Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?
Interpelacja: Czy system gospodarki odpadami we Wrocławiu jest pod kontrolą?
Gospodarka odpadami to jeden z najważniejszych i najbardziej kosztownych systemów miejskich. Od jego sprawności zależy codzienny komfort mieszkańców, wysokość opłat, poziom recyklingu, czystość miasta oraz bezpieczeństwo finansów publicznych. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia kolejną interpelację dotyczącą efektywności systemu gospodarki odpadami, kosztów jego funkcjonowania, inwestycji planowanych przez spółkę Ekosystem oraz sposobu udzielania wcześniejszych odpowiedzi.
Interpelacja została złożona 9 października 2025 r. i dotyczyła – jak wskazano w jej tytule – nieprecyzyjnej, niekompletnej i zawierającej nieprawdziwe dane odpowiedzi na wcześniejszą interpelację w sprawie zapewnienia efektywnego systemu gospodarki odpadami we Wrocławiu oraz kosztów tego systemu.
Radny pyta o przetargi, koszty i realną kontrolę
W interpelacji radny Piotr Uhle zwrócił uwagę, że wcześniejsze odpowiedzi nie rozstrzygały szeregu kluczowych kwestii. Ponowił pytania między innymi o to, czy do czasu rozstrzygnięcia przetargu usługi będą zlecane w trybie konkurencyjnym, czy też w innym trybie, oraz z jakiego powodu. Pytał również o audyt zlecony przez spółkę Ekosystem i o to, gdzie w dokumentacji przetargowej znajdują się mechanizmy wskazane w tym audycie.
Istotna część interpelacji dotyczyła wpływu kosztów systemu na opłaty ponoszone przez mieszkańców. Radny przypomniał, że przy ustalaniu stawek opłat za gospodarowanie odpadami bierze się pod uwagę liczbę mieszkańców, ilość wytwarzanych odpadów oraz koszty funkcjonowania całego systemu. Z tego powodu pytał o konkretne elementy kosztowe, które mogą wpływać na wysokość opłat.
Recykling, PSZOK-i i tekstylia
W interpelacji pojawiły się także pytania o zapisy specyfikacji przetargowej dotyczące obowiązków wykonawców w zakresie osiągania wymaganych poziomów recyklingu. Radny pytał, czy spełnienie tych poziomów zostanie zabezpieczone w umowach oraz jakie konsekwencje poniosą wykonawcy w przypadku niewywiązania się z tych obowiązków.
Osobny blok pytań dotyczył Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Radny prosił o wskazanie konkretnych działań inwestycyjnych, dokumentacji, harmonogramów, limitów rocznego przyjmowania odpadów oraz informacji, czy mieszkańcy mogą oddać do każdego PSZOK wszystkie posegregowane odpady z gospodarstw domowych.
W interpelacji znalazły się również pytania o odbiór tekstyliów. Radny pytał, czy uruchomiony i prowadzony odbiór odpadów tekstylnych jest zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, z Regulaminem utrzymania czystości i porządku oraz z uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia określającą usługi świadczone w zamian za opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Zatrudnienie i finanse spółki Ekosystem
Ważnym elementem interpelacji były pytania o wzrost zatrudnienia kadry kierowniczej w spółce Ekosystem. Radny wskazywał, że według jego ustaleń kadra kierownicza miała wzrosnąć co najmniej o osiem etatów, obejmujących m.in. stanowiska dyrektorskie, kierownicze, kontrolerskie, koordynatorskie i prokurenta. W związku z tym pytał o szczegółowe dane dotyczące wynagrodzeń, kosztów pracodawcy oraz sposobu naboru na stanowiska kierownicze.
Radny poprosił także o informacje finansowe dotyczące kosztów i wyniku spółki w 2024 i 2025 r., poziomu finansowania, o które spółka występowała do Gminy Wrocław, oraz planów finansowych na rok 2026. W końcowej części interpelacji zapytał również o planowaną zmianę siedziby spółki, miesięczne koszty najmu, media, wyposażenie, koszty przystosowania pomieszczeń oraz przyszłość dotychczasowej nieruchomości spółki.
