Interpelacja: Co dalej z targowiskiem przy Bacciarellego i usługami dla mieszkańców Wielkiej Wyspy?

Interpelacja: Co dalej z targowiskiem przy Bacciarellego i usługami dla mieszkańców Wielkiej Wyspy?

Targowiska osiedlowe pełