawia, że lokalizacja szkoły nie jest tożsama z miejscem zamieszkania ucznia.
Wyjaśnienie jest merytorycznie uzasadnione. Jednocześnie łatwo zauważyć, że połączenie istniejącego arkusza szkoła → osiedle z historycznymi danymi uczniów szkół publicznych pozwoliłoby uzyskać przybliżony obraz w podziale na osiedla bez tworzenia nowych rejestrów. Takiego zestawienia urząd jednak nie przygotował.
Reformy i napływ uczniów z Ukrainy jako czynniki zakłócające
Wiceprezydent zwróciła uwagę na kilka czynników, które utrudniają bezpośrednie porównywanie liczb między latami. Zmiany systemu oświaty — w szczególności reforma sześcioletnich szkół podstawowych i powrót do modelu ośmioletniego — wpłynęły na liczebność poszczególnych roczników objętych danymi. Wyraźny wzrost liczby uczniów nastąpił również po 2022 r. w związku z napływem dzieci i młodzieży z Ukrainy.
Odnotowano też rosnące znaczenie klas sportowych, dwujęzycznych i integracyjnych, do których rodzice mogą zapisywać dzieci niezależnie od miejsca zamieszkania — co dodatkowo osłabia związek między lokalizacją szkoły a osiedlem zamieszkania ucznia.
Co odpowiedź mówi, a czego nie mówi
Przekazane dane pozwalają śledzić ogólne trendy: głęboki niż demograficzny na początku lat 2010., gwałtowne odbicie po 2014 r., presję na infrastrukturę szkolną w ostatniej dekadzie. To wartościowe informacje.
Brakuje natomiast tego, o co zapytanie pytało wprost: danych pokazujących, w których częściach Wrocławia przybywa rodzin z dziećmi, a w których ich liczba spada. Bez historycznych danych w układzie osiedlowym niemożliwa jest rzetelna analiza przestrzennych procesów demograficznych — wyludniania się centrum, rozbudowy obrzeży czy nierównomiernego wzrostu obciążenia szkół w różnych dzielnicach.
Zapytanie otwiera temat, który warto drążyć dalej.
Zapytanie: Ile Wrocław dostaje z PIT na mieszkańca? Porównanie z Krakowem, Poznaniem i Gdańskiem 2005–2026
Zapytanie: Ile Wrocław dostaje z PIT na mieszkańca? Porównanie z Krakowem, Poznaniem i Gdańskiem 2005–2026
Wpływy z udziału w podatku PIT są jednym z najważniejszych źródeł dochodów własnych miasta. Pokazują nie tylko skalę budżetu, ale także kondycję gospodarczą miasta, poziom aktywności zawodowej mieszkańców i miejsce Wrocławia na tle innych dużych ośrodków metropolitalnych. W zapytaniu z 28 kwietnia 2026 r. radny Piotr Uhle poprosił Prezydenta Wrocławia o przedstawienie danych dotyczących wpływów z PIT per capita w latach 2005–2026 oraz o porównanie Wrocławia z Krakowem, Poznaniem i Gdańskiem.
Radny pytał m.in. o roczne wpływy z PIT, przeliczenie ich na jednego mieszkańca, analogiczne dane dla trzech innych dużych miast, a także o wewnętrzne analizy porównawcze przygotowywane przez Urząd Miejski Wrocławia.
Wrocław: od 689 zł do ponad 6,6 tys. zł na mieszkańca
Z odpowiedzi Urzędu Miejskiego Wrocławia z 6 maja 2026 r. wynika, że dochody Wrocławia z tytułu udziału w PIT wzrosły z 438,5 mln zł w 2005 r. do planowanych 4,45 mld zł w 2026 r. W przeliczeniu na mieszkańca oznacza to wzrost z 689,54 zł w 2005 r. do 6 612,48 zł w planie na 2026 r.
Najważniejsze dane dla Wrocławia:
– 2005 r. – 438,5 mln zł, czyli 689,54 zł per capita
– 2010 r. – 719,8 mln zł, czyli 1 141,29 zł per capita
– 2015 r. – 957,9 mln zł, czyli 1 506,67 zł per capita
– 2019 r. – 1,47 mld zł, czyli 2 293,52 zł per capita
– 2023 r. – 1,41 mld zł, czyli 2 095,06 zł per capita
– 2024 r. – 2,27 mld zł, czyli 3 371,86 zł per capita
– 2025 r. – 4,08 mld zł, czyli 6 073,27 zł per capita
– plan 2026 r. – 4,45 mld zł, czyli 6 612,48 zł per capita.
W danych widać zarówno długookresowy wzrost dochodów, jak i wyraźne załamanie w 2023 r. oraz późniejszy skok w latach 2024–2026. To pokazuje, że porównywanie wpływów z PIT wymaga ostrożności — zwłaszcza w okresie zmian zasad finansowania samorządów.
Wrocław na tle Krakowa, Poznania i Gdańska
Miasto przekazało również dane porównawcze dla Krakowa, Poznania i Gdańska. W planie na 2026 r. najwyższe dochody z PIT per capita ma osiągnąć Kraków — 6 837 zł na mieszkańca. Wrocław, z wynikiem 6 612,48 zł, znajduje się przed Poznaniem i Gdańskiem.
Plan na 2026 r. wygląda następująco:
– Kraków – 6 837 zł per capita
– Wrocław – 6 612,48 zł per capita
– Poznań – 6 282 zł per capita
– Gdańsk – 6 103 zł per capita.
Podobny układ widać w danych za 2025 r.:
– Kraków – 6 148 zł per capita
– Wrocław – 6 073,27 zł per capita
– Poznań – 5 815 zł per capita
– Gdańsk – 5 358 zł per capita.
Odpowiedź pozwala więc precyzyjniej spojrzeć na pozycję Wrocławia: miasto pozostaje w ścisłej czołówce dużych ośrodków, ale w ostatnich latach w przeliczeniu na mieszkańca utrzymuje się za Krakowem.
Dane są analizowane, ale bez archiwizowanych opracowań
Istotna część zapytania dotyczyła także tego, czy Urząd Miejski Wrocławia przygotowuje wewnętrzne analizy porównawcze dochodów Wrocławia i innych miast.
W odpowiedzi wskazano, że dane ze sprawozdań budżetowych Wrocławia, Poznania, Krakowa i Gdańska są „na bieżąco oraz cyklicznie analizowane” przez Departament Finansów Publicznych. Jednocześnie urząd poinformował, że w tym zakresie nie jest tworzona dokumentacja podlegająca archiwizacji, a więc nie ma dodatkowych opracowań, które mogłyby zostać udostępnione.
To ważna informacja z punktu widzenia transparentności polityki finansowej miasta. Skoro porównania z innymi metropoliami są wykonywane cyklicznie, powinny być także prezentowane w sposób uporządkowany i dostępny dla radnych oraz mieszkańców.
Źródła danych
Urząd wskazał, że dane pochodzą ze sprawozdań rocznych z wykonania budżetów Wrocławia, Poznania, Krakowa i Gdańska, dostępnych w Biuletynach Informacji Publicznej poszczególnych miast. Dane planowane na 2026 r. pochodzą z informacji przekazanej samorządom przez Ministerstwo Finansów, a dane ludnościowe — z Banku Danych Lokalnych Głównego Urzędu Statystycznego.
Dochody per capita zostały wyliczone na podstawie liczby ludności według miejsca zamieszkania. Dla lat 2005–2024 przyjęto stan na 31 grudnia danego roku, a dla lat 2025 i 2026 — stan ludności na 30 czerwca 2025 r.
Po co to porównanie?
Zapytanie pozwala uporządkować debatę o finansowej pozycji Wrocławia. Zamiast opierać się na ogólnych wrażeniach, można porównać konkretne liczby: dochody z PIT, przeliczenie na mieszkańca i długookresowe trendy.
Dane pokazują, że Wrocław odnotował bardzo duży wzrost nominalnych dochodów z PIT, ale jednocześnie jego pozycja względem Krakowa nie jest jednoznacznie dominująca. Właśnie dlatego regularne, publiczne i porównywalne zestawienia finansowe powinny być stałym elementem debaty o rozwoju miasta.
Pełna treść zapytania i odpowiedzi dostępna jest tutaj
Zapytanie: Ile jest Rad Społecznych przy Prezydencie Wrocławia i co realnie robią?
Zapytanie: Ile jest Rad Społecznych przy Prezydencie Wrocławia i co realnie robią?
Rady społeczne przy Prezydencie Wrocławia mają być miejscem konsultacji, dialogu i eksperckiego wsparcia dla władz miasta. W praktyce ich rola zależy jednak od tego, jak często się spotykają, jakie tematy podejmują, czy formułują rekomendacje i czy te rekomendacje mają realny wpływ na decyzje Prezydenta. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia zapytanie dotyczące działalności Rad Społecznych w latach 2018–2026.
Zapytanie zostało złożone 25 lutego 2026 r. i dotyczyło funkcjonowania rad o charakterze opiniodawczo-doradczym przy Prezydencie Wrocławia. Radny zwrócił uwagę, że według informacji dostępnych w Biuletynie Informacji Publicznej przy Prezydencie funkcjonuje wiele takich ciał, obejmujących różne obszary polityk publicznych miasta.
Po co pytać o rady społeczne?
Rady społeczne nie są organami gminy w rozumieniu ustawy, ale są powoływane przez Prezydenta Wrocławia w celu opiniowania kierunków polityk publicznych. Ich działalność pozostaje więc związana zarówno z wykonywaniem zadań własnych gminy, jak i z gospodarowaniem środkami publicznymi.
W zapytaniu radny Piotr Uhle wskazał, że informacje o rzeczywistej aktywności rad, częstotliwości ich prac, zakresie podejmowanych tematów, wpływie rekomendacji na decyzje Prezydenta oraz kosztach ich obsługi są niezbędne do oceny zasadności utrzymywania obecnej liczby takich ciał doradczych.
To pytanie nie dotyczy więc samej idei konsultacji społecznych. Dotyczy tego, czy system rad społecznych jest przejrzysty, aktywny i skuteczny.
O co pytał radny?
W zapytaniu poproszono między innymi o:
- wykaz posiedzeń Rad Społecznych przy Prezydencie Wrocławia od grudnia 2018 r. do marca 2024 r.,
- analogiczny wykaz posiedzeń od marca 2024 r. do lutego 2026 r.,
- protokoły, notatki służbowe i inne dokumenty z posiedzeń,
- przedstawienie działań podjętych przez Prezydenta lub Urząd Miejski w związku z rekomendacjami rad,
- przedstawienie pełnych kosztów funkcjonowania Rad Społecznych w latach 2018–2026, w tym kosztów obsługi administracyjnej, organizacyjnej, diet, wynagrodzeń, ekspertyz, materiałów i innych kosztów pośrednich.
Zakres pytań był więc szeroki. Chodziło nie tylko o formalny wykaz istniejących rad, ale przede wszystkim o odpowiedź na pytanie: jaki jest realny efekt ich funkcjonowania?
Jakie rady działają przy Prezydencie Wrocławia?
W odpowiedzi z 25 marca 2026 r. Wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak poinformował, że obecnie funkcjonują następujące Rady Społeczne powołane zarządzeniem Prezydenta Wrocławia:
- Wrocławska Rada Działalności Pożytku Publicznego,
- Wrocławska Rada Kobiet,
- Powiatowa Społeczna Rada do Spraw Osób Niepełnosprawnych,
- Wrocławska Rada ds. Zwierząt,
- Wrocławska Rada ds. Równego Traktowania,
- Wrocławska Rada Spółdzielców,
- Wrocławska Rada Kultury,
- Wrocławska Rada Gastronomii,
- Wrocławska Rada Turystyki,
- Rada ds. Szkolnictwa Wyższego i Nauki przy Prezydencie Wrocławia,
- Wrocławska Rada Edukacji,
- Wrocławska Rada ds. Przedsiębiorczości,
- Powiatowa Rada Rynku Pracy we Wrocławiu.
Oznacza to, że przy Prezydencie Wrocławia działa obecnie 13 rad społecznych powołanych zarządzeniami Prezydenta.
Merytoryczna działalność Rad Społecznych
Rady o wysokiej aktywności (ocena 8–10/10)
Powiatowa Społeczna Rada do Spraw Osób Niepełnosprawnych – 9/10 Zdecydowanie najbardziej systematycznie działająca rada społeczna. W 2025 roku odbyła 9 posiedzeń i podjęła 18 uchwał. Regularność spotkań (co miesiąc) jest wzorcowa, a rada uruchomiła dodatkowo comiesięczne dyżury dla obywateli. Działalność ma wyraźny wymiar zewnętrzny: rada kierowała petycje do posłów, korespondowała z Zarządem Portu Lotniczego, MPK, Hali Stulecia i MOPS, a wnioski w kwestiach dostępności ulic, parkingów, toalet dla OzN i komunikacji miejskiej przekładały się na konkretne odpowiedzi instytucji. Trzy rekomendacje zostały wdrożone przez miasto (szkolenia w MOPS, zamiana lokalu dla OzN, podwojenie budżetu na półkolonie). Drobna słabość to zmienna frekwencja – na kilku posiedzeniach obecne były zaledwie 3 osoby.
Wrocławska Rada Kultury – 9/10 Rada zadziałała szybko po inauguracji w lutym 2025 roku i w ciągu roku odbyła 9 posiedzeń. Wyróżnia się na tle innych rad produkcją konkretnych, pisemnych rekomendacji (5 formalnych dokumentów przyjętych głosowaniem): dotyczących wysokości stypendiów artystycznych, nowej kategorii interdyscyplinarnej, nagrody za upowszechnianie kultury, przeznaczenia Pałacyku oraz waloryzacji dotacji do MKiDN. Część z nich jest już w trakcie realizacji (program wydawnictw muzycznych, nowa nagroda). Rada prowadzi też wspólne posiedzenia z Dolnośląską Radą Kultury, co wskazuje na dojrzałość organizacyjną. Jedynym ograniczeniem jest brak pełnej realizacji przy kosztowniejszych rekomendacjach (modernizacja kina Lwów, scena przy ul. Mazowieckiej).
Wrocławska Rada Gastronomii – 9/10 Rada funkcjonuje w III kadencji i wykazuje się wysoką merytorycznością posiedzeń. Każdy protokół zawiera adnotację o statusie wdrożenia poszczególnych tematów (WDROŻONO / W TRAKCIE REALIZACJI / OMÓWIONO), co jest wyjątkowym standardem przejrzystości. W analizowanym okresie zrealizowano m.in.: Grand Prix Kulinarne (2 edycje), fanpage „Wrocław pełen smaków", kampanię informacyjną o rowerach na Rynku, zwiększenie limitów koncesji alkoholowych, kampanię deratyzacyjną, prace nad ogródkami gastronomicznymi. Rada jest łącznikiem pomiędzy branżą a urzędem i skutecznie nadaje tempo decyzjom administracyjnym.
Rada ds. Szkolnictwa Wyższego i Nauki – 9/10 Najdłużej działająca z analizowanych rad (od 2020 roku), z dorobkiem kilkunastu wdrożonych rekomendacji. Obejmuje środowisko rektorów wrocławskich uczelni i funkcjonuje jako stałe forum konsultacyjne dla polityki akademickiej miasta. Wśród efektów: rozbudowany program stypendialny SPS (z 3 do 8 kategorii), FAST, WAZZA, Wrocławska Magnolia, organizacja Święta Nauki, stoisko DFN, Rok Pojednania, konsultacje Strategii Wrocław 2050, starania o centrum ESA. Jedyne trzy niezrealizowane rekomendacje (centrum zdrowia psychicznego, wspólne juwenalia, biuro w Brukseli) wynikają ze złożoności środowiskowej, nie z bierności rady.
Wrocławska Rada Kobiet – 8/10 Wysoka intensywność pracy: 15 posiedzeń w analizowanym okresie (od październik 2024 do luty 2026), w tym kilka zdalnych. Najważniejszym dokonaniem jest kompleksowa interwencja w Aquaparku – od zgłoszenia problemu, przez powołanie zespołu roboczego, po wdrożenie kampanii edukacyjnej i procedur bezpieczeństwa. Rada aktywnie uczestniczy w życiu publicznym (Marsz Równości, Kongres Kobiet, Spacer Herstoryczny, stanowiska ws. weta prezydenckiego). Plebiscyt Wrocławianka Roku jest wyraźnym narzędziem promocji kobiet w przestrzeni miejskiej. Słabością jest niekiedy niska frekwencja (5–6 osób), co rodzi wątpliwości co do reprezentatywności podejmowanych decyzji.
Rady o dobrej aktywności (ocena 6–7/10)
Wrocławska Rada Równego Traktowania – 7/10 13 posiedzeń, dwie formalne rekomendacje przyjęte przez miasto (klauzule dotyczące parytetu płci i posiłków roślinnych w konkursach). Rada angażuje się w kampanie antyhejt, marsze, apele do Ministra, interwencje w sprawie pomnika. Zakres tematyczny jest szeroki i aktualny. Słabością jest duża różnorodność poruszanych kwestii bez wyraźnej strategii priorytetyzacji – wiele tematów pojawia się i znika bez wyraźnego domknięcia.
Wrocławska Rada Działalności Pożytku Publicznego – 6/10 Ponad 20 posiedzeń, stabilna praca opiniodawcza zgodna z mandatem ustawowym. Rada aktywnie zaopiniowała kilkanaście uchwał Rady Miejskiej. Minusem są braki dokumentacyjne (dwa posiedzenia bez protokołów), a charakter pracy jest w dużej mierze proceduralny, co ogranicza przestrzeń na inicjatywę własną. Problemy strukturalne (lokale dla NGO, zadłużenia organizacji) były wielokrotnie podnoszone, jednak bez wyraźnego rozwiązania.
Wrocławska Rada ds. Przedsiębiorczości – 7/10 5 posiedzeń w 2025 roku z dużym i różnorodnym gronem uczestników. Tematy są dobrane trafnie (KSeF, transformacja klimatyczna, B+R, strategia 2030). Rada działa głównie jako platforma informacyjna i sieciująca, a nie stricte rekomendacyjna. Koszt cateringowy posiedzeń (ok. 18 tys. zł brutto) jest stosunkowo wysoki na tle innych rad.
Wrocławska Rada Edukacji – 7/10 Rada jest stosunkowo nowa (powołana kwiecień 2025) i w analizowanym okresie odbyła zaledwie 3 posiedzenia. Jednak jakość pracy jest wysoka: inicjatywy jak kampania NabieraMYodwagi, projekt Porusz Serce, BUM KIDS czy programy AWF mają realne zastosowanie w szkołach. Część rekomendacji jest już wdrażana przez jednostki miejskie. Potencjał rady jest duży, a ocena może wzrosnąć z upływem czasu.
Powiatowa Rada Rynku Pracy – 6/10 Regularność spotkań (2 razy w roku) wynika ze specyfiki ustawowej roli organu. Praca jest rzetelna i zgodna z mandatem: opiniowanie Funduszu Pracy, KFS, planów szkoleń, umorzeń. Brakuje inicjatywy własnej – charakter rady jest stricte proceduralny, co wynika z ograniczeń ustawowych. Jedyne większe wydatki to szkolenie wyjazdowe (blisko 14 tys. zł).
Wrocławska Rada ds. Zwierząt – 6/10 Rada jest aktywna (17 posiedzeń), regularnie się spotyka (co miesiąc), bierze udział w kongresach i konferencjach. Jednak dokument nie odnotowuje żadnych formalnych rekomendacji przyjętych przez miasto – pismo w sprawie chlorku magnezu zostało odrzucone, a inne działania mają charakter konsultacyjny lub interwencyjny. Brakuje wyraźnych wskaźników skuteczności.
Rady wymagające poprawy (ocena 1–5/10)
Wrocławska Rada Turystyki – 5/10 Nowa kadencja (od maja 2025), zaledwie 3 posiedzenia. Tematy dyskusji są trafne (overtourism, turystyka MICE, najem krótkoterminowy, nowa hala widowiskowa), ale brakuje formalnych rekomendacji. Rada dopiero się konstytuuje, dlatego ocena ma charakter tymczasowy. Warto odnotować, że historycznie rada zgłosiła postulat powołania Wrocławskiej Organizacji Turystycznej – i ta rekomendacja została wdrożona.
Wrocławska Rada Spółdzielców – 2/10 W całym analizowanym dokumencie wspomniane jest tylko jedno nadchodzące posiedzenie (24.03.2026), bez jakiejkolwiek dokumentacji poprzedniej aktywności. Brak protokołów, tematów, uczestników, rekomendacji. Trudno ocenić działalność rady, skoro praktycznie jej nie udokumentowano. To największa luka sprawozdawcza w całym raporcie.
Ocena ogólna – wnioski
Rady społeczne przy Prezydencie Wrocławia funkcjonują na bardzo różnym poziomie aktywności i skuteczności. Widoczna jest wyraźna polaryzacja: kilka rad (OzN, Kultury, Gastronomii, Szkolnictwa Wyższego, Kobiet) działa profesjonalnie, regularnie, z mierzalnymi efektami i kulturą dokumentacyjną. Pozostałe rady są albo zbyt młode, żeby je rzetelnie ocenić (Edukacji, Turystyki nowej kadencji), albo mają charakter proceduralny narzucony ustawowo (Rynek Pracy, WRDPP), albo cechują się brakiem udokumentowanej aktywności (Spółdzielcy).
Całkowity koszt funkcjonowania wszystkich rad jest niski – dominują koszty osobowe w ramach istniejących etatów, sporadycznie catering i wynajem sal. Jedynym istotnym wydatkiem są wynagrodzenie Sekretarza Rady Szkolnictwa (ok. 20 tys. zł rocznie) oraz koszty plebiscytu Wrocławianka Roku (ok. 194 tys. zł). Stosunek wartości do kosztów jest ogólnie korzystny – większość rad działa bezkosztowo lub prawie bezkosztowo.
Pełna treść zapytania i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Zapytanie: Działka przy ul. Zamkowej. Dlaczego od ponad dekady w centrum Wrocławia straszy wykop?
Zapytanie: Działka przy ul. Zamkowej. Dlaczego od ponad dekady w centrum Wrocławia straszy wykop?
W samym centrum Wrocławia, w bezpośrednim sąsiedztwie pl. Wolności, Narodowego Forum Muzyki i Rynku, od lat pozostaje niezagospodarowana działka przy ul. Zamkowej. To jedna z najbardziej eksponowanych lokalizacji w mieście. Zamiast reprezentacyjnego fragmentu centrum mamy przestrzeń, która od dawna budzi pytania mieszkańców, urbanistów i radnych.
W związku z publikacją prasową pt. „Chaos powiązany z lunaparkiem. Czym straszy najbrzydsze miejsce w centrum Wrocławia”, opublikowaną 22 lutego 2026 r. na łamach „Gazety Wyborczej”, radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia zapytanie dotyczące wieloletniego braku zagospodarowania działki przy ul. Zamkowej, w rejonie pl. Wolności.
Działka sprzedana w 2013 roku
W zapytaniu radny przypomniał, że według informacji zawartych w publikacji prasowej miasto sprzedało nieruchomość w grudniu 2013 r. spółce Tekton za kwotę 6,01 mln zł. Sprzedaż miała nastąpić w trybie przetargu ofertowego, z zamiarem zapewnienia właściwego, reprezentacyjnego zagospodarowania kluczowego fragmentu centrum Wrocławia.
Jak wskazano w zapytaniu, inwestor miał zadeklarować zakończenie budowy w terminie 20 miesięcy od dnia nabycia działki. Tymczasem od 2014 r. w tym miejscu funkcjonuje niezagospodarowany wykop, określany w debacie publicznej jako jedno z najbardziej zdegradowanych przestrzennie miejsc w ścisłym centrum miasta.
Pytania o odpowiedzialność miasta
Radny Piotr Uhle zapytał Prezydenta Wrocławia między innymi o to, czy prawdą jest, że inwestor zadeklarował w umowie zakończenie budowy w terminie 20 miesięcy od dnia nabycia działki, czy wnioskował o wydłużenie tego terminu oraz czy wymagało to zawarcia aneksu do umowy.
W zapytaniu pojawiły się również pytania o to, czy miasto podejmowało działania wobec inwestora w związku z niezrealizowaniem zobowiązań, czy rozważano rozwiązanie umowy, jakie były przyczyny odstąpienia od takich działań oraz czy wieloletnie niezagospodarowanie działki w tak prestiżowej lokalizacji wpływa negatywnie na wartość nieruchomości gminnych w bezpośrednim sąsiedztwie.
Radny pytał także, czy przeprowadzono jakiekolwiek analizy ekonomiczne lub urbanistyczne dotyczące wpływu obecnego stanu działki na wartość majątku gminy oraz wizerunek miasta, a także czy analizowano możliwość podjęcia działań prawnych z tytułu ewentualnej immisji, w szczególności w zakresie negatywnego oddziaływania na estetykę przestrzeni publicznej, obniżenie standardu otoczenia lub potencjalne zagrożenia sanitarne.
Odpowiedź miasta: sprzedaż była, terminy były, sankcji nie było
W odpowiedzi na zapytanie Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że sprzedaż nieruchomości położonej przy ul. Zamkowej 1–3, pl. Franciszkańskim oraz oznaczonej w ewidencji gruntów i budynków jako działki nr 73/3, 73/9, 78/1, 79/1, AM-24, obręb Stare Miasto, nastąpiła 30 grudnia 2013 r. poprzez podpisanie aktu notarialnego umowy sprzedaży prawa własności gruntu niezabudowanego.
Miasto potwierdziło również, że zgodnie z informacją zawartą w ogłoszeniu o przetargu oferent powinien był podać terminy rozpoczęcia i zakończenia realizacji inwestycji. Zgodnie ze złożoną ofertą nabywca zaproponował, że w ciągu 20 miesięcy od zawarcia aktu notarialnego zrealizuje inwestycję.
Najważniejsza część odpowiedzi dotyczy jednak braku sankcji. Urząd wskazał, że ogłoszenie przetargowe nie zawierało informacji oraz nie przewidywało sankcji za niedotrzymanie zaproponowanych przez oferenta terminów zagospodarowania nieruchomości.
Miastu przysługuje prawo pierwokupu
W odpowiedzi wskazano również, że zgodnie z aktem notarialnym Gminie Wrocław przysługuje ustawowe prawo pierwokupu nieruchomości niezabudowanej, na zasadach określonych w art. 109 ust. 1 pkt 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami.
To oznacza, że miasto zachowało określone uprawnienie na wypadek dalszego obrotu nieruchomością. Nie zmienia to jednak zasadniczego problemu: działka w jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc Wrocławia od ponad dekady pozostaje niezagospodarowana.
Lekcja z ul. Zamkowej
Sprawa działki przy ul. Zamkowej pokazuje, jak ważne są dobrze przygotowane warunki sprzedaży miejskich nieruchomości. Jeżeli miasto sprzedaje strategiczny teren w centrum, powinno zabezpieczać nie tylko cenę transakcji, ale także realny interes publiczny: termin realizacji inwestycji, jakość zagospodarowania i konsekwencje niewywiązania się z deklaracji.
W tym przypadku z odpowiedzi miasta wynika, że termin realizacji inwestycji został wskazany przez oferenta, ale nie został powiązany z sankcjami za jego niedotrzymanie. W praktyce oznacza to, że Wrocław pozbył się ważnej nieruchomości w centrum, ale nie zapewnił sobie skutecznych narzędzi egzekwowania jej zagospodarowania.
To nie jest wyłącznie problem jednej działki. To pytanie o standard gospodarowania majątkiem miasta. Szczególnie wtedy, gdy chodzi o miejsca o wyjątkowym znaczeniu urbanistycznym, symbolicznym i wizerunkowym.
Pełna treść zapytania i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Czy Jagodno doczeka się zieleni między blokami?
Interpelacja: Czy Jagodno doczeka się zieleni między blokami?
Jagodno od lat rozwija się bardzo intensywnie. Nowe osiedla mieszkaniowe powstawały szybciej niż infrastruktura społeczna, komunikacyjna i rekreacyjna. Jednym z najbardziej widocznych problemów jest brak wystarczającej liczby ogólnodostępnych terenów zieleni i wypoczynku wewnątrz osiedla. Dlatego radni Jakub Janas, Jakub Nowotarski i Piotr Uhle skierowali do Prezydenta Wrocławia interpelację w sprawie planistycznego zabezpieczenia niezabudowanych terenów na Jagodnie oraz utworzenia wewnątrzosiedlowych stref zieleni i rekreacji.
Interpelacja została złożona w związku z uchwałą Rady Osiedla Jagodno, która wnioskowała o wyłączenie określonych niezabudowanych działek Skarbu Państwa z zabudowy mieszkaniowej i usługowej oraz przeznaczenie ich na cele zieleni i rekreacji. Radni wskazali również, że w projekcie Planu Ogólnego Wrocławia część tych terenów została ujęta jako strefy SN, czyli strefy zieleni i rekreacji.
Jagodno potrzebuje nie tylko mieszkań
W interpelacji radni podkreślili, że Jagodno od wielu lat rozwija się w sposób bardzo intensywny, z dominacją zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej. Równocześnie wskazali na zaniedbania w zakresie planowania wewnętrznych terenów zieleni osiedlowej. Brak rozproszonych, łatwo dostępnych przestrzeni rekreacyjnych pogarsza warunki mikroklimatyczne, nasila zjawisko miejskiej wyspy ciepła, ogranicza retencję wód opadowych i obniża jakość życia mieszkańców.
To właśnie dlatego projekt Planu Ogólnego został uznany przez radnych za ważny krok w kierunku korekty wcześniejszych błędów planistycznych. Samo wskazanie terenów zieleni w projekcie nie wystarczy jednak do ich realnego zabezpieczenia. Potrzebne są dalsze działania planistyczne i własnościowe po stronie Gminy Wrocław.
O co pytali radni?
Radni zapytali Prezydenta Wrocławia, czy w najbliższym czasie planowane jest podjęcie działań zgodnych z oczekiwaniami Rady Osiedla Jagodno, zmierzających do zmiany obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego lub rozpoczęcia procedur planistycznych. Celem miałoby być jednoznaczne zabezpieczenie wskazanych działek przed zabudową mieszkaniową i usługową oraz potwierdzenie ich przeznaczenia na zieleń i rekreację.
Drugie pytanie dotyczyło możliwości nieodpłatnego przejęcia przez Gminę Wrocław nieruchomości Skarbu Państwa, obecnie zarządzanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Radni pytali, czy miasto planuje działania w tym kierunku, aby przeznaczyć te grunty na infrastrukturę rekreacyjną, zieleń urządzoną i rozwiązania retencyjne zgodne z projektem Planu Ogólnego oraz Strategią Wrocław 2050.
Odpowiedź miasta: analiza trwa, decyzji jeszcze nie ma
W odpowiedzi z 26 stycznia 2026 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska wskazała, że integracja zabudowy mieszkaniowej z terenami zieleni jest istotnym elementem działań planistycznych miasta. W piśmie podkreślono, że na Jagodnie poprawa warunków zamieszkiwania była przedmiotem niedawno uchwalonych planów miejscowych, dotyczących m.in. Zielonego Klina Wojszycko-Jagodzińskiego, rejonu ulic Buforowej i Witolda Lutosławskiego oraz rejonu ul. Konduktorskiej.
Miasto poinformowało, że dalsze analizy możliwości aktualizacji obowiązujących ustaleń planistycznych przeniosły się na pozostały obszar Jagodna. Wyrazem tego mają być m.in. wydzielenia stref planistycznych w pierwszej wersji projektu planu ogólnego.
Najważniejsza odpowiedź brzmi jednak: obecnie analizowana jest możliwość przystąpienia do sporządzenia planu miejscowego w południowej części Jagodna, ale nie ma jeszcze decyzji o przygotowaniu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia planu. W konsekwencji miasto nie wskazało terminu, w którym taki projekt mógłby trafić pod obrady Rady Miejskiej Wrocławia.
KOWR, grunty Skarbu Państwa i warunki przejęcia
W odpowiedzi odniesiono się także do możliwości nieodpłatnego przejęcia gruntów od Skarbu Państwa, zarządzanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Chodzi o działki położone w obrębach Jagodno i Wojszyce, o łącznej powierzchni 5,9924 ha.
Miasto wskazało, że jednostki samorządu terytorialnego mogą przejmować grunty od KOWR na realizację celów własnych, ale pod określonymi warunkami. Cel przejęcia musi być zgodny z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, miejscowym planem rewitalizacji, decyzją o warunkach zabudowy albo - w przypadku braku takich dokumentów - z ustaleniami planu ogólnego gminy. W przypadku nieruchomości o powierzchni co najmniej 2 ha potrzebna jest także zgoda ministra właściwego do spraw rozwoju wsi.
Urząd wskazał również dodatkową przeszkodę formalną. Składając wniosek do KOWR o nieodpłatne przekazanie nieruchomości, gmina musi złożyć oświadczenie o braku własnych gruntów na realizację danej inwestycji. Jeżeli posiada nieruchomości w tym obrębie, musi wyjaśnić, dlaczego nie mogą one zostać wykorzystane na planowany cel.
Miasto czeka na 60 hektarów pod Zielony Klin Południa
W odpowiedzi znalazła się jeszcze jedna istotna informacja. Gmina Wrocław złożyła już do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wniosek o nieodpłatne przekazanie gruntów o powierzchni około 60 ha na realizację Zielonego Klina Południa Wrocławia i do dziś oczekuje na jego realizację. Wiceprezydent wskazała, że w tej sytuacji złożenie oświadczenia o braku własnych gruntów na realizację kolejnej inwestycji może być niezgodne ze stanem faktycznym.
To pokazuje, że sprawa zieleni na Jagodnie jest częścią większego problemu: miasto potrzebuje terenów zielonych, ale musi działać w ramach skomplikowanych procedur planistycznych, własnościowych i administracyjnych.
Plan ogólny to za mało
Odpowiedź miasta potwierdza, że kierunek wskazany przez mieszkańców i radnych został dostrzeżony. Nie oznacza jednak, że tereny są już skutecznie zabezpieczone. Projekt Planu Ogólnego może wyznaczać kierunek, ale realną ochronę konkretnych działek zapewniają dopiero odpowiednie ustalenia planów miejscowych oraz działania własnościowe.
Dlatego kluczowe pozostaje pytanie o tempo dalszych działań. Jagodno nie może być wyłącznie osiedlem kolejnych bloków. Potrzebuje parków, skwerów, terenów rekreacyjnych, zieleni rozproszonej i miejsc, które poprawią codzienną jakość życia mieszkańców.
Interpelacja radnych Jakuba Janasa, Jakuba Nowotarskiego i Piotra Uhle pokazuje, że walka o zieleń na Jagodnie nie jest kwestią estetyki. To sprawa jakości planowania miasta, odporności na zmiany klimatu, retencji, zdrowia mieszkańców i naprawiania błędów popełnionych w czasie gwałtownej urbanizacji południa Wrocławia.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?
Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?
Gospodarka odpadami to jeden z najważniejszych i najbardziej kosztownych systemów miejskich. Od jego sprawności zależy codzienny komfort mieszkańców, wysokość opłat, poziom recyklingu, czystość miasta oraz bezpieczeństwo finansów publicznych. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia kolejną interpelację dotyczącą efektywności systemu gospodarki odpadami, kosztów jego funkcjonowania, inwestycji planowanych przez spółkę Ekosystem oraz sposobu udzielania wcześniejszych odpowiedzi.
Interpelacja została złożona 9 października 2025 r. i dotyczyła – jak wskazano w jej tytule – nieprecyzyjnej, niekompletnej i zawierającej nieprawdziwe dane odpowiedzi na wcześniejszą interpelację w sprawie zapewnienia efektywnego systemu gospodarki odpadami we Wrocławiu oraz kosztów tego systemu.
Radny pyta o przetargi, koszty i realną kontrolę
W interpelacji radny Piotr Uhle zwrócił uwagę, że wcześniejsze odpowiedzi nie rozstrzygały szeregu kluczowych kwestii. Ponowił pytania między innymi o to, czy do czasu rozstrzygnięcia przetargu usługi będą zlecane w trybie konkurencyjnym, czy też w innym trybie, oraz z jakiego powodu. Pytał również o audyt zlecony przez spółkę Ekosystem i o to, gdzie w dokumentacji przetargowej znajdują się mechanizmy wskazane w tym audycie.
Istotna część interpelacji dotyczyła wpływu kosztów systemu na opłaty ponoszone przez mieszkańców. Radny przypomniał, że przy ustalaniu stawek opłat za gospodarowanie odpadami bierze się pod uwagę liczbę mieszkańców, ilość wytwarzanych odpadów oraz koszty funkcjonowania całego systemu. Z tego powodu pytał o konkretne elementy kosztowe, które mogą wpływać na wysokość opłat.
Recykling, PSZOK-i i tekstylia
W interpelacji pojawiły się także pytania o zapisy specyfikacji przetargowej dotyczące obowiązków wykonawców w zakresie osiągania wymaganych poziomów recyklingu. Radny pytał, czy spełnienie tych poziomów zostanie zabezpieczone w umowach oraz jakie konsekwencje poniosą wykonawcy w przypadku niewywiązania się z tych obowiązków.
Osobny blok pytań dotyczył Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Radny prosił o wskazanie konkretnych działań inwestycyjnych, dokumentacji, harmonogramów, limitów rocznego przyjmowania odpadów oraz informacji, czy mieszkańcy mogą oddać do każdego PSZOK wszystkie posegregowane odpady z gospodarstw domowych.
W interpelacji znalazły się również pytania o odbiór tekstyliów. Radny pytał, czy uruchomiony i prowadzony odbiór odpadów tekstylnych jest zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, z Regulaminem utrzymania czystości i porządku oraz z uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia określającą usługi świadczone w zamian za opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Zatrudnienie i finanse spółki Ekosystem
Ważnym elementem interpelacji były pytania o wzrost zatrudnienia kadry kierowniczej w spółce Ekosystem. Radny wskazywał, że według jego ustaleń kadra kierownicza miała wzrosnąć co najmniej o osiem etatów, obejmujących m.in. stanowiska dyrektorskie, kierownicze, kontrolerskie, koordynatorskie i prokurenta. W związku z tym pytał o szczegółowe dane dotyczące wynagrodzeń, kosztów pracodawcy oraz sposobu naboru na stanowiska kierownicze.
Radny poprosił także o informacje finansowe dotyczące kosztów i wyniku spółki w 2024 i 2025 r., poziomu finansowania, o które spółka występowała do Gminy Wrocław, oraz planów finansowych na rok 2026. W końcowej części interpelacji zapytał również o planowaną zmianę siedziby spółki, miesięczne koszty najmu, media, wyposażenie, koszty przystosowania pomieszczeń oraz przyszłość dotychczasowej nieruchomości spółki.
Odpowiedź miasta: opłaty ustala Rada Miejska, Ekosystem organizuje system
W odpowiedzi z 30 października 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak wskazał, że spółka Ekosystem nie jest organem właściwym do ustalania wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zadaniem spółki jest organizacja i nadzór nad systemem odbioru i zagospodarowania odpadów. Wysokość stawek opłat znajduje się natomiast w kompetencjach Rady Miejskiej Wrocławia, a zadania związane z wymiarem i poborem opłat realizuje Wydział Podatków i Opłat.
W odpowiedzi podkreślono, że koszty systemu obejmują nie tylko wynagrodzenie firm odbierających odpady, ale także wydatki na budowę i utrzymanie PSZOK-ów, działania edukacyjne oraz koszty administracyjne. Miasto wskazało również, że nowa dokumentacja przetargowa ma zapewnić ciągłość kluczowych usług, w tym odbiór wszystkich podstawowych frakcji odpadów, wyposażenie nieruchomości w pojemniki i worki, obsługę odpadów problematycznych oraz odbiór tekstyliów poprzez nową usługę Samochód SZOT.
Monitoring, wagi i kamery
Miasto przekonuje, że najważniejszym elementem nowej dokumentacji przetargowej jest rozszerzenie wymogów dotyczących technologicznego monitorowania i weryfikacji usług. W odpowiedzi wskazano na integrację systemu GPS-RFID z monitoringiem wizyjnym oraz obowiązek wyposażenia co najmniej dwóch pojazdów w każdym sektorze w legalizowane wagi statyczne.
Zdaniem miasta te rozwiązania mają pozwolić na dokładniejsze sprawdzanie, czy wykonawca realizuje usługę prawidłowo i czy gmina płaci wyłącznie za faktycznie wykonaną pracę. W odpowiedzi wskazano, że takie narzędzia mają zabezpieczać budżet systemu gospodarowania odpadami przed nieuzasadnionymi wydatkami.
Recykling: wymogi będą zmieniane po wyroku sądu
W sprawie poziomów recyklingu miasto poinformowało, że projekty umów z wykonawcami zawierają postanowienia zobowiązujące ich do zagospodarowania odpadów w sposób gwarantujący spełnienie wymogów ustawowych i unijnych. Jednocześnie zaznaczono, że z uwagi na wyrok Sądu Okręgowego z 15 października 2025 r. zapisy w tym zakresie zostaną zmienione i dostosowane po uzyskaniu oraz przeanalizowaniu uzasadnienia.
W odpowiedzi wskazano również, że proces naliczania kar dla wykonawców za nieosiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu za 2023 r. znajduje się na końcowym etapie, a dane za 2024 r. są w trakcie weryfikacji.
PSZOK-i: ambitne plany, odległe terminy
Odpowiedź miasta zawiera także harmonogram planowanych inwestycji w PSZOK-i. Spółka Ekosystem ma prowadzić działania przygotowawcze dotyczące m.in. Janowskiej, Szwajcarskiej, Michalczyka oraz nowych punktów w rejonie Brochowa i Księża, Polanowic - Poświętnego - Ligoty oraz Oporowa.
Planowane terminy pokazują jednak, że wiele z tych inwestycji pozostaje na etapie przygotowawczym. Dla PSZOK-u przy ul. Janowskiej ogłoszenie przetargu na prace projektowe zaplanowano na listopad 2025 r., a na prace budowlane na listopad 2026 r. Dla nowych punktów terminy prac projektowych i budowlanych sięgają lat 2026–2027. Miasto zastrzegło przy tym, że terminy są szacunkowe i mogą ulec zmianie z przyczyn zewnętrznych.
Limity odpadów i dostępność PSZOK-ów
W odpowiedzi wyjaśniono, że decyzja dla PSZOK-u przy ul. Michalczyka nie posiada limitów określających maksymalną łączną masę odpadów magazynowanych w ciągu roku. Dla PSZOK-ów przy ul. Janowskiej i Szwajcarskiej łączna masa wszystkich rodzajów odpadów magazynowanych w okresie roku wynosi do około 3 tys. ton dla każdego z tych obiektów.
Miasto przyznało, że w ostatnich latach obserwowana jest tendencja wzrostowa ilości odpadów przekazywanych przez mieszkańców do PSZOK-ów. Jednocześnie wskazano, że nie ma możliwości jednoznacznego określenia prawdopodobieństwa ani terminu wyczerpania limitów.
Finanse spółki i zmiana siedziby
W odpowiedzi podano, że koszty spółki Ekosystem za okres od 1 stycznia do 30 czerwca wzrosły z 6,10 mln zł w 2024 r. do 7,93 mln zł w 2025 r. Wynik finansowy w tym samym okresie spadł z 1,05 mln zł do 845 tys. zł.
Spółka miała w 2025 r. wystąpić łącznie o około 6,1 mln zł, w tym między innymi o środki związane z rozszerzeniem zadań inwestycyjnych, skargą na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, likwidacją szkód, programem SZOT oraz ryzykiem kosztów sądowych. Miasto podkreśliło, że nie jest to kwota około 25 mln zł.
W sprawie zmiany siedziby wskazano, że miesięczny czynsz umowny wyniesie 10,50 euro za metr kwadratowy, czyli 58 494,47 zł netto za wynajem 1 314,14 mkw. Spółka szacuje, że w latach 2026–2030 zmiana siedziby pozwoli zaoszczędzić około 2,5 mln zł brutto w porównaniu z kosztami utrzymania nieruchomości przy ul. Michalczyka 23.
Odpady to nie tylko technologia, ale odpowiedzialność
Odpowiedź miasta pokazuje, że system gospodarki odpadami we Wrocławiu znajduje się w trakcie zmian: przygotowywane są inwestycje, planowane są nowe PSZOK-i, rozwijane mają być narzędzia kontroli wykonawców, a do systemu włączono mobilną zbiórkę tekstyliów. Jednocześnie wiele kluczowych elementów pozostaje na etapie planów, analiz, uzgodnień i szacunkowych harmonogramów.
To szczególnie ważne, ponieważ mieszkańcy oczekują nie tylko deklaracji o nowoczesnych narzędziach nadzoru, ale także realnych efektów: niższych kosztów, lepszej segregacji, dostępnych PSZOK-ów, skutecznego recyklingu i stabilnych opłat. Interpelacja radnego Piotra Uhle pokazuje, że przy tak dużym systemie miejskim potrzebna jest stała kontrola, pełna jawność danych i precyzyjne odpowiedzi na pytania o pieniądze, procedury i odpowiedzialność.
Sprawa gospodarki odpadami nie kończy się na przetargu. To test jakości zarządzania miastem: czy Wrocław potrafi planować inwestycje z wyprzedzeniem, egzekwować obowiązki wykonawców, chronić interes mieszkańców i mówić jasno, ile naprawdę kosztuje system, za który płacą wrocławianie.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Ile kosztuje rozbudowa szczebla departamentów i zarządzanie miejskimi spółkami?
Interpelacja: Ile kosztuje rozbudowa szczebla departamentów i zarządzanie miejskimi spółkami?
Wrocławski samorząd działa dziś w warunkach rosnącej presji na finanse publiczne. Każda decyzja organizacyjna, każdy nowy szczebel zarządzania i każde dodatkowe stanowisko kierownicze powinny być więc oceniane nie tylko pod kątem administracyjnej wygody, ale także kosztów, przejrzystości i realnej efektywności. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację dotyczącą kosztów funkcjonowania szczebla departamentów w Urzędzie Miejskim Wrocławia oraz zarządzania spółkami z udziałem Gminy Wrocław.
Interpelacja została złożona 7 września 2025 r. Radny poprosił w niej o informacje dotyczące możliwych oszczędności w funkcjonowaniu Urzędu Miejskiego, kosztów utworzenia nowych departamentów, zmian w etatyzacji, wynagrodzeń kadry kierowniczej oraz kosztów rad nadzorczych, zarządów i prokurentów w spółkach z udziałem miasta.
Nowe departamenty, nowe koszty
Radny zapytał przede wszystkim o dodatkowe koszty związane z utworzeniem Departamentu Różnorodności Społecznej, Departamentu Marki Miasta oraz Departamentu Kultury i Sportu. Interesowały go wszystkie wydatki, które nie występowały przed utworzeniem tych jednostek, w tym koszty dostosowania lub najmu nieruchomości, zakupu sprzętu i oprogramowania, mediów, opłat, wynagrodzeń oraz nowych etatów.
W odpowiedzi z 22 września 2025 r. Urząd Miejski przedstawił szacunkowe koszty wynagrodzeń wraz z pochodnymi związane z utworzeniem tych departamentów. Według przekazanych danych koszt ten wyniósł 431 907 zł w 2024 r., ma wynieść 1 497 084 zł w 2025 r., 2 195 577 zł w 2026 r. oraz po 2 226 668 zł rocznie w latach 2027–2029.
Do tego dochodzą koszty najmu pomieszczeń przy pl. Solnym 20. W 2024 r. najem kosztował 183 980,41 zł brutto, w 2025 r. zaplanowano 402 345 zł, a w latach 2026–2029 po 415 469 zł rocznie. Dodatkowe koszty mediów i sprzątania wyniosły 37 256,93 zł w 2024 r., 99 430 zł w 2025 r. i po 102 000 zł rocznie w latach 2026–2029.
Meble, sprzęt i oprogramowanie
Urząd przekazał również dane o kosztach zakupu mebli. W Departamencie Marki Miasta koszt ten wyniósł 97 526,70 zł w 2024 r. oraz 30 159,60 zł w 2025 r. W Departamencie Różnorodności Społecznej zakup mebli kosztował 155 487,99 zł w 2025 r., a w Departamencie Kultury i Sportu - 38 769,60 zł.
W odpowiedzi wskazano także nakłady na sprzęt komputerowy i oprogramowanie. Zakup sprzętu stanowiskowego, obejmujący nowe stanowiska oraz wymianę sprzętu, wyniósł 239 615,07 zł brutto, a oprogramowanie na stanowiskach pracy około 78 164,50 zł brutto. Urząd zaznaczył jednak, że nie prowadzi odrębnej inwentaryzacji dla pracowników „starych” i „nowych”, dlatego podane kwoty obejmują zarówno nowe zakupy, jak i wymianę sprzętu dla dotychczasowych pracowników.
Więcej dyrektorów i zastępców
Jednym z najważniejszych wątków interpelacji były zmiany w liczbie stanowisk kierowniczych. Radny zapytał, ilu było w Urzędzie Miejskim Wrocławia dyrektorów departamentów, zastępców dyrektorów departamentów, dyrektorów biur, zastępców dyrektorów biur, dyrektorów wydziałów i zastępców dyrektorów wydziałów według stanu z 5 września 2024 r. oraz obecnie.
Z odpowiedzi wynika, że liczba dyrektorów departamentów wzrosła z 9 do 10, liczba zastępców dyrektorów departamentów z 7 do 9, liczba dyrektorów wydziałów z 31 do 32, a zastępców dyrektorów wydziałów z 43 do 44. Liczba dyrektorów biur spadła z 22 do 21, a zastępców dyrektorów biur z 12 do 11.
Urząd wskazał również konkretne zmiany etatowe, w tym utworzenie nowego etatu dyrektora Departamentu Marki Miasta od 1 czerwca 2024 r., nowego etatu dyrektora Departamentu Kultury i Sportu od 15 października 2024 r., nowych etatów w Wydziale Promocji Miasta, Biurze Wrocław Bez Barier, Biurze Równego Traktowania i Wydziale Komunikacji Społecznej.
Ile zarabia kadra kierownicza?
W odpowiedzi przedstawiono także dane o wynagrodzeniach w Urzędzie Miejskim Wrocławia. Według stanu na 31 sierpnia 2025 r. średnie wynagrodzenie dyrektora departamentu wynosiło 18 890 zł, zastępcy dyrektora departamentu 15 922,22 zł, dyrektora biura 14 657,62 zł, dyrektora wydziału 16 312,50 zł, a zastępcy dyrektora wydziału 13 279,55 zł.
Dla porównania urząd podał także dane ze stycznia 2018 r. Wtedy średnie wynagrodzenie dyrektora departamentu wynosiło 14 485,71 zł, zastępcy dyrektora departamentu 12 550 zł, dyrektora biura 10 926,47 zł, dyrektora wydziału 11 855,89 zł, a zastępcy dyrektora wydziału 9 377,50 zł.
Te liczby pokazują skalę wzrostu wynagrodzeń w administracji miejskiej, zwłaszcza na stanowiskach kierowniczych. Pytanie o ich uzasadnienie jest więc pytaniem o relację między kosztami zarządzania a jakością usług publicznych.
Ile kosztuje szczebel departamentów?
Urząd poinformował, że w budżecie nie ma wyodrębnionej pozycji pod nazwą „koszt funkcjonowania szczebla zarządczego w randze Departamentów” ani pozycji „wydatki reprezentacyjne”. Przekazał jednak dane, które można powiązać z funkcjonowaniem tego poziomu zarządzania.
Roczny koszt wykorzystania samochodów służbowych, w tym zakup paliwa za okres 12 miesięcy, wyniósł 274 788,58 zł. Ryczałt za wykorzystywanie samochodów prywatnych do celów służbowych dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów wyniósł 68 059,22 zł.
W odpowiedzi przedstawiono również koszty wynagrodzeń wraz z pochodnymi dla dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów oraz pracowników obsługujących sekretariaty. Najwyższy koszt wskazano w Departamencie Strategii i Zrównoważonego Rozwoju - 1 099 437,40 zł, następnie w Departamencie Prezydenta - 999 378,42 zł, Departamencie Edukacji - 817 508,63 zł, Departamencie Spraw Społecznych - 767 277,31 zł oraz Departamencie Infrastruktury i Transportu - 764 818,27 zł.
Delegacje: największy koszt w Departamencie Strategii
W uzupełnieniu odpowiedzi z 2 października 2025 r. Sekretarz Miasta Wrocławia Włodzimierz Patalas przekazał zestawienie rocznych kosztów podróży służbowych dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów.
Najwyższy koszt wykazano w Departamencie Strategii i Zrównoważonego Rozwoju - 39 165,41 zł. Kolejne pozycje to Departament Marki Miasta - 4 885,59 zł, Departament Prezydenta - 4 369,61 zł, Departament Nieruchomości i Eksploatacji - 2 208 zł oraz Departament Edukacji - 1 423,80 zł. W kilku departamentach, w tym Infrastruktury i Transportu, Kultury i Sportu oraz Różnorodności Społecznej, wykazano 0 zł kosztów podróży służbowych.
Rady nadzorcze i zarządy spółek miejskich
Druga część interpelacji dotyczyła spółek z udziałem Gminy Wrocław. Radny zapytał o liczbę członków rad nadzorczych, wysokość ich miesięcznego wynagrodzenia i łączny koszt wynagrodzeń w latach 2018–2025, a także o wynagrodzenia zarządów i prokurentów.
Urząd przekazał obszerne zestawienia dotyczące rad nadzorczych i zarządów spółek. W odpowiedzi wskazano, że wynagrodzenie członka rady nadzorczej jest obliczane na podstawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, ogłaszanego przez Prezesa GUS, oraz mnożnika zależnego od wartości aktywów, przychodów i zatrudnienia w spółce.
Z załączonych tabel wynika m.in., że w 2025 r. w radach nadzorczych miejskich spółek funkcjonowały składy liczące często od 5 do 7 osób. Przykładowo MPK miało 5 członków rady nadzorczej, MPWiK 7, Stadion Wrocław 5, TBS Wrocław 5, Wrocławski Park Wodny 6, Spartan 6, Wrocławskie Inwestycje 6, Wrocławskie Mieszkania 6, a Ekosystem 6.
Dlaczego ta interpelacja jest ważna?
Ta interpelacja nie dotyczy wyłącznie tabel z wynagrodzeniami. Dotyczy standardu zarządzania miastem. Wrocław ma prawo tworzyć nowe departamenty, zmieniać strukturę organizacyjną i rozbudowywać nadzór nad spółkami. Ale mieszkańcy mają również prawo wiedzieć, ile to kosztuje, jakie przynosi efekty i czy za wzrostem wydatków administracyjnych idzie realna poprawa działania miasta.
Dane przekazane w odpowiedzi pokazują, że reorganizacja urzędu generuje stałe, wieloletnie koszty. Sam koszt wynagrodzeń związanych z nowymi departamentami ma od 2026 r. przekraczać 2,19 mln zł rocznie, a do tego dochodzą koszty najmu, sprzątania, mediów, mebli, sprzętu i oprogramowania.
W czasach, w których miasto tłumaczy wiele decyzji ograniczeniami finansowymi, każda taka kwota powinna być pokazywana wprost. Jawność kosztów zarządzania jest jednym z podstawowych warunków odpowiedzialnej polityki miejskiej.
Pełna treść interpelacji, odpowiedzi, uzupełnienia oraz załączników dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Czy błędna konfiguracja sygnalizacji mogła zagrozić pasażerom tramwaju?
Interpelacja: Czy błędna konfiguracja sygnalizacji mogła zagrozić pasażerom tramwaju?
System ITS miał usprawniać ruch we Wrocławiu, poprawiać płynność komunikacji i zwiększać bezpieczeństwo. Jeżeli jednak sygnalizacja świetlna przekazuje uczestnikom ruchu niespójne komunikaty, zamiast pomagać - może tworzyć ryzyko. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację w sprawie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego z tytułu błędnej konfiguracji ITS.
Interpelacja dotyczyła sytuacji zaobserwowanej na przebudowanym skrzyżowaniu ulic Piastowskiej i Sienkiewicza. Radny wskazał, że 26 sierpnia 2025 r. około godziny 16:36 do przystanku podjechał tramwaj linii 9 w kierunku Sępolna. Mimo zatrzymania pojazdu przy krawędzi przystanku wiedeńskiego i otwarcia drzwi dla pasażerów, sygnalizacja świetlna dla samochodów wyświetlała zielone światło zarówno przed przystankiem, jak i przed samym skrzyżowaniem. Taka sytuacja miała trwać około 15 sekund, gdy pasażerowie wsiadali i wysiadali z tramwaju.
Problem nie dotyczy tylko jednego światła
W interpelacji radny zwrócił uwagę, że taka konfiguracja może wprowadzać kierowców w błąd i tworzyć realne zagrożenie dla pasażerów. Podkreślił, że w sytuacjach drogowych, w których często liczą się ułamki sekund, komunikaty wysyłane przez infrastrukturę powinny być spójne i jednoznaczne.
Sprawa była tym bardziej istotna, że - jak przypomniał radny - na system ITS Wrocław przeznaczył łącznie ponad 130 mln zł ze środków publicznych.
O co pytał radny?
Radny Piotr Uhle zapytał Prezydenta Wrocławia między innymi o to, czy opisana sytuacja była zgodna z założeniami działania systemu ITS, czy mogła stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz czy podobny schemat działania może występować w innych lokalizacjach.
W interpelacji pojawiły się także pytania o to, czy miasto analizowało wpływ konfiguracji ITS na bezpieczeństwo pasażerów wsiadających i wysiadających z autobusów oraz tramwajów, czy właściwe służby zgłaszały wcześniej problemy z konfiguracją systemu oraz czy podobne rozwiązania będą stosowane przy innych inwestycjach, na przykład przy ul. Świdnickiej lub ul. Nowowiejskiej.
Odpowiedź miasta: to nie był systemowy ITS
W odpowiedzi z 16 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że skrzyżowanie Piastowska - Sienkiewicza nie pracuje w trybie systemowym ITS. Jak wyjaśniono, infrastruktura nigdy nie została doposażona w czujniki i kamery niezbędne dla systemu ITS. Jedynymi urządzeniami detekcyjnymi są czujniki TLC zainstalowane na sieci trakcyjnej, a podczas budowy przystanków wiedeńskich sytuacja ta nie uległa zmianie.
Miasto wskazało, że program działający na tym skrzyżowaniu jest programem lokalnym, akomodowanym, czyli indywidualnym rozwiązaniem, które nie ma charakteru systemowego.
Detekcja tramwaju nie zadziałała idealnie
W odpowiedzi urząd przyznał, że lokalizacja czujnika, różne umiejscowienie pantografu w poszczególnych typach tramwajów oraz różna prędkość pojazdu mogą powodować, że działanie sygnalizacji nie będzie doskonałe. Ponieważ urządzenia detekcyjne nie są na tym skrzyżowaniu dublowane, może zdarzyć się również brak zgłoszenia mimo przejazdu tramwaju.
W odniesieniu do zarejestrowanego nagrania urząd wyjaśnił, że zgłoszenie tramwaju nastąpiło podczas sygnału migania pionowej kreski na sygnalizatorze tramwajowym, czyli odpowiednika sygnału żółtego. Splot kilku parametrów - lokalizacji detektora TLC, bezwładności algorytmu i niekorzystnego momentu przyjazdu tramwaju - spowodował, że program nie przeszedł do fazy z zamkniętą śluzą tramwajową.
Miasto zapowiada korektę
Najważniejsza część odpowiedzi dotyczy działań naprawczych. Urząd poinformował, że w ramach prac korygujących zostanie zmieniona lokalizacja czujnika TLC i problem nie będzie występował w przyszłości.
Jednocześnie miasto przyznało, że każda sytuacja, w której krzyżują się trasy różnych uczestników ruchu, może prowadzić do sytuacji niebezpiecznych. Dotyczy to także pieszych wsiadających i wysiadających z tramwaju.
Analizy są, ale bez dokumentów
W odpowiedzi urząd zapewnił, że analizy działania systemu ITS wykonywane są w sposób ciągły, a przypadki nieoptymalnej pracy i sugestie korekt - zarówno dotyczące ITS, jak i sygnalizacji poza ITS - są każdorazowo analizowane. Jeśli ich zasadność zostanie potwierdzona, zmiany mają być wdrażane w terenie.
Jednocześnie miasto poinformowało, że nie posiada listy zgłaszanych spraw konfiguracji ITS w formie dokumentów możliwych do powielenia i udostępnienia. Urząd wyjaśnił przy tym, że publiczna deklaracja o przeprowadzeniu analiz nie zawsze oznacza przygotowanie materialnego opracowania. Często - jak wskazano w odpowiedzi - analiza ma charakter procesu myślowego, wymiany poglądów lub omówienia problemu, bez tworzenia dokumentu.
Czy podobny problem może wystąpić gdzie indziej?
W odpowiedzi na pytanie o inne lokalizacje miasto stwierdziło, że sytuacja na skrzyżowaniu Piastowska - Sienkiewicza jest indywidualnym rozwiązaniem, więc podobna sytuacja nie będzie miała miejsca w żadnym innym miejscu we Wrocławiu.
To ważna deklaracja, ale sprawa pokazuje szerszy problem: nawet lokalne, niestandardowe rozwiązania w organizacji ruchu muszą być projektowane i testowane z najwyższą ostrożnością. Szczególnie tam, gdzie pasażerowie wysiadają bezpośrednio na jezdnię lub w jej bliskim sąsiedztwie.
Bezpieczeństwo nie może zależeć od przypadku
Interpelacja radnego Piotra Uhle pokazała, że problem bezpieczeństwa w ruchu drogowym często ujawnia się nie w wielkich raportach, ale w konkretnych sytuacjach z codziennego życia miasta. Zielone światło dla samochodów w momencie, gdy pasażerowie wsiadają i wysiadają z tramwaju, nie powinno być traktowane jako drobna niedoskonałość techniczna. To sygnał, że system wymaga korekty.
Miasto zapowiedziało zmianę lokalizacji czujnika, co należy uznać za właściwy kierunek. Ale równie ważne jest pytanie o standard dokumentowania analiz, zgłoszeń i korekt. Jeżeli problemy z sygnalizacją są analizowane, mieszkańcy i radni powinni mieć możliwość sprawdzenia, jakie wnioski z tych analiz wynikają i jakie działania zostały podjęte.
Wrocław potrzebuje infrastruktury, która nie tylko działa „w większości przypadków”, ale przede wszystkim chroni życie i zdrowie uczestników ruchu. Szczególnie tych najbardziej narażonych: pieszych, pasażerów komunikacji zbiorowej, seniorów, dzieci i osób z ograniczoną mobilnością.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.