Odpowiedź miasta: opłaty ustala Rada Miejska, Ekosystem organizuje system
W odpowiedzi z 30 października 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak wskazał, że spółka Ekosystem nie jest organem właściwym do ustalania wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zadaniem spółki jest organizacja i nadzór nad systemem odbioru i zagospodarowania odpadów. Wysokość stawek opłat znajduje się natomiast w kompetencjach Rady Miejskiej Wrocławia, a zadania związane z wymiarem i poborem opłat realizuje Wydział Podatków i Opłat.
W odpowiedzi podkreślono, że koszty systemu obejmują nie tylko wynagrodzenie firm odbierających odpady, ale także wydatki na budowę i utrzymanie PSZOK-ów, działania edukacyjne oraz koszty administracyjne. Miasto wskazało również, że nowa dokumentacja przetargowa ma zapewnić ciągłość kluczowych usług, w tym odbiór wszystkich podstawowych frakcji odpadów, wyposażenie nieruchomości w pojemniki i worki, obsługę odpadów problematycznych oraz odbiór tekstyliów poprzez nową usługę Samochód SZOT.
Monitoring, wagi i kamery
Miasto przekonuje, że najważniejszym elementem nowej dokumentacji przetargowej jest rozszerzenie wymogów dotyczących technologicznego monitorowania i weryfikacji usług. W odpowiedzi wskazano na integrację systemu GPS-RFID z monitoringiem wizyjnym oraz obowiązek wyposażenia co najmniej dwóch pojazdów w każdym sektorze w legalizowane wagi statyczne.
Zdaniem miasta te rozwiązania mają pozwolić na dokładniejsze sprawdzanie, czy wykonawca realizuje usługę prawidłowo i czy gmina płaci wyłącznie za faktycznie wykonaną pracę. W odpowiedzi wskazano, że takie narzędzia mają zabezpieczać budżet systemu gospodarowania odpadami przed nieuzasadnionymi wydatkami.
Recykling: wymogi będą zmieniane po wyroku sądu
W sprawie poziomów recyklingu miasto poinformowało, że projekty umów z wykonawcami zawierają postanowienia zobowiązujące ich do zagospodarowania odpadów w sposób gwarantujący spełnienie wymogów ustawowych i unijnych. Jednocześnie zaznaczono, że z uwagi na wyrok Sądu Okręgowego z 15 października 2025 r. zapisy w tym zakresie zostaną zmienione i dostosowane po uzyskaniu oraz przeanalizowaniu uzasadnienia.
W odpowiedzi wskazano również, że proces naliczania kar dla wykonawców za nieosiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu za 2023 r. znajduje się na końcowym etapie, a dane za 2024 r. są w trakcie weryfikacji.
PSZOK-i: ambitne plany, odległe terminy
Odpowiedź miasta zawiera także harmonogram planowanych inwestycji w PSZOK-i. Spółka Ekosystem ma prowadzić działania przygotowawcze dotyczące m.in. Janowskiej, Szwajcarskiej, Michalczyka oraz nowych punktów w rejonie Brochowa i Księża, Polanowic - Poświętnego - Ligoty oraz Oporowa.
Planowane terminy pokazują jednak, że wiele z tych inwestycji pozostaje na etapie przygotowawczym. Dla PSZOK-u przy ul. Janowskiej ogłoszenie przetargu na prace projektowe zaplanowano na listopad 2025 r., a na prace budowlane na listopad 2026 r. Dla nowych punktów terminy prac projektowych i budowlanych sięgają lat 2026–2027. Miasto zastrzegło przy tym, że terminy są szacunkowe i mogą ulec zmianie z przyczyn zewnętrznych.
Limity odpadów i dostępność PSZOK-ów
W odpowiedzi wyjaśniono, że decyzja dla PSZOK-u przy ul. Michalczyka nie posiada limitów określających maksymalną łączną masę odpadów magazynowanych w ciągu roku. Dla PSZOK-ów przy ul. Janowskiej i Szwajcarskiej łączna masa wszystkich rodzajów odpadów magazynowanych w okresie roku wynosi do około 3 tys. ton dla każdego z tych obiektów.
Miasto przyznało, że w ostatnich latach obserwowana jest tendencja wzrostowa ilości odpadów przekazywanych przez mieszkańców do PSZOK-ów. Jednocześnie wskazano, że nie ma możliwości jednoznacznego określenia prawdopodobieństwa ani terminu wyczerpania limitów.
Finanse spółki i zmiana siedziby
W odpowiedzi podano, że koszty spółki Ekosystem za okres od 1 stycznia do 30 czerwca wzrosły z 6,10 mln zł w 2024 r. do 7,93 mln zł w 2025 r. Wynik finansowy w tym samym okresie spadł z 1,05 mln zł do 845 tys. zł.
Spółka miała w 2025 r. wystąpić łącznie o około 6,1 mln zł, w tym między innymi o środki związane z rozszerzeniem zadań inwestycyjnych, skargą na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, likwidacją szkód, programem SZOT oraz ryzykiem kosztów sądowych. Miasto podkreśliło, że nie jest to kwota około 25 mln zł.
W sprawie zmiany siedziby wskazano, że miesięczny czynsz umowny wyniesie 10,50 euro za metr kwadratowy, czyli 58 494,47 zł netto za wynajem 1 314,14 mkw. Spółka szacuje, że w latach 2026–2030 zmiana siedziby pozwoli zaoszczędzić około 2,5 mln zł brutto w porównaniu z kosztami utrzymania nieruchomości przy ul. Michalczyka 23.
Odpady to nie tylko technologia, ale odpowiedzialność
Odpowiedź miasta pokazuje, że system gospodarki odpadami we Wrocławiu znajduje się w trakcie zmian: przygotowywane są inwestycje, planowane są nowe PSZOK-i, rozwijane mają być narzędzia kontroli wykonawców, a do systemu włączono mobilną zbiórkę tekstyliów. Jednocześnie wiele kluczowych elementów pozostaje na etapie planów, analiz, uzgodnień i szacunkowych harmonogramów.
To szczególnie ważne, ponieważ mieszkańcy oczekują nie tylko deklaracji o nowoczesnych narzędziach nadzoru, ale także realnych efektów: niższych kosztów, lepszej segregacji, dostępnych PSZOK-ów, skutecznego recyklingu i stabilnych opłat. Interpelacja radnego Piotra Uhle pokazuje, że przy tak dużym systemie miejskim potrzebna jest stała kontrola, pełna jawność danych i precyzyjne odpowiedzi na pytania o pieniądze, procedury i odpowiedzialność.
Sprawa gospodarki odpadami nie kończy się na przetargu. To test jakości zarządzania miastem: czy Wrocław potrafi planować inwestycje z wyprzedzeniem, egzekwować obowiązki wykonawców, chronić interes mieszkańców i mówić jasno, ile naprawdę kosztuje system, za który płacą wrocławianie.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj.
Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?
Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?
Od 2025 roku gminy mają obowiązek selektywnego zbierania odpadów tekstylnych i odzieży. We Wrocławiu miasto postawiło przede wszystkim na mobilny system SZOT oraz możliwość oddawania tekstyliów do PSZOK-ów. Radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację uzupełniającą w sprawie odbioru odpadów tekstylnych, pytając, czy przyjęty model rzeczywiście odpowiada na potrzeby mieszkańców i czy jest najlepszy ekonomicznie.
Interpelacja dotyczyła nieprecyzyjnej i niekompletnej odpowiedzi na wcześniejsze pytania o zbiórkę tekstyliów we Wrocławiu. Radny poprosił o doprecyzowanie danych, na podstawie których miasto uznało model stałych pojemników za nieskuteczny, o wskazanie przykładów z innych samorządów, oszacowanie kosztów alternatywnych rozwiązań oraz odniesienie się do problemów zgłaszanych przez mieszkańców.
Dlaczego nie stałe pojemniki?
W odpowiedzi z 15 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że spółka Ekosystem dysponuje raportem końcowym z badania ilości i składu odpadów komunalnych w cyklu rocznym z lat 2022–2023. Raport liczy 394 strony i może zostać udostępniony radnemu w siedzibie spółki po wcześniejszym umówieniu.
Według miasta wyniki raportu wskazują, że udział tekstyliów w całkowitym strumieniu odpadów komunalnych jest niewielki i nie przekracza średnio kilku procent masy odpadów zmieszanych. Urząd argumentuje, że tekstylia wyrzucane do odpadów zmieszanych są często zanieczyszczone, tracą wartość użytkową i recyklingową, a w konsekwencji muszą być traktowane jako odpady resztkowe.
Na tej podstawie miasto uznało, że ustawianie stacjonarnych pojemników na tekstylia mogłoby generować dodatkowe trudności: zaśmiecanie otoczenia, podrzucanie odpadów nieprzeznaczonych do recyklingu oraz wzrost kosztów obsługi.
Doświadczenia innych miast
Radny pytał także o konkretne przykłady innych samorządów. W odpowiedzi miasto wskazało Warszawę, Poznań, Lublin i Łódź. Według przekazanych informacji Warszawa korzysta z modelu objazdowego w ramach mobilnych punktów zbiórki odpadów problemowych, Poznań stosuje Mobilny PSZOK, a Lublin łączy odbiór w PSZOK-ach z mobilnym punktem zbiórki.
Jako przykład problemów z pojemnikami stacjonarnymi wskazano Łódź, gdzie ustawiono ponad 50 pojemników na odzież i tekstylia. Z odpowiedzi wynika, że pojemniki te miały być często wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem, a w wielu lokalizacjach odnotowywano podrzucanie odpadów zmieszanych i gabarytowych, co powodowało zanieczyszczenie surowca oraz wzrost kosztów.
Miasto uznało więc, że wrocławski model mobilny jest rozwiązaniem bardziej optymalnym, ponieważ pozwala na kontrolę jakości zbieranych tekstyliów i ogranicza ryzyko powstawania nielegalnych wysypisk.
Ile kosztowałyby stałe pojemniki?
Jednym z najważniejszych pytań radnego była kalkulacja kosztów uruchomienia systemu stałych pojemników. W odpowiedzi miasto podało, że koszt zakupu jednego pojemnika na odzież i tekstylia wynosi około 4 tys. zł brutto. Gdyby w każdej jednostce urbanistycznej ustawić liczbę pojemników odpowiadającą obecnym kursom i postojom SZOT, koszt samego uruchomienia systemu przekroczyłby 1 mln zł.
Urząd przedstawił także kalkulację dla 263 ogólnodostępnych pojemników. Łączny roczny koszt takiego systemu oszacowano na 4 167 301,60 zł. W tej kwocie ujęto m.in. koszty stałe w wysokości 2 305 200 zł, w tym ubezpieczenie i amortyzację, oraz koszty zmienne i operacyjne w wysokości 1 862 101,60 zł, obejmujące odbiór i zagospodarowanie odpadów, wynagrodzenia pracowników oraz paliwo.
Miasto podkreśliło, że w systemie SZOT kierowca mobilnego punktu może na bieżąco weryfikować stan i czystość przekazywanych materiałów. Odzież i tekstylia są gromadzone w workach, co ma ograniczać ryzyko zanieczyszczenia strumienia i konieczności przekwalifikowania go do odpadów zmieszanych.
Czy mieszkańcy mają wygodny dostęp do usługi?
Radny wskazywał na zgłaszane przez mieszkańców trudności: konieczność specjalnego dojazdu do PSZOK-ów, dopasowywanie się do harmonogramów SZOT-ów oraz bariery dla osób wykluczonych cyfrowo.
W odpowiedzi miasto poinformowało, że system zbiórki odzieży i tekstyliów funkcjonuje obecnie w 263 punktach na terenie całego miasta. Na poszczególnych osiedlach SZOT pojawia się od 3 do 13 razy w miesiącu, zwykle w godzinach popołudniowych, między 16:00 a 20:00, w zależności od lokalizacji. Zdaniem urzędu taki model jest bardziej elastyczny i dogodny niż pojedyncze pojemniki ustawione na stałe w przestrzeni publicznej.
Miasto wskazało również, że Ekosystem współpracuje z radami osiedli i zarządcami nieruchomości, prosząc ich o rozpowszechnianie informacji na tablicach ogłoszeń i w klatkach schodowych. Mieszkańcy mogą także uzyskać informacje o najbliższych postojach SZOT poprzez Biuro Obsługi Klienta spółki.
Promocja i edukacja
W odpowiedzi wymieniono działania promujące system SZOT. Były to m.in. akcje na wrocławskim Rynku, informacje przekazywane radom osiedli, podstawienia SZOT-a podczas wydarzeń edukacyjnych, spotkania z mieszkańcami i seniorami, udział w lokalnych wydarzeniach osiedlowych oraz inicjatywa „Wieszak ostatniej szansy”.
Miasto wskazało także na działania pośrednie: emisję programu edukacyjnego „Segregowanie na tak” w TVP3, udział pracowników w audycjach radiowych oraz przygotowanie nowych grafik, plakatów i ulotek promujących SZOT.
Kary za poziomy selektywnej zbiórki
Radny pytał również o porównanie kosztów dodatkowych form zbiórki z potencjalnymi karami za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów selektywnej zbiórki. W odpowiedzi miasto wskazało, że wysokość takich kar ustalana jest indywidualnie przez właściwy organ. Jednocześnie poinformowano, że obecnie nie toczy się postępowanie mające na celu nałożenie kar na Gminę Wrocław za nieosiągnięcie ustawowych poziomów.
Urząd stwierdził także, że wdrożony we Wrocławiu model mobilnych punktów SZOT został zaprojektowany tak, aby minimalizować ryzyko nieosiągnięcia wymaganych poziomów selektywnej zbiórki.
Wygoda mieszkańców kontra kontrola systemu
Odpowiedź miasta pokazuje, że Wrocław świadomie wybrał model mobilny, argumentując to kontrolą jakości, niższym ryzykiem zanieczyszczenia tekstyliów oraz kosztami systemu stacjonarnych pojemników. To racjonalne argumenty, zwłaszcza jeśli pojemniki miałyby stać się miejscami podrzucania odpadów zmieszanych i gabarytowych.
Jednocześnie interpelacja radnego Piotra Uhle dotyka ważnego problemu: system odpadowy powinien być nie tylko efektywny z punktu widzenia spółki, ale także realnie dostępny dla mieszkańców. Mobilny SZOT może działać dobrze tam, gdzie mieszkańcy znają harmonogram, mogą się do niego dostosować i mają możliwość przyniesienia tekstyliów w określonym czasie. Dla części osób - seniorów, osób z niepełnosprawnościami, mieszkańców pracujących zmianowo czy wykluczonych cyfrowo - taki model może być mniej wygodny niż stałe, dobrze utrzymane punkty zbiórki.
Dlatego najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: czy SZOT działa? Równie ważne jest pytanie, czy Wrocław regularnie bada dostępność tej usługi, liczbę użytkowników, masę zebranych tekstyliów, potrzeby mieszkańców i ewentualne luki w systemie. Dopiero takie dane pozwolą ocenić, czy model mobilny jest wystarczający, czy powinien zostać uzupełniony dodatkowymi formami zbiórki.
Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj

