Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?

Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?

Gospodarka odpadami to jeden z najważniejszych i najbardziej kosztownych systemów miejskich. Od jego sprawności zależy codzienny komfort mieszkańców, wysokość opłat, poziom recyklingu, czystość miasta oraz bezpieczeństwo finansów publicznych. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia kolejną interpelację dotyczącą efektywności systemu gospodarki odpadami, kosztów jego funkcjonowania, inwestycji planowanych przez spółkę Ekosystem oraz sposobu udzielania wcześniejszych odpowiedzi.

Interpelacja została złożona 9 października 2025 r. i dotyczyła – jak wskazano w jej tytule – nieprecyzyjnej, niekompletnej i zawierającej nieprawdziwe dane odpowiedzi na wcześniejszą interpelację w sprawie zapewnienia efektywnego systemu gospodarki odpadami we Wrocławiu oraz kosztów tego systemu.

Radny pyta o przetargi, koszty i realną kontrolę

W interpelacji radny Piotr Uhle zwrócił uwagę, że wcześniejsze odpowiedzi nie rozstrzygały szeregu kluczowych kwestii. Ponowił pytania między innymi o to, czy do czasu rozstrzygnięcia przetargu usługi będą zlecane w trybie konkurencyjnym, czy też w innym trybie, oraz z jakiego powodu. Pytał również o audyt zlecony przez spółkę Ekosystem i o to, gdzie w dokumentacji przetargowej znajdują się mechanizmy wskazane w tym audycie.

Istotna część interpelacji dotyczyła wpływu kosztów systemu na opłaty ponoszone przez mieszkańców. Radny przypomniał, że przy ustalaniu stawek opłat za gospodarowanie odpadami bierze się pod uwagę liczbę mieszkańców, ilość wytwarzanych odpadów oraz koszty funkcjonowania całego systemu. Z tego powodu pytał o konkretne elementy kosztowe, które mogą wpływać na wysokość opłat.

Recykling, PSZOK-i i tekstylia

W interpelacji pojawiły się także pytania o zapisy specyfikacji przetargowej dotyczące obowiązków wykonawców w zakresie osiągania wymaganych poziomów recyklingu. Radny pytał, czy spełnienie tych poziomów zostanie zabezpieczone w umowach oraz jakie konsekwencje poniosą wykonawcy w przypadku niewywiązania się z tych obowiązków.

Osobny blok pytań dotyczył Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Radny prosił o wskazanie konkretnych działań inwestycyjnych, dokumentacji, harmonogramów, limitów rocznego przyjmowania odpadów oraz informacji, czy mieszkańcy mogą oddać do każdego PSZOK wszystkie posegregowane odpady z gospodarstw domowych.

W interpelacji znalazły się również pytania o odbiór tekstyliów. Radny pytał, czy uruchomiony i prowadzony odbiór odpadów tekstylnych jest zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, z Regulaminem utrzymania czystości i porządku oraz z uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia określającą usługi świadczone w zamian za opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Zatrudnienie i finanse spółki Ekosystem

Ważnym elementem interpelacji były pytania o wzrost zatrudnienia kadry kierowniczej w spółce Ekosystem. Radny wskazywał, że według jego ustaleń kadra kierownicza miała wzrosnąć co najmniej o osiem etatów, obejmujących m.in. stanowiska dyrektorskie, kierownicze, kontrolerskie, koordynatorskie i prokurenta. W związku z tym pytał o szczegółowe dane dotyczące wynagrodzeń, kosztów pracodawcy oraz sposobu naboru na stanowiska kierownicze.

Radny poprosił także o informacje finansowe dotyczące kosztów i wyniku spółki w 2024 i 2025 r., poziomu finansowania, o które spółka występowała do Gminy Wrocław, oraz planów finansowych na rok 2026. W końcowej części interpelacji zapytał również o planowaną zmianę siedziby spółki, miesięczne koszty najmu, media, wyposażenie, koszty przystosowania pomieszczeń oraz przyszłość dotychczasowej nieruchomości spółki.

Odpowiedź miasta: opłaty ustala Rada Miejska, Ekosystem organizuje system

W odpowiedzi z 30 października 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak wskazał, że spółka Ekosystem nie jest organem właściwym do ustalania wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zadaniem spółki jest organizacja i nadzór nad systemem odbioru i zagospodarowania odpadów. Wysokość stawek opłat znajduje się natomiast w kompetencjach Rady Miejskiej Wrocławia, a zadania związane z wymiarem i poborem opłat realizuje Wydział Podatków i Opłat.

W odpowiedzi podkreślono, że koszty systemu obejmują nie tylko wynagrodzenie firm odbierających odpady, ale także wydatki na budowę i utrzymanie PSZOK-ów, działania edukacyjne oraz koszty administracyjne. Miasto wskazało również, że nowa dokumentacja przetargowa ma zapewnić ciągłość kluczowych usług, w tym odbiór wszystkich podstawowych frakcji odpadów, wyposażenie nieruchomości w pojemniki i worki, obsługę odpadów problematycznych oraz odbiór tekstyliów poprzez nową usługę Samochód SZOT.

Monitoring, wagi i kamery

Miasto przekonuje, że najważniejszym elementem nowej dokumentacji przetargowej jest rozszerzenie wymogów dotyczących technologicznego monitorowania i weryfikacji usług. W odpowiedzi wskazano na integrację systemu GPS-RFID z monitoringiem wizyjnym oraz obowiązek wyposażenia co najmniej dwóch pojazdów w każdym sektorze w legalizowane wagi statyczne.

Zdaniem miasta te rozwiązania mają pozwolić na dokładniejsze sprawdzanie, czy wykonawca realizuje usługę prawidłowo i czy gmina płaci wyłącznie za faktycznie wykonaną pracę. W odpowiedzi wskazano, że takie narzędzia mają zabezpieczać budżet systemu gospodarowania odpadami przed nieuzasadnionymi wydatkami.

Recykling: wymogi będą zmieniane po wyroku sądu

W sprawie poziomów recyklingu miasto poinformowało, że projekty umów z wykonawcami zawierają postanowienia zobowiązujące ich do zagospodarowania odpadów w sposób gwarantujący spełnienie wymogów ustawowych i unijnych. Jednocześnie zaznaczono, że z uwagi na wyrok Sądu Okręgowego z 15 października 2025 r. zapisy w tym zakresie zostaną zmienione i dostosowane po uzyskaniu oraz przeanalizowaniu uzasadnienia.

W odpowiedzi wskazano również, że proces naliczania kar dla wykonawców za nieosiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu za 2023 r. znajduje się na końcowym etapie, a dane za 2024 r. są w trakcie weryfikacji.

PSZOK-i: ambitne plany, odległe terminy

Odpowiedź miasta zawiera także harmonogram planowanych inwestycji w PSZOK-i. Spółka Ekosystem ma prowadzić działania przygotowawcze dotyczące m.in. Janowskiej, Szwajcarskiej, Michalczyka oraz nowych punktów w rejonie Brochowa i Księża, Polanowic - Poświętnego - Ligoty oraz Oporowa.

Planowane terminy pokazują jednak, że wiele z tych inwestycji pozostaje na etapie przygotowawczym. Dla PSZOK-u przy ul. Janowskiej ogłoszenie przetargu na prace projektowe zaplanowano na listopad 2025 r., a na prace budowlane na listopad 2026 r. Dla nowych punktów terminy prac projektowych i budowlanych sięgają lat 2026–2027. Miasto zastrzegło przy tym, że terminy są szacunkowe i mogą ulec zmianie z przyczyn zewnętrznych.

Limity odpadów i dostępność PSZOK-ów

W odpowiedzi wyjaśniono, że decyzja dla PSZOK-u przy ul. Michalczyka nie posiada limitów określających maksymalną łączną masę odpadów magazynowanych w ciągu roku. Dla PSZOK-ów przy ul. Janowskiej i Szwajcarskiej łączna masa wszystkich rodzajów odpadów magazynowanych w okresie roku wynosi do około 3 tys. ton dla każdego z tych obiektów.

Miasto przyznało, że w ostatnich latach obserwowana jest tendencja wzrostowa ilości odpadów przekazywanych przez mieszkańców do PSZOK-ów. Jednocześnie wskazano, że nie ma możliwości jednoznacznego określenia prawdopodobieństwa ani terminu wyczerpania limitów.

Finanse spółki i zmiana siedziby

W odpowiedzi podano, że koszty spółki Ekosystem za okres od 1 stycznia do 30 czerwca wzrosły z 6,10 mln zł w 2024 r. do 7,93 mln zł w 2025 r. Wynik finansowy w tym samym okresie spadł z 1,05 mln zł do 845 tys. zł.

Spółka miała w 2025 r. wystąpić łącznie o około 6,1 mln zł, w tym między innymi o środki związane z rozszerzeniem zadań inwestycyjnych, skargą na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, likwidacją szkód, programem SZOT oraz ryzykiem kosztów sądowych. Miasto podkreśliło, że nie jest to kwota około 25 mln zł.

W sprawie zmiany siedziby wskazano, że miesięczny czynsz umowny wyniesie 10,50 euro za metr kwadratowy, czyli 58 494,47 zł netto za wynajem 1 314,14 mkw. Spółka szacuje, że w latach 2026–2030 zmiana siedziby pozwoli zaoszczędzić około 2,5 mln zł brutto w porównaniu z kosztami utrzymania nieruchomości przy ul. Michalczyka 23.

Odpady to nie tylko technologia, ale odpowiedzialność

Odpowiedź miasta pokazuje, że system gospodarki odpadami we Wrocławiu znajduje się w trakcie zmian: przygotowywane są inwestycje, planowane są nowe PSZOK-i, rozwijane mają być narzędzia kontroli wykonawców, a do systemu włączono mobilną zbiórkę tekstyliów. Jednocześnie wiele kluczowych elementów pozostaje na etapie planów, analiz, uzgodnień i szacunkowych harmonogramów.

To szczególnie ważne, ponieważ mieszkańcy oczekują nie tylko deklaracji o nowoczesnych narzędziach nadzoru, ale także realnych efektów: niższych kosztów, lepszej segregacji, dostępnych PSZOK-ów, skutecznego recyklingu i stabilnych opłat. Interpelacja radnego Piotra Uhle pokazuje, że przy tak dużym systemie miejskim potrzebna jest stała kontrola, pełna jawność danych i precyzyjne odpowiedzi na pytania o pieniądze, procedury i odpowiedzialność.

Sprawa gospodarki odpadami nie kończy się na przetargu. To test jakości zarządzania miastem: czy Wrocław potrafi planować inwestycje z wyprzedzeniem, egzekwować obowiązki wykonawców, chronić interes mieszkańców i mówić jasno, ile naprawdę kosztuje system, za który płacą wrocławianie.

Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.


Co śmierdzi w śmieciowym przetargu za miliard?

Radny Piotr Uhle podczas październikowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia połączył pozornie techniczne przesunięcie budżetowe z jedną z najpoważniejszych finansowych porażek miasta ostatnich lat. W jego ocenie 400 tysięcy złotych na edukację dotyczącą segregacji odpadów to nie wydatek marginalny, lecz symbol wieloletnich zaniedbań, które mogą kosztować wrocławian nawet 100 milionów złotych.

Wystąpienie radnego było jednym z najbardziej emocjonalnych punktów sesji z 20 października 2025 roku. Formalnie chodziło o zmianę w budżecie miasta – przesunięcie 400 tysięcy złotych na działania edukacyjne związane z sortowaniem odpadów. W praktyce debata przerodziła się w szeroką diagnozę kryzysu w miejskiej polityce odpadowej.

400 tysięcy, które waży 100 milionów

Uhle rozpoczął od podkreślenia, że sprawa nie jest błaha, choć na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. – Czterysta tysięcy złotych ma być przeznaczonych na edukację dotyczącą sortowania odpadów. Dlaczego to jest ważne? (…) Od tego, w jakiej jakości będzie przeprowadzona ta edukacja, zależą bardzo, bardzo duże pieniądze. Te „bardzo duże pieniądze” to – jak wyjaśnił – konsekwencja przegranych przez gminę Wrocław, reprezentowaną przez spółkę Ekosystem, spraw sądowych dotyczących systemu gospodarowania odpadami. Według radnego miasto do końca kadencji może stracić nawet 100 milionów złotych.

– Sto milionów złotych zostało przegrane, ponieważ nie będziemy w stanie spełnić norm segregacji odpadów. (…) Kary za te przekroczenia pokryje wrocławski podatnik. W jego ocenie nie chodzi wyłącznie o opłaty śmieciowe, lecz o realne obciążenie budżetu miasta, a więc wszystkich mieszkańców.

Kompromitacja, o której mówiła cała Polska

Radny odniósł się także do pytania, które – jak relacjonował – padło wcześniej ze strony prezesa spółki Ekosystem: skąd wiedział o skali problemu. Odpowiedź była jednoznaczna. – Ponieważ cała Polska o tym mówiła.

Jak dodał, sprawa była szeroko komentowana w całym kraju, a Wrocław stał się przykładem nieudolnie prowadzonego sporu. – Skala kompromitacji, którą Wrocław przeżył, była tak duża. Zdaniem Uhle sąd nie zakwestionował samej zasady odpowiedzialności za kary, lecz sposób, w jaki miasto przygotowało odwołania. – Sąd wypowiedział się w sprawie tego, jak żenująco źle przygotowane były wnioski Miasta Wrocławia. W jego ocenie to nie przepisy były problemem, lecz brak profesjonalizmu i właściwej strategii procesowej.

Stracone trzy lata

Wystąpienie miało również wymiar rozliczeniowy. Uhle przypomniał, że już około trzech lat temu rada procedowała projekt uchwały, który – jego zdaniem – mógł pomóc miastu osiągnąć wymagane poziomy recyklingu. – Niestety Rada odrzuciła ten program. (…) Nie wykorzystaliśmy tego czasu, aby po prostu do tego dojść.

Przypomniał, że wymogi dotyczące poziomu recyklingu były znane od 2020 roku i rosły z roku na rok – od 20 procent do 55 procent w 2025 roku. – Wrocław w ubiegłym roku już stracił możliwość osiągania tych progów segregacji odpadów i każdego roku od 2025 będzie nas to kosztowało przeciętnie trzydzieści milionów złotych, jeżeli chodzi o kary.

Ekosystem pod lupą

Centralnym punktem krytyki stała się miejska spółka odpowiedzialna za system gospodarowania odpadami – Ekosystem. Uhle wskazywał na zmiany zarządu w atmosferze skandalu oraz – jego zdaniem – brak realnych działań wzmacniających kompetencje miasta w obszarze przetwarzania odpadów. – Jedyne, co byliśmy w stanie zrobić, to powiększenie objętości naszej kompostowni o kilka procent. Radny wrócił także do kwestii przetargu na odbiór odpadów. Przypomniał wcześniejsze zapewnienia o konieczności szybkiego ogłoszenia postępowania, aby zapewnić jak największą konkurencyjność. Tymczasem – według niego – działania władz miasta prowadziły do opóźnień. – Efektem tego może być to, że konkurencyjność przetargu się zmniejszy. (…) Jeżeli przetarg jest mniej konkurencyjny, to czy cena będzie wyższa czy niższa?

Zarzuty o brak transparentności

W trakcie wystąpienia Uhle kilkukrotnie wchodził w spór proceduralny z przewodniczącą rady, która wzywała go do powrotu do meritum uchwały budżetowej. Radny przekonywał jednak, że jego argumenty pozostają w bezpośrednim związku z przesunięciem środków na edukację. – Czy Pani sobie życzy, żebym co trzydzieści sekund przypominał, że sprawa dotyczy przesunięcia budżetowego na edukację? (…) Ten związek jest bardzo ścisły.

Podniósł także wątek odmowy udostępnienia audytu dokumentacji przetargowej. – Ja wielokrotnie prosiłem o udostępnienie audytu dokumentacji przetargowej. Pan prezes odmawiał takiej informacji. W jego ocenie taki model działania podważa transparentność zarządzania publicznymi środkami.

Kto skorzystał na opóźnieniach?

Jednym z najmocniejszych fragmentów wystąpienia było pytanie o to, kto skorzystał na opóźnieniach przetargu. – Wszyscy musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, kto na tym opóźnieniu przetargu skorzystał? A skorzystały na tym firmy śmieciowe, które w tym momencie już Wrocław obsługują.

Radny zasugerował także istnienie potencjalnych konfliktów interesów, wskazując na powiązania sponsoringowe i personalne w otoczeniu władz miasta. Nie formułował jednoznacznych oskarżeń, lecz podkreślał, że sprawa wymaga wyjaśnienia i przejrzystości.

Wniosek do prokuratury

Kulminacją wystąpienia było wezwanie do podjęcia formalnych kroków prawnych. Uhle powołał się na przesłanki niegospodarności i zaapelował do przewodniczącej rady o złożenie zawiadomienia do prokuratury. – Bardzo serdecznie chciałbym prosić Panią Przewodniczącą Rady Miejskiej Wrocławia o to, aby w imieniu całej Rady zawiadomiła o możliwym popełnieniu przestępstwa w zakresie niegospodarności prokuraturę.

Na zakończenie jednoznacznie zadeklarował swoje stanowisko wobec projektu. – Opinia do projektu uchwały jest negatywna.

Edukacja jako ostatnia linia obrony

Choć wystąpienie miało ostry, momentami konfrontacyjny charakter, jego oś pozostawała niezmienna: 400 tysięcy złotych na edukację ekologiczną to dziś próba ratowania sytuacji, która – zdaniem radnego – wymknęła się spod kontroli. W jego ujęciu przesunięcie budżetowe nie jest techniczną korektą, lecz spóźnioną reakcją na wieloletnie zaniechania. Jeśli edukacja nie przyniesie realnej poprawy poziomów segregacji, miasto będzie zmuszone pokrywać kolejne kary z budżetu – kosztem szkół, dróg czy kultury. Debata o sortowaniu odpadów stała się więc debatą o standardach zarządzania miastem, odpowiedzialności politycznej i transparentności działań władz. A 400 tysięcy złotych zapisane w budżecie na 2025 rok – symbolem znacznie poważniejszego problemu.


Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?

Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?

Od 2025 roku gminy mają obowiązek selektywnego zbierania odpadów tekstylnych i odzieży. We Wrocławiu miasto postawiło przede wszystkim na mobilny system SZOT oraz możliwość oddawania tekstyliów do PSZOK-ów. Radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację uzupełniającą w sprawie odbioru odpadów tekstylnych, pytając, czy przyjęty model rzeczywiście odpowiada na potrzeby mieszkańców i czy jest najlepszy ekonomicznie.

Interpelacja dotyczyła nieprecyzyjnej i niekompletnej odpowiedzi na wcześniejsze pytania o zbiórkę tekstyliów we Wrocławiu. Radny poprosił o doprecyzowanie danych, na podstawie których miasto uznało model stałych pojemników za nieskuteczny, o wskazanie przykładów z innych samorządów, oszacowanie kosztów alternatywnych rozwiązań oraz odniesienie się do problemów zgłaszanych przez mieszkańców.

Dlaczego nie stałe pojemniki?

W odpowiedzi z 15 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że spółka Ekosystem dysponuje raportem końcowym z badania ilości i składu odpadów komunalnych w cyklu rocznym z lat 2022–2023. Raport liczy 394 strony i może zostać udostępniony radnemu w siedzibie spółki po wcześniejszym umówieniu.

Według miasta wyniki raportu wskazują, że udział tekstyliów w całkowitym strumieniu odpadów komunalnych jest niewielki i nie przekracza średnio kilku procent masy odpadów zmieszanych. Urząd argumentuje, że tekstylia wyrzucane do odpadów zmieszanych są często zanieczyszczone, tracą wartość użytkową i recyklingową, a w konsekwencji muszą być traktowane jako odpady resztkowe.

Na tej podstawie miasto uznało, że ustawianie stacjonarnych pojemników na tekstylia mogłoby generować dodatkowe trudności: zaśmiecanie otoczenia, podrzucanie odpadów nieprzeznaczonych do recyklingu oraz wzrost kosztów obsługi.

Doświadczenia innych miast

Radny pytał także o konkretne przykłady innych samorządów. W odpowiedzi miasto wskazało Warszawę, Poznań, Lublin i Łódź. Według przekazanych informacji Warszawa korzysta z modelu objazdowego w ramach mobilnych punktów zbiórki odpadów problemowych, Poznań stosuje Mobilny PSZOK, a Lublin łączy odbiór w PSZOK-ach z mobilnym punktem zbiórki.

Jako przykład problemów z pojemnikami stacjonarnymi wskazano Łódź, gdzie ustawiono ponad 50 pojemników na odzież i tekstylia. Z odpowiedzi wynika, że pojemniki te miały być często wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem, a w wielu lokalizacjach odnotowywano podrzucanie odpadów zmieszanych i gabarytowych, co powodowało zanieczyszczenie surowca oraz wzrost kosztów.

Miasto uznało więc, że wrocławski model mobilny jest rozwiązaniem bardziej optymalnym, ponieważ pozwala na kontrolę jakości zbieranych tekstyliów i ogranicza ryzyko powstawania nielegalnych wysypisk.

Ile kosztowałyby stałe pojemniki?

Jednym z najważniejszych pytań radnego była kalkulacja kosztów uruchomienia systemu stałych pojemników. W odpowiedzi miasto podało, że koszt zakupu jednego pojemnika na odzież i tekstylia wynosi około 4 tys. zł brutto. Gdyby w każdej jednostce urbanistycznej ustawić liczbę pojemników odpowiadającą obecnym kursom i postojom SZOT, koszt samego uruchomienia systemu przekroczyłby 1 mln zł.

Urząd przedstawił także kalkulację dla 263 ogólnodostępnych pojemników. Łączny roczny koszt takiego systemu oszacowano na 4 167 301,60 zł. W tej kwocie ujęto m.in. koszty stałe w wysokości 2 305 200 zł, w tym ubezpieczenie i amortyzację, oraz koszty zmienne i operacyjne w wysokości 1 862 101,60 zł, obejmujące odbiór i zagospodarowanie odpadów, wynagrodzenia pracowników oraz paliwo.

Miasto podkreśliło, że w systemie SZOT kierowca mobilnego punktu może na bieżąco weryfikować stan i czystość przekazywanych materiałów. Odzież i tekstylia są gromadzone w workach, co ma ograniczać ryzyko zanieczyszczenia strumienia i konieczności przekwalifikowania go do odpadów zmieszanych.

Czy mieszkańcy mają wygodny dostęp do usługi?

Radny wskazywał na zgłaszane przez mieszkańców trudności: konieczność specjalnego dojazdu do PSZOK-ów, dopasowywanie się do harmonogramów SZOT-ów oraz bariery dla osób wykluczonych cyfrowo.

W odpowiedzi miasto poinformowało, że system zbiórki odzieży i tekstyliów funkcjonuje obecnie w 263 punktach na terenie całego miasta. Na poszczególnych osiedlach SZOT pojawia się od 3 do 13 razy w miesiącu, zwykle w godzinach popołudniowych, między 16:00 a 20:00, w zależności od lokalizacji. Zdaniem urzędu taki model jest bardziej elastyczny i dogodny niż pojedyncze pojemniki ustawione na stałe w przestrzeni publicznej.

Miasto wskazało również, że Ekosystem współpracuje z radami osiedli i zarządcami nieruchomości, prosząc ich o rozpowszechnianie informacji na tablicach ogłoszeń i w klatkach schodowych. Mieszkańcy mogą także uzyskać informacje o najbliższych postojach SZOT poprzez Biuro Obsługi Klienta spółki.

Promocja i edukacja

W odpowiedzi wymieniono działania promujące system SZOT. Były to m.in. akcje na wrocławskim Rynku, informacje przekazywane radom osiedli, podstawienia SZOT-a podczas wydarzeń edukacyjnych, spotkania z mieszkańcami i seniorami, udział w lokalnych wydarzeniach osiedlowych oraz inicjatywa „Wieszak ostatniej szansy”.

Miasto wskazało także na działania pośrednie: emisję programu edukacyjnego „Segregowanie na tak” w TVP3, udział pracowników w audycjach radiowych oraz przygotowanie nowych grafik, plakatów i ulotek promujących SZOT.

Kary za poziomy selektywnej zbiórki

Radny pytał również o porównanie kosztów dodatkowych form zbiórki z potencjalnymi karami za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów selektywnej zbiórki. W odpowiedzi miasto wskazało, że wysokość takich kar ustalana jest indywidualnie przez właściwy organ. Jednocześnie poinformowano, że obecnie nie toczy się postępowanie mające na celu nałożenie kar na Gminę Wrocław za nieosiągnięcie ustawowych poziomów.

Urząd stwierdził także, że wdrożony we Wrocławiu model mobilnych punktów SZOT został zaprojektowany tak, aby minimalizować ryzyko nieosiągnięcia wymaganych poziomów selektywnej zbiórki.

Wygoda mieszkańców kontra kontrola systemu

Odpowiedź miasta pokazuje, że Wrocław świadomie wybrał model mobilny, argumentując to kontrolą jakości, niższym ryzykiem zanieczyszczenia tekstyliów oraz kosztami systemu stacjonarnych pojemników. To racjonalne argumenty, zwłaszcza jeśli pojemniki miałyby stać się miejscami podrzucania odpadów zmieszanych i gabarytowych.

Jednocześnie interpelacja radnego Piotra Uhle dotyka ważnego problemu: system odpadowy powinien być nie tylko efektywny z punktu widzenia spółki, ale także realnie dostępny dla mieszkańców. Mobilny SZOT może działać dobrze tam, gdzie mieszkańcy znają harmonogram, mogą się do niego dostosować i mają możliwość przyniesienia tekstyliów w określonym czasie. Dla części osób - seniorów, osób z niepełnosprawnościami, mieszkańców pracujących zmianowo czy wykluczonych cyfrowo - taki model może być mniej wygodny niż stałe, dobrze utrzymane punkty zbiórki.

Dlatego najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: czy SZOT działa? Równie ważne jest pytanie, czy Wrocław regularnie bada dostępność tej usługi, liczbę użytkowników, masę zebranych tekstyliów, potrzeby mieszkańców i ewentualne luki w systemie. Dopiero takie dane pozwolą ocenić, czy model mobilny jest wystarczający, czy powinien zostać uzupełniony dodatkowymi formami zbiórki.

Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj


Interpelacja: Koszty zagospodarowania odpadów na terenie Gminy Wrocław

31 stycznia 2023 r. radni Rady Miejskiej Wrocławia – w tym Piotr Uhle oraz Jolanta Niezgodzka – skierowali interpelację do Prezydenta Wrocławia dotyczącą kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych oraz możliwych zmian w systemie opłat. Odpowiedź została udzielona 15 lutego 2023 r. przez Wiceprezydenta Wrocławia Jakuba Mazura.

Treść interpelacji (PDF)
Odpowiedź na interpelację (PDF)

Czy planowane są kolejne podwyżki opłat?

W interpelacji radni nawiązali do uchwały Rady Miejskiej z grudnia 2022 r., która wprowadziła nowe, maksymalne stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Wskazali, że całkowity koszt systemu został oszacowany na 405 mln zł rocznie, a najtańsze oferty przetargowe na lata 2023–2024 były o ponad 125 mln zł wyższe niż wcześniejsze szacunki.

Czy rozważa Pan Prezydent skierowanie pod obrady Rady Miejskiej projektu uchwały podnoszącego opłaty dla mieszkańców i dla nieruchomości niezamieszkałych? – zapytali radni.

Zapytano również, czy ewentualna decyzja w tym zakresie mogłaby zostać podjęta po publikacji przez GUS obwieszczenia w sprawie przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę w 2022 r.

W odpowiedzi jednoznacznie wskazano, że obecnie nie są rozważane kolejne podwyżki stawek opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi – ani w związku z publikacją danych GUS, ani z innych powodów.

Kierowanie pod obrady Rady Miejskiej projektu uchwały podnoszącej wysokość opłaty (…) nie jest obecnie rozważane – czytamy w odpowiedzi.

Podkreślono, że uchwała nr LXIII/1631/22 z 22 grudnia 2022 r. już uwzględniała zmianę metody ustalania opłaty oraz jej wysokości w związku z przewidywanym wzrostem kosztów funkcjonowania systemu w latach 2023–2025.

Czy miasto dopłaci do systemu z budżetu?

Radni zapytali także o możliwość dopłacania do systemu odbioru i zagospodarowania odpadów z budżetu miasta.

Czy rozważa Pan Prezydent możliwość dopłacenia do zwiększającego się kosztu odbioru i zagospodarowania odpadów z Budżetu Miasta? – wskazano w interpelacji.

W odpowiedzi podkreślono, że Wrocław prowadzi politykę odpadową w duchu samobilansowania się systemu. Oznacza to, że koszty odbioru i zagospodarowania odpadów powinny odpowiadać sumie opłat pobieranych od mieszkańców i podmiotów gospodarczych.

Koszty systemu (…) mają odpowiadać sumie opłat pobieranych od osób fizycznych i prawnych na terenie miasta – wskazano w piśmie.

W związku z tym nie planuje się stosowania dopłat pozasystemowych z budżetu miasta.

Spalarnia odpadów i inwestycje

Jedno z pytań dotyczyło ewentualnego zaangażowania miasta – w formie finansowania, współfinansowania, partnerstwa publiczno-prywatnego lub innych form – w budowę rusztowej spalarni odpadów, która mogłaby odbierać odpady z Gminy Wrocław.

W odpowiedzi wskazano, że obecnie nie ma ani intencyjnej, ani prawnej, ani nawet fizycznej możliwości rozważania tej kwestii.

Obecnie nie ma intencyjnej, prawnej a nawet fizycznej możliwości rozważania tej kwestii – podkreślono w odpowiedzi.

Radni zapytali również, dlaczego Gmina Wrocław nie dokapitalizowała spółki Ekosystem w celu rozbudowy kompetencji własnych, m.in. w zakresie budowy biogazowni, modernizacji kompostowni czy instalacji do segregacji szkła i odpadów budowlanych.

W odpowiedzi wskazano, że – zgodnie z informacją Biura Nadzoru Właścicielskiego – spółka Ekosystem nie składała wniosków o dokapitalizowanie w zakresie wskazanym w interpelacji.

System odpadowy w duchu samobilansowania

Interpelacja dotyczyła kluczowych kwestii związanych z funkcjonowaniem systemu gospodarki odpadami w Wrocław – w tym stabilności stawek, możliwości dopłat z budżetu miasta oraz potencjalnych inwestycji infrastrukturalnych.

Z odpowiedzi wynika, że władze miasta nie planują obecnie kolejnych podwyżek opłat ani dopłat z budżetu, a system ma funkcjonować w modelu samobilansującym się, opartym wyłącznie na wpływach z opłat ponoszonych przez mieszkańców i podmioty gospodarcze.


Privacy Preference Center