Nowi wiceprezydenci, bałagan w śmieciach i miasto w dryfie. Gorąca debata w Radiu Wrocław
Nowi wiceprezydenci, bałagan w śmieciach i miasto w dryfie. Gorąca debata w Radiu Wrocław
Zmiany personalne w ratuszu, sprawa przewodniczącej Rady Miejskiej i największe bolączki Wrocławia - te tematy zdominowały środową audycję "Różne punkty słyszenia" w Radiu Wrocław. Przy mikrofonie spotkali się: Dorota Pędziwiatr (Lewica), Łukasz Kasztelowicz (PiS), Piotr Uhle (Naprawmy Przyszłość) oraz Sebastian Lorenc (KO).
Nowi wiceprezydenci - za dwa tygodnie?
Koalicja Obywatelska zdecydowała się rekomendować Grzegorza Romana i Mateusza Żaka na stanowiska wiceprezydentów - mają zastąpić Renatę Granowską i Michała Młyńczaka. Prezydent Sutryk wyraził zgodę na nominacje, które mają nastąpić w ciągu dwóch tygodni od podjęcia uchwał rekomendacyjnych.
Łukasz Kasztelowicz uznał całą sytuację za symptomatyczną dla sposobu, w jaki koalicja traktuje miasto. To jest bardzo smutne, że radni Koalicji Obywatelskiej uzależniali głosowanie nad absolutorium i wotum zaufania od tego, czy dwóch panów się dogadało, czy nie - ocenił radny PiS. Dodał, że wiceprezydenci we Wrocławiu pojawiają się na sesjach, bo prezydent nie znajduje na to czasu, a realną władzę sprawują dyrektorzy departamentów. Nie omieszkał dorzucić, że nie zdziwiłby się, gdyby za tydzień prezydent Sutryk "inaczej rozumiał tę rozmowę" z liderem KO.
Piotr Uhle zapowiedział publikację na stronie soswroclaw.pl listy dwunastu prac herkulesowych dla nowych wiceprezydentów. Ocena będzie oparta na czynach, a nie sympatiach - zastrzegł, dodając, że uwierzy w zmiany dopiero po zobaczeniu podpisanego dokumentu.
Czy przewodnicząca Agnieszka Rybczak straci mandat?
Kwestia miejsca zamieszkania przewodniczącej Agnieszki Rybczak pozostaje nierozstrzygnięta. Lorenc kilkakrotnie powtarzał, że nie ma w tej sprawie żadnej wiedzy i nie był nigdy w domu przewodniczącej. Zapytany o to, czy klub KO w ogóle dyskutował o ewentualnej zmianie, odparł krótko: na żadnym spotkaniu klubu takiej dyskusji nie było.
Piotr Uhle przypomniał procedurę: komisja statutowa musi zebrać wyjaśnienia i wydać rekomendację, a ostateczne słowo należy do Rady Miejskiej lub wojewody – w przypadku bezczynności radnych. Od tych rozstrzygnięć przysługuje ścieżka odwoławcza do sądu. Przywołał analogiczną sprawę z poprzedniej kadencji - Doroty Galant, która przyznała się do przeprowadzki do Kobierzyc. Zasada jest zasadą. Radni powinni mieszkać na terenie gminy, gdzie funkcjonują - wydaje mi się, że to jest nawet całkiem zasadne - powiedział Uhle.
Dorota Pędziwiatr zwróciła uwagę, że sprawa zostanie zbadana przez komisję statutową przed najbliższą sesją, a zamieszkiwanie we Wrocławiu ma realne znaczenie dla jakości pracy radnego - pozwala lepiej rozumieć miasto i korzystać z jego usług na co dzień.
Wrocław dryfuje czy się rozwija?
W końcowej części audycji każde z gości wskazało trzy główne problemy miasta. Kasztelowicz bez ogródek stwierdził, że Wrocław dryfuje, a z dziesięciu miliardów złotych wpływów na realne inwestycje wraca mniej niż miliard. Nie można ciągle tych pieniędzy przejadać na rosnącą armię urzędników i rosnące koszty funkcjonowania miasta - mówił radny PiS.
Piotr Uhle ostrzegł przed "detroityzacją" - wartościowi mieszkańcy wyprowadzają się za miasto, demografia się kurczy, a Wrocław reaguje na zewnętrzne wpływy i sugestie zamiast kreować własną wizję. Jako alegorię problemów zarządczych wskazał przetarg śmieciowy, który od ponad czterystu dni nie ma rozstrzygnięcia.
Odpowiadając na wątek dotyczące problemów z prawem prezydenta Jacka Sutryka zaznaczył: Przyjdzie czas, gdzie dokładnie ocenimy, jakie działania w zakresie komunikacji miasta wygenerowały osobiste obciążenia pana prezydenta. To też są bardzo duże pieniądze - zauważył, zostawiając to zdanie bez dalszego rozwinięcia.
Dorota Pędziwiatr postawiła na bezpieczeństwo, wzmocnienie roli miasta jako gracza rynkowego i zrównoważony rozwój z naciskiem na zieleń i transport zbiorowy. Jej zdaniem Wrocław jest dobrym miastem do życia - ciężko z tym dyskutować, szczególnie znając realia innych miast.
fot. radiowroclaw.pl
Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?
Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?
Gospodarka odpadami to jeden z najważniejszych i najbardziej kosztownych systemów miejskich. Od jego sprawności zależy codzienny komfort mieszkańców, wysokość opłat, poziom recyklingu, czystość miasta oraz bezpieczeństwo finansów publicznych. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia kolejną interpelację dotyczącą efektywności systemu gospodarki odpadami, kosztów jego funkcjonowania, inwestycji planowanych przez spółkę Ekosystem oraz sposobu udzielania wcześniejszych odpowiedzi.
Interpelacja została złożona 9 października 2025 r. i dotyczyła – jak wskazano w jej tytule – nieprecyzyjnej, niekompletnej i zawierającej nieprawdziwe dane odpowiedzi na wcześniejszą interpelację w sprawie zapewnienia efektywnego systemu gospodarki odpadami we Wrocławiu oraz kosztów tego systemu.
Radny pyta o przetargi, koszty i realną kontrolę
W interpelacji radny Piotr Uhle zwrócił uwagę, że wcześniejsze odpowiedzi nie rozstrzygały szeregu kluczowych kwestii. Ponowił pytania między innymi o to, czy do czasu rozstrzygnięcia przetargu usługi będą zlecane w trybie konkurencyjnym, czy też w innym trybie, oraz z jakiego powodu. Pytał również o audyt zlecony przez spółkę Ekosystem i o to, gdzie w dokumentacji przetargowej znajdują się mechanizmy wskazane w tym audycie.
Istotna część interpelacji dotyczyła wpływu kosztów systemu na opłaty ponoszone przez mieszkańców. Radny przypomniał, że przy ustalaniu stawek opłat za gospodarowanie odpadami bierze się pod uwagę liczbę mieszkańców, ilość wytwarzanych odpadów oraz koszty funkcjonowania całego systemu. Z tego powodu pytał o konkretne elementy kosztowe, które mogą wpływać na wysokość opłat.
Recykling, PSZOK-i i tekstylia
W interpelacji pojawiły się także pytania o zapisy specyfikacji przetargowej dotyczące obowiązków wykonawców w zakresie osiągania wymaganych poziomów recyklingu. Radny pytał, czy spełnienie tych poziomów zostanie zabezpieczone w umowach oraz jakie konsekwencje poniosą wykonawcy w przypadku niewywiązania się z tych obowiązków.
Osobny blok pytań dotyczył Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Radny prosił o wskazanie konkretnych działań inwestycyjnych, dokumentacji, harmonogramów, limitów rocznego przyjmowania odpadów oraz informacji, czy mieszkańcy mogą oddać do każdego PSZOK wszystkie posegregowane odpady z gospodarstw domowych.
W interpelacji znalazły się również pytania o odbiór tekstyliów. Radny pytał, czy uruchomiony i prowadzony odbiór odpadów tekstylnych jest zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, z Regulaminem utrzymania czystości i porządku oraz z uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia określającą usługi świadczone w zamian za opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Zatrudnienie i finanse spółki Ekosystem
Ważnym elementem interpelacji były pytania o wzrost zatrudnienia kadry kierowniczej w spółce Ekosystem. Radny wskazywał, że według jego ustaleń kadra kierownicza miała wzrosnąć co najmniej o osiem etatów, obejmujących m.in. stanowiska dyrektorskie, kierownicze, kontrolerskie, koordynatorskie i prokurenta. W związku z tym pytał o szczegółowe dane dotyczące wynagrodzeń, kosztów pracodawcy oraz sposobu naboru na stanowiska kierownicze.
Radny poprosił także o informacje finansowe dotyczące kosztów i wyniku spółki w 2024 i 2025 r., poziomu finansowania, o które spółka występowała do Gminy Wrocław, oraz planów finansowych na rok 2026. W końcowej części interpelacji zapytał również o planowaną zmianę siedziby spółki, miesięczne koszty najmu, media, wyposażenie, koszty przystosowania pomieszczeń oraz przyszłość dotychczasowej nieruchomości spółki.
Odpowiedź miasta: opłaty ustala Rada Miejska, Ekosystem organizuje system
W odpowiedzi z 30 października 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak wskazał, że spółka Ekosystem nie jest organem właściwym do ustalania wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zadaniem spółki jest organizacja i nadzór nad systemem odbioru i zagospodarowania odpadów. Wysokość stawek opłat znajduje się natomiast w kompetencjach Rady Miejskiej Wrocławia, a zadania związane z wymiarem i poborem opłat realizuje Wydział Podatków i Opłat.
W odpowiedzi podkreślono, że koszty systemu obejmują nie tylko wynagrodzenie firm odbierających odpady, ale także wydatki na budowę i utrzymanie PSZOK-ów, działania edukacyjne oraz koszty administracyjne. Miasto wskazało również, że nowa dokumentacja przetargowa ma zapewnić ciągłość kluczowych usług, w tym odbiór wszystkich podstawowych frakcji odpadów, wyposażenie nieruchomości w pojemniki i worki, obsługę odpadów problematycznych oraz odbiór tekstyliów poprzez nową usługę Samochód SZOT.
Monitoring, wagi i kamery
Miasto przekonuje, że najważniejszym elementem nowej dokumentacji przetargowej jest rozszerzenie wymogów dotyczących technologicznego monitorowania i weryfikacji usług. W odpowiedzi wskazano na integrację systemu GPS-RFID z monitoringiem wizyjnym oraz obowiązek wyposażenia co najmniej dwóch pojazdów w każdym sektorze w legalizowane wagi statyczne.
Zdaniem miasta te rozwiązania mają pozwolić na dokładniejsze sprawdzanie, czy wykonawca realizuje usługę prawidłowo i czy gmina płaci wyłącznie za faktycznie wykonaną pracę. W odpowiedzi wskazano, że takie narzędzia mają zabezpieczać budżet systemu gospodarowania odpadami przed nieuzasadnionymi wydatkami.
Recykling: wymogi będą zmieniane po wyroku sądu
W sprawie poziomów recyklingu miasto poinformowało, że projekty umów z wykonawcami zawierają postanowienia zobowiązujące ich do zagospodarowania odpadów w sposób gwarantujący spełnienie wymogów ustawowych i unijnych. Jednocześnie zaznaczono, że z uwagi na wyrok Sądu Okręgowego z 15 października 2025 r. zapisy w tym zakresie zostaną zmienione i dostosowane po uzyskaniu oraz przeanalizowaniu uzasadnienia.
W odpowiedzi wskazano również, że proces naliczania kar dla wykonawców za nieosiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu za 2023 r. znajduje się na końcowym etapie, a dane za 2024 r. są w trakcie weryfikacji.
PSZOK-i: ambitne plany, odległe terminy
Odpowiedź miasta zawiera także harmonogram planowanych inwestycji w PSZOK-i. Spółka Ekosystem ma prowadzić działania przygotowawcze dotyczące m.in. Janowskiej, Szwajcarskiej, Michalczyka oraz nowych punktów w rejonie Brochowa i Księża, Polanowic - Poświętnego - Ligoty oraz Oporowa.
Planowane terminy pokazują jednak, że wiele z tych inwestycji pozostaje na etapie przygotowawczym. Dla PSZOK-u przy ul. Janowskiej ogłoszenie przetargu na prace projektowe zaplanowano na listopad 2025 r., a na prace budowlane na listopad 2026 r. Dla nowych punktów terminy prac projektowych i budowlanych sięgają lat 2026–2027. Miasto zastrzegło przy tym, że terminy są szacunkowe i mogą ulec zmianie z przyczyn zewnętrznych.
Limity odpadów i dostępność PSZOK-ów
W odpowiedzi wyjaśniono, że decyzja dla PSZOK-u przy ul. Michalczyka nie posiada limitów określających maksymalną łączną masę odpadów magazynowanych w ciągu roku. Dla PSZOK-ów przy ul. Janowskiej i Szwajcarskiej łączna masa wszystkich rodzajów odpadów magazynowanych w okresie roku wynosi do około 3 tys. ton dla każdego z tych obiektów.
Miasto przyznało, że w ostatnich latach obserwowana jest tendencja wzrostowa ilości odpadów przekazywanych przez mieszkańców do PSZOK-ów. Jednocześnie wskazano, że nie ma możliwości jednoznacznego określenia prawdopodobieństwa ani terminu wyczerpania limitów.
Finanse spółki i zmiana siedziby
W odpowiedzi podano, że koszty spółki Ekosystem za okres od 1 stycznia do 30 czerwca wzrosły z 6,10 mln zł w 2024 r. do 7,93 mln zł w 2025 r. Wynik finansowy w tym samym okresie spadł z 1,05 mln zł do 845 tys. zł.
Spółka miała w 2025 r. wystąpić łącznie o około 6,1 mln zł, w tym między innymi o środki związane z rozszerzeniem zadań inwestycyjnych, skargą na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, likwidacją szkód, programem SZOT oraz ryzykiem kosztów sądowych. Miasto podkreśliło, że nie jest to kwota około 25 mln zł.
W sprawie zmiany siedziby wskazano, że miesięczny czynsz umowny wyniesie 10,50 euro za metr kwadratowy, czyli 58 494,47 zł netto za wynajem 1 314,14 mkw. Spółka szacuje, że w latach 2026–2030 zmiana siedziby pozwoli zaoszczędzić około 2,5 mln zł brutto w porównaniu z kosztami utrzymania nieruchomości przy ul. Michalczyka 23.
Odpady to nie tylko technologia, ale odpowiedzialność
Odpowiedź miasta pokazuje, że system gospodarki odpadami we Wrocławiu znajduje się w trakcie zmian: przygotowywane są inwestycje, planowane są nowe PSZOK-i, rozwijane mają być narzędzia kontroli wykonawców, a do systemu włączono mobilną zbiórkę tekstyliów. Jednocześnie wiele kluczowych elementów pozostaje na etapie planów, analiz, uzgodnień i szacunkowych harmonogramów.
To szczególnie ważne, ponieważ mieszkańcy oczekują nie tylko deklaracji o nowoczesnych narzędziach nadzoru, ale także realnych efektów: niższych kosztów, lepszej segregacji, dostępnych PSZOK-ów, skutecznego recyklingu i stabilnych opłat. Interpelacja radnego Piotra Uhle pokazuje, że przy tak dużym systemie miejskim potrzebna jest stała kontrola, pełna jawność danych i precyzyjne odpowiedzi na pytania o pieniądze, procedury i odpowiedzialność.
Sprawa gospodarki odpadami nie kończy się na przetargu. To test jakości zarządzania miastem: czy Wrocław potrafi planować inwestycje z wyprzedzeniem, egzekwować obowiązki wykonawców, chronić interes mieszkańców i mówić jasno, ile naprawdę kosztuje system, za który płacą wrocławianie.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?
Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?
Od 2025 roku gminy mają obowiązek selektywnego zbierania odpadów tekstylnych i odzieży. We Wrocławiu miasto postawiło przede wszystkim na mobilny system SZOT oraz możliwość oddawania tekstyliów do PSZOK-ów. Radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację uzupełniającą w sprawie odbioru odpadów tekstylnych, pytając, czy przyjęty model rzeczywiście odpowiada na potrzeby mieszkańców i czy jest najlepszy ekonomicznie.
Interpelacja dotyczyła nieprecyzyjnej i niekompletnej odpowiedzi na wcześniejsze pytania o zbiórkę tekstyliów we Wrocławiu. Radny poprosił o doprecyzowanie danych, na podstawie których miasto uznało model stałych pojemników za nieskuteczny, o wskazanie przykładów z innych samorządów, oszacowanie kosztów alternatywnych rozwiązań oraz odniesienie się do problemów zgłaszanych przez mieszkańców.
Dlaczego nie stałe pojemniki?
W odpowiedzi z 15 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że spółka Ekosystem dysponuje raportem końcowym z badania ilości i składu odpadów komunalnych w cyklu rocznym z lat 2022–2023. Raport liczy 394 strony i może zostać udostępniony radnemu w siedzibie spółki po wcześniejszym umówieniu.
Według miasta wyniki raportu wskazują, że udział tekstyliów w całkowitym strumieniu odpadów komunalnych jest niewielki i nie przekracza średnio kilku procent masy odpadów zmieszanych. Urząd argumentuje, że tekstylia wyrzucane do odpadów zmieszanych są często zanieczyszczone, tracą wartość użytkową i recyklingową, a w konsekwencji muszą być traktowane jako odpady resztkowe.
Na tej podstawie miasto uznało, że ustawianie stacjonarnych pojemników na tekstylia mogłoby generować dodatkowe trudności: zaśmiecanie otoczenia, podrzucanie odpadów nieprzeznaczonych do recyklingu oraz wzrost kosztów obsługi.
Doświadczenia innych miast
Radny pytał także o konkretne przykłady innych samorządów. W odpowiedzi miasto wskazało Warszawę, Poznań, Lublin i Łódź. Według przekazanych informacji Warszawa korzysta z modelu objazdowego w ramach mobilnych punktów zbiórki odpadów problemowych, Poznań stosuje Mobilny PSZOK, a Lublin łączy odbiór w PSZOK-ach z mobilnym punktem zbiórki.
Jako przykład problemów z pojemnikami stacjonarnymi wskazano Łódź, gdzie ustawiono ponad 50 pojemników na odzież i tekstylia. Z odpowiedzi wynika, że pojemniki te miały być często wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem, a w wielu lokalizacjach odnotowywano podrzucanie odpadów zmieszanych i gabarytowych, co powodowało zanieczyszczenie surowca oraz wzrost kosztów.
Miasto uznało więc, że wrocławski model mobilny jest rozwiązaniem bardziej optymalnym, ponieważ pozwala na kontrolę jakości zbieranych tekstyliów i ogranicza ryzyko powstawania nielegalnych wysypisk.
Ile kosztowałyby stałe pojemniki?
Jednym z najważniejszych pytań radnego była kalkulacja kosztów uruchomienia systemu stałych pojemników. W odpowiedzi miasto podało, że koszt zakupu jednego pojemnika na odzież i tekstylia wynosi około 4 tys. zł brutto. Gdyby w każdej jednostce urbanistycznej ustawić liczbę pojemników odpowiadającą obecnym kursom i postojom SZOT, koszt samego uruchomienia systemu przekroczyłby 1 mln zł.
Urząd przedstawił także kalkulację dla 263 ogólnodostępnych pojemników. Łączny roczny koszt takiego systemu oszacowano na 4 167 301,60 zł. W tej kwocie ujęto m.in. koszty stałe w wysokości 2 305 200 zł, w tym ubezpieczenie i amortyzację, oraz koszty zmienne i operacyjne w wysokości 1 862 101,60 zł, obejmujące odbiór i zagospodarowanie odpadów, wynagrodzenia pracowników oraz paliwo.
Miasto podkreśliło, że w systemie SZOT kierowca mobilnego punktu może na bieżąco weryfikować stan i czystość przekazywanych materiałów. Odzież i tekstylia są gromadzone w workach, co ma ograniczać ryzyko zanieczyszczenia strumienia i konieczności przekwalifikowania go do odpadów zmieszanych.
Czy mieszkańcy mają wygodny dostęp do usługi?
Radny wskazywał na zgłaszane przez mieszkańców trudności: konieczność specjalnego dojazdu do PSZOK-ów, dopasowywanie się do harmonogramów SZOT-ów oraz bariery dla osób wykluczonych cyfrowo.
W odpowiedzi miasto poinformowało, że system zbiórki odzieży i tekstyliów funkcjonuje obecnie w 263 punktach na terenie całego miasta. Na poszczególnych osiedlach SZOT pojawia się od 3 do 13 razy w miesiącu, zwykle w godzinach popołudniowych, między 16:00 a 20:00, w zależności od lokalizacji. Zdaniem urzędu taki model jest bardziej elastyczny i dogodny niż pojedyncze pojemniki ustawione na stałe w przestrzeni publicznej.
Miasto wskazało również, że Ekosystem współpracuje z radami osiedli i zarządcami nieruchomości, prosząc ich o rozpowszechnianie informacji na tablicach ogłoszeń i w klatkach schodowych. Mieszkańcy mogą także uzyskać informacje o najbliższych postojach SZOT poprzez Biuro Obsługi Klienta spółki.
Promocja i edukacja
W odpowiedzi wymieniono działania promujące system SZOT. Były to m.in. akcje na wrocławskim Rynku, informacje przekazywane radom osiedli, podstawienia SZOT-a podczas wydarzeń edukacyjnych, spotkania z mieszkańcami i seniorami, udział w lokalnych wydarzeniach osiedlowych oraz inicjatywa „Wieszak ostatniej szansy”.
Miasto wskazało także na działania pośrednie: emisję programu edukacyjnego „Segregowanie na tak” w TVP3, udział pracowników w audycjach radiowych oraz przygotowanie nowych grafik, plakatów i ulotek promujących SZOT.
Kary za poziomy selektywnej zbiórki
Radny pytał również o porównanie kosztów dodatkowych form zbiórki z potencjalnymi karami za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów selektywnej zbiórki. W odpowiedzi miasto wskazało, że wysokość takich kar ustalana jest indywidualnie przez właściwy organ. Jednocześnie poinformowano, że obecnie nie toczy się postępowanie mające na celu nałożenie kar na Gminę Wrocław za nieosiągnięcie ustawowych poziomów.
Urząd stwierdził także, że wdrożony we Wrocławiu model mobilnych punktów SZOT został zaprojektowany tak, aby minimalizować ryzyko nieosiągnięcia wymaganych poziomów selektywnej zbiórki.
Wygoda mieszkańców kontra kontrola systemu
Odpowiedź miasta pokazuje, że Wrocław świadomie wybrał model mobilny, argumentując to kontrolą jakości, niższym ryzykiem zanieczyszczenia tekstyliów oraz kosztami systemu stacjonarnych pojemników. To racjonalne argumenty, zwłaszcza jeśli pojemniki miałyby stać się miejscami podrzucania odpadów zmieszanych i gabarytowych.
Jednocześnie interpelacja radnego Piotra Uhle dotyka ważnego problemu: system odpadowy powinien być nie tylko efektywny z punktu widzenia spółki, ale także realnie dostępny dla mieszkańców. Mobilny SZOT może działać dobrze tam, gdzie mieszkańcy znają harmonogram, mogą się do niego dostosować i mają możliwość przyniesienia tekstyliów w określonym czasie. Dla części osób - seniorów, osób z niepełnosprawnościami, mieszkańców pracujących zmianowo czy wykluczonych cyfrowo - taki model może być mniej wygodny niż stałe, dobrze utrzymane punkty zbiórki.
Dlatego najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: czy SZOT działa? Równie ważne jest pytanie, czy Wrocław regularnie bada dostępność tej usługi, liczbę użytkowników, masę zebranych tekstyliów, potrzeby mieszkańców i ewentualne luki w systemie. Dopiero takie dane pozwolą ocenić, czy model mobilny jest wystarczający, czy powinien zostać uzupełniony dodatkowymi formami zbiórki.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj
Zapytanie: „w sprawie zagospodarowania przestrzennego osiedla Nowe Żerniki”
Budowa zespołu szkolno-przedszkolnego na Nowych Żernikach planowana jest dopiero na lata 2026–2028 – wynika z odpowiedzi magistratu na zapytanie radnych Jolanty Niezgodzkiej i Piotra Uhle z 21 czerwca 2023 r. Pismo dotyczyło zarówno harmonogramu budowy placówki oświatowej, jak i zobowiązań infrastrukturalnych nałożonych na inwestorów prywatnych.
W zapytaniu radni podkreślali, że Nowe Żerniki były projektowane jako modelowe osiedle z pełną infrastrukturą społeczną.
– „Nowe Żerniki to modelowe osiedle. Pomyślane zostało jako jednostka wyposażona w podnoszące komfort życia elementy charakterystyczne dla miasta. Na terenie osiedla znaleźć się miały m.in.: szkoła, przedszkole i dom kultury.”
Radni pytali o etap przygotowań do budowy zespołu szkolno-przedszkolnego oraz o szczegółowy harmonogram prac. Interesowały ich również obowiązki partycypacyjne nałożone na podmioty, które nabyły od gminy nieruchomości sąsiadujące z terenem przeznaczonym pod usługi edukacyjne.
Szkoła najwcześniej w 2026 roku
W odpowiedzi z 4 lipca 2023 r. miasto poinformowało, że realizacja Zespołu Szkolno-Przedszkolnego została zaplanowana na lata 2026–2028.
– „Realizacja Zespołu Szkolno – Przedszkolnego zaplanowana jest do realizacji w latach 2026–2028 i termin ten wiąże się przede wszystkim z tempem rozwoju nowego osiedla, na terenie którego w dalszym ciągu realizowane są inwestycje mieszkaniowe.”
Magistrat wskazał przy tym, że na obszarze osiedla funkcjonują już m.in. żłobek i przedszkole. Harmonogram budowy szkoły uzależniono od dalszego tempa rozwoju zabudowy mieszkaniowej.
Obowiązki inwestorów: drogi i partycypacja w kosztach
Druga część zapytania dotyczyła warunków sprzedaży miejskich działek oraz zobowiązań infrastrukturalnych nałożonych na nabywców. Jak wynika z odpowiedzi, nieruchomości były oferowane w trzech odrębnych pakietach.
W każdym przypadku inwestorzy zostali zobowiązani do realizacji określonej infrastruktury drogowej – w tym budowy odcinków ulic Maxa Berga, Witolda Lipińskiego, drogi 1KDL, a także partycypacji w kosztach budowy fragmentu Alei Architektów (ulicy klasy zbiorczej z chodnikiem i ścieżką rowerową).
– „Na podstawie wymagań wskazanych przez Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta nabywcy nieruchomości zostali zobowiązani do wykonania niezbędnej infrastruktury drogowej.”
W zależności od oferty, partycypacja w kosztach budowy odcinka Alei Architektów wynosiła 65% lub 35% kosztów inwestycji. Dodatkowo nabywcy zostali poinformowani o możliwości współfinansowania zagospodarowania skweru Hansa Scharouna – obejmującego place zabaw, boiska, górkę rekreacyjną, zdrój oraz ogrody deszczowe.
Umowy notarialne nie dla radnych
Radni wnioskowali również o udostępnienie umów sprzedaży zawartych między Gminą Wrocław a obecnymi właścicielami działek. W odpowiedzi miasto powołało się na przepisy Prawa o notariacie, wskazując, że wypisy aktów notarialnych mogą być wydawane wyłącznie stronom aktu lub ich następcom prawnym, ewentualnie innym osobom – za zgodą stron albo na podstawie prawomocnego postanowienia sądu.
Oznacza to, że radni – bez zgody stron umowy – nie mogą uzyskać wypisów aktów notarialnych w trybie zwykłego wniosku.
Modelowe osiedle a tempo infrastruktury
Zapytanie pokazuje napięcie między wizją „modelowego osiedla” a realnym tempem realizacji infrastruktury publicznej. Choć teren pod szkołę został zabezpieczony w miejscowym planie, jej budowa została odsunięta o kilka lat. Jednocześnie miasto wskazuje, że część infrastruktury drogowej powstaje w formule zobowiązań nakładanych na inwestorów prywatnych.
Pełna treść zapytania i odpowiedzi dostępna jest w Biuletynie Informacji Publicznej:
https://bip.um.wroc.pl/interpelacja/67181/zapytanie-w-sprawie-zagospodarowania-przestrzennego-osiedla-nowe-zerniki
Interpelacja: Koszty zagospodarowania odpadów na terenie Gminy Wrocław
31 stycznia 2023 r. radni Rady Miejskiej Wrocławia – w tym Piotr Uhle oraz Jolanta Niezgodzka – skierowali interpelację do Prezydenta Wrocławia dotyczącą kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych oraz możliwych zmian w systemie opłat. Odpowiedź została udzielona 15 lutego 2023 r. przez Wiceprezydenta Wrocławia Jakuba Mazura.
Treść interpelacji (PDF)
Odpowiedź na interpelację (PDF)
Czy planowane są kolejne podwyżki opłat?
W interpelacji radni nawiązali do uchwały Rady Miejskiej z grudnia 2022 r., która wprowadziła nowe, maksymalne stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Wskazali, że całkowity koszt systemu został oszacowany na 405 mln zł rocznie, a najtańsze oferty przetargowe na lata 2023–2024 były o ponad 125 mln zł wyższe niż wcześniejsze szacunki.
– Czy rozważa Pan Prezydent skierowanie pod obrady Rady Miejskiej projektu uchwały podnoszącego opłaty dla mieszkańców i dla nieruchomości niezamieszkałych? – zapytali radni.
Zapytano również, czy ewentualna decyzja w tym zakresie mogłaby zostać podjęta po publikacji przez GUS obwieszczenia w sprawie przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę w 2022 r.
W odpowiedzi jednoznacznie wskazano, że obecnie nie są rozważane kolejne podwyżki stawek opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi – ani w związku z publikacją danych GUS, ani z innych powodów.
– Kierowanie pod obrady Rady Miejskiej projektu uchwały podnoszącej wysokość opłaty (…) nie jest obecnie rozważane – czytamy w odpowiedzi.
Podkreślono, że uchwała nr LXIII/1631/22 z 22 grudnia 2022 r. już uwzględniała zmianę metody ustalania opłaty oraz jej wysokości w związku z przewidywanym wzrostem kosztów funkcjonowania systemu w latach 2023–2025.
Czy miasto dopłaci do systemu z budżetu?
Radni zapytali także o możliwość dopłacania do systemu odbioru i zagospodarowania odpadów z budżetu miasta.
– Czy rozważa Pan Prezydent możliwość dopłacenia do zwiększającego się kosztu odbioru i zagospodarowania odpadów z Budżetu Miasta? – wskazano w interpelacji.
W odpowiedzi podkreślono, że Wrocław prowadzi politykę odpadową w duchu samobilansowania się systemu. Oznacza to, że koszty odbioru i zagospodarowania odpadów powinny odpowiadać sumie opłat pobieranych od mieszkańców i podmiotów gospodarczych.
– Koszty systemu (…) mają odpowiadać sumie opłat pobieranych od osób fizycznych i prawnych na terenie miasta – wskazano w piśmie.
W związku z tym nie planuje się stosowania dopłat pozasystemowych z budżetu miasta.
Spalarnia odpadów i inwestycje
Jedno z pytań dotyczyło ewentualnego zaangażowania miasta – w formie finansowania, współfinansowania, partnerstwa publiczno-prywatnego lub innych form – w budowę rusztowej spalarni odpadów, która mogłaby odbierać odpady z Gminy Wrocław.
W odpowiedzi wskazano, że obecnie nie ma ani intencyjnej, ani prawnej, ani nawet fizycznej możliwości rozważania tej kwestii.
– Obecnie nie ma intencyjnej, prawnej a nawet fizycznej możliwości rozważania tej kwestii – podkreślono w odpowiedzi.
Radni zapytali również, dlaczego Gmina Wrocław nie dokapitalizowała spółki Ekosystem w celu rozbudowy kompetencji własnych, m.in. w zakresie budowy biogazowni, modernizacji kompostowni czy instalacji do segregacji szkła i odpadów budowlanych.
W odpowiedzi wskazano, że – zgodnie z informacją Biura Nadzoru Właścicielskiego – spółka Ekosystem nie składała wniosków o dokapitalizowanie w zakresie wskazanym w interpelacji.
System odpadowy w duchu samobilansowania
Interpelacja dotyczyła kluczowych kwestii związanych z funkcjonowaniem systemu gospodarki odpadami w Wrocław – w tym stabilności stawek, możliwości dopłat z budżetu miasta oraz potencjalnych inwestycji infrastrukturalnych.
Z odpowiedzi wynika, że władze miasta nie planują obecnie kolejnych podwyżek opłat ani dopłat z budżetu, a system ma funkcjonować w modelu samobilansującym się, opartym wyłącznie na wpływach z opłat ponoszonych przez mieszkańców i podmioty gospodarcze.
Interpelacja: w sprawie kamienic komunalnych z toaletami i łazienkami umiejscowionymi poza lokalami mieszkalnymi
Ponad cztery tysiące mieszkań komunalnych we Wrocławiu posiada toalety i/lub łazienki zlokalizowane poza lokalem mieszkalnym. W 865 kamienicach z udziałem gminy sanitariaty znajdują się na korytarzach lub półpiętrach. Dane ujawniono w odpowiedzi na interpelację radnych Jolanty Niezgodzkiej i Piotra Uhle z dnia 30 stycznia 2023 r.
Skala problemu w liczbach
Radni zwrócili się do prezydenta miasta z pytaniami o dokładną skalę zjawiska.
– Ile mieszkań komunalnych posiada toalety lub/i łazienki poza lokalem (na korytarzu, na półpiętrze, gdzie indziej)? Proszę o informację wg stanu na dzień 31.12.2022 r.
– Ile kamienic z udziałem gminy Wrocław posiada toalety lub/i łazienki poza lokalami mieszkalnymi?
Odpowiedź magistratu potwierdza, że problem ma charakter systemowy.
– Na dzień 31.12.2022 r. we Wrocławiu jest 4220 mieszkań komunalnych, które posiadają toalety i/lub łazienki poza lokalem.
– Na dzień 29.11.2021 r. ilość kamienic z udziałem Gminy Wrocław, w których toalety lub/i łazienki są poza lokalami mieszkalnymi jest 865.
To oznacza, że tysiące wrocławian mieszkających w zasobie komunalnym korzysta z sanitariatów zlokalizowanych poza własnym mieszkaniem — rozwiązania typowego dla dawnej zabudowy czynszowej, ale dziś uznawanego za standard poniżej współczesnych norm mieszkaniowych.
Szczegółowa lista nieruchomości
Radni wnioskowali nie tylko o dane zbiorcze, ale również o przekazanie szczegółowego zestawienia budynków.
– Proszę o udostępnienie listy tych kamienic w postaci elektronicznego arkusza kalkulacyjnego, którego każdy wiersz będzie stanowił rekord kamienicy…
W odpowiedzi przekazano wielostronicową listę nieruchomości z podaniem m.in.:
– adresu budynku,
– instytucji wykonującej obowiązki właścicielskie w imieniu gminy,
– procentowego udziału gminy we wspólnocie,
– liczby lokali ogółem i liczby lokali gminnych,
– zarządcy nieruchomości wspólnej.
Zestawienie pokazuje, że problem nie dotyczy pojedynczych lokalizacji, lecz rozproszony jest w wielu częściach miasta, głównie w starszej, zwartej zabudowie.
Odpowiedzialność wspólnot mieszkaniowych
W odpowiedzi wiceprezydent zwrócił uwagę na strukturę własnościową budynków.
– Nadmieniam, iż zarządcy zasobu komunalnego nie prowadzą rejestru remontów wykonanych i planowanych do realizacji przez wspólnoty mieszkaniowe. W posiadaniu danych są zarządcy tych wspólnot.
Miasto podkreśla również, że jako współwłaściciel partycypuje w kosztach remontów, ale nie podejmuje decyzji samodzielnie.
– Gmina Wrocław jest jednym z właścicieli lokali we wspólnotach i partycypuje w kosztach remontów wykonywanych na podstawie uchwał podejmowanych przez ogół właścicieli.
– To członkowie wspólnot mieszkaniowych ustalają plan remontów i decydują o kolejności wykonywania poszczególnych zadań.
W praktyce oznacza to, że tempo likwidacji sanitariatów poza lokalami zależy od decyzji wspólnot, ich możliwości finansowych oraz przyjętych priorytetów remontowych.
Pytanie o długofalową strategię
Ujawnione dane wskazują na znaczącą skalę zjawiska: 4220 mieszkań i 865 kamienic to nie margines zasobu komunalnego, lecz jego istotna część.
Interpelacja radnych stawia w centrum debaty kwestię standardu mieszkań komunalnych oraz tempa modernizacji historycznej substancji budowlanej. Odpowiedź magistratu koncentruje się na formalnych uwarunkowaniach własnościowych, nie wskazując jednak odrębnego programu systemowej likwidacji lokali z sanitariatami poza mieszkaniem.
Pozostaje więc pytanie, czy miasto dysponuje harmonogramem sukcesywnego podnoszenia standardu tych lokali — czy też modernizacja będzie następować wyłącznie w ramach decyzji poszczególnych wspólnot mieszkaniowych.
Interpelacja: Mieszkania komunalne z toaletami i łazienkami poza lokalami
29 listopada 2021 r. radni Rady Miejskiej Wrocławia – Piotr Uhle oraz Jolanta Niezgodzka – skierowali do Prezydenta Wrocławia interpelację dotyczącą mieszkań komunalnych, w których toalety i/lub łazienki znajdują się poza lokalem mieszkalnym. Odpowiedź została udzielona 9 grudnia 2021 r. przez Wiceprezydenta Wrocławia Sebastiana Lorenca.
Treść interpelacji (PDF)
Odpowiedź na interpelację (PDF)
Ile mieszkań komunalnych ma toalety poza lokalem?
W interpelacji radni zapytali o skalę zjawiska – ile mieszkań komunalnych we Wrocławiu posiada toalety i/lub łazienki umiejscowione poza lokalem (na korytarzu, półpiętrze lub w innej części budynku), według stanu na dzień 29 listopada 2021 r.
– Ile mieszkań komunalnych posiada toalety lub/i łazienki poza lokalem (na korytarzu, na półpiętrze, gdzie indziej)? – wskazano w piśmie.
W odpowiedzi poinformowano, że na dzień 29.11.2021 r. na terenie Wrocławia znajduje się 4 709 mieszkań komunalnych, które posiadają toalety i/lub łazienki poza lokalem.
– Na dzień 29.11.2021 r. we Wrocławiu jest 4 709 mieszkań komunalnych, które posiadają toalety i/lub łazienki poza lokalem – czytamy w odpowiedzi.
W ilu kamienicach występuje taki problem?
Radni zapytali także, ile kamienic z udziałem Gminy Wrocław posiada lokale z toaletami lub łazienkami poza mieszkaniem oraz poprosili o przekazanie listy tych budynków w formie elektronicznej, w postaci arkusza kalkulacyjnego zawierającego m.in. adres, procentowy udział gminy, liczbę lokali ogółem i gminnych, zarządcę nieruchomości oraz daty remontów.
– Proszę o udostępnienie listy tych kamienic w postaci elektronicznego arkusza kalkulacyjnego – wskazano w interpelacji.
W odpowiedzi poinformowano, że rozwiązania takie występują w 865 kamienicach, a ich lista – zgodnie z prośbą radnych – została przekazana w wersji elektronicznej.
– Rozwiązania takie znajdują się w 865 kamienicach, których listę wraz z danymi przekazuję w wersji elektronicznej – czytamy w odpowiedzi.
Kwestia remontów i kompetencji wspólnot
Radni pytali również o daty ostatnich remontów oraz ewentualne plany remontów kapitalnych w tych budynkach. W odpowiedzi wyjaśniono, że zarządcy zasobu komunalnego nie prowadzą rejestru remontów wykonywanych i planowanych przez wspólnoty mieszkaniowe.
– Zarządcy zasobu komunalnego nie prowadzą rejestru remontów wykonanych i planowanych do realizacji przez wspólnoty mieszkaniowe – wskazano w piśmie.
Podkreślono, że Gmina Wrocław jest jednym z właścicieli lokali w takich wspólnotach i partycypuje w kosztach remontów realizowanych na podstawie uchwał podejmowanych przez ogół właścicieli. To członkowie wspólnot ustalają plan remontów oraz decydują o kolejności realizacji poszczególnych zadań podczas rocznych zebrań sprawozdawczych.
– To członkowie wspólnot mieszkaniowych ustalają plan remontów i decydują o kolejności wykonywania poszczególnych zadań – zaznaczono w odpowiedzi.
Skala problemu w zasobie komunalnym
Interpelacja dotyczyła warunków bytowych mieszkańców lokali komunalnych w Wrocław. Z przedstawionych danych wynika, że problem toalet i łazienek znajdujących się poza lokalem dotyczy kilku tysięcy mieszkań i setek kamienic.
Odpowiedź potwierdza skalę zjawiska oraz wskazuje na złożoną strukturę własnościową budynków – w wielu przypadkach są to wspólnoty mieszkaniowe, w których gmina jest jednym z właścicieli i nie ma samodzielnej decyzyjności w zakresie planowania remontów.
Przekazany radnym wykaz 865 kamienic stanowi podstawę do dalszej analizy stanu technicznego i planowania działań modernizacyjnych w zasobie komunalnym miasta.
Interpelacja: Remont wnętrza podwórzowego przy ul. Więckowskiego, Traugutta i Kościuszki
23 kwietnia 2021 r. radni Rady Miejskiej Wrocławia – w tym Piotr Uhle, Dorota Galant, Tadeusz Grabarek, Michał Górski, Tomasz Hanczarek, Agnieszka Kędzierska, Jolanta Niezgodzka, Magdalena Razik-Trziszka, Dariusz Ślusarek oraz Maciej Zieliński – skierowali do Prezydenta Wrocławia interpelację dotyczącą planów remontu wnętrza podwórzowego w obrębie ulic: Stanisława Więckowskiego 2–10, Romualda Traugutta 135–137 oraz Tadeusza Kościuszki 180–186. Odpowiedź została udzielona 29 kwietnia 2021 r. przez Wiceprezydenta Wrocławia Sebastiana Lorenca.
Treść interpelacji (PDF)
Odpowiedź na interpelację (PDF)
Fatalny stan podwórka
W interpelacji radni wskazali, że mimo prezentacji Programu Modernizacji Podwórek Komunalnych na lata 2021–2024, wśród zaplanowanych inwestycji nie znalazł się remont wskazanego podwórka.
– Wspomniane wnętrze podwórzowe znajduje się w fatalnym stanie. Podwórko ma nierówną, ziemistą nawierzchnię. Brak na nim oświetlenia, uporządkowanego miejsca składowania odpadów i zieleni – podkreślono w interpelacji.
Radni zwrócili również uwagę na problem zalewanych piwnic w trakcie opadów deszczu, wynikający ze skanalizowania wód opadowych. Przypomnieli, że kilka lat wcześniej opracowany został projekt zagospodarowania terenu przygotowany przez pracownię MOI ARCHITEKCI.
W związku z tym zapytali, czy dla projektu uzyskano pozwolenie na budowę oraz kiedy planowany jest remont podwórka.
Projekt bez dofinansowania
W odpowiedzi wskazano, że w 2016 r. opracowano dokumentację projektową remontu podwórka, co umożliwiło Spółce Wrocławskie Mieszkania aplikowanie o dofinansowanie planowanej inwestycji.
– Projekt (…) nie otrzymał jednak dofinansowania – poinformowano w odpowiedzi.
Uzyskane wcześniej pozwolenie na budowę z 13 stycznia 2020 r. zostało przedłużone na kolejne trzy lata.
Problem budynków oficynowych
Kluczowym elementem odpowiedzi jest wskazanie złego stanu technicznego budynków oficynowych przy ul. Kościuszki 180A–186A oraz Traugutta 133of–137of.
– Budynki oficynowe (…) znajdują się w złym stanie technicznym, praktycznie wykluczającym ich prawidłową eksploatację – czytamy w odpowiedzi.
Spółka Wrocławskie Mieszkania zleciła wykonanie dokumentacji projektowej na kompleksowy remont tych budynków, aby określić zakres i koszty prac. Przedstawione koszty przekraczają jednak obecne możliwości finansowe Gminy.
Relokacja mieszkańców i poszukiwanie inwestora
W związku z sytuacją planowane są działania dwutorowe. Po pierwsze – dotychczasowi mieszkańcy oficyn mają otrzymać lokale gminne w innych budynkach. Po drugie – prowadzone będą działania zmierzające do pozyskania zewnętrznego finansowania, a w przypadku jego braku – znalezienia inwestora, który po zakupie nieruchomości przeprowadzi remont i odtworzy zabudowę w obecnym kształcie.
– Dotychczasowi mieszkańcy oficyn otrzymają od Miasta gminne lokale w innych budynkach – wskazano w odpowiedzi.
Program Modernizacji Podwórek Komunalnych
W odpowiedzi podkreślono, że podczas opracowywania Programu Kompleksowej Modernizacji Podwórek Komunalnych na lata 2021–2024 analizowano wiele wnętrz międzyblokowych wymagających rewitalizacji.
– Nie ujęcie przedmiotowego podwórka do remontu (…) wynikało z opisanych wyżej okoliczności – zaznaczono w piśmie.
Miasto wskazuje, że kompleksowy remont podwórka będzie możliwy dopiero po przeprowadzeniu remontu budynków oficynowych.
Sprawa analizowana przez Kolegium Prezydenta
Na zakończenie odpowiedzi poinformowano, że temat remontu wnętrza podwórzowego w obrębie ulic Więckowskiego, Traugutta i Kościuszki został szczegółowo przeanalizowany przez służby miejskie i był przedmiotem kwietniowego Kolegium Prezydenta.
Interpelacja dotyczyła warunków życia mieszkańców w ścisłym centrum Wrocław. Odpowiedź potwierdza istnienie projektu i ważnego pozwolenia na budowę, ale wskazuje, że realizacja remontu podwórka uzależniona jest od rozwiązania problemu złego stanu technicznego oficyn oraz od zabezpieczenia odpowiednich środków finansowych.


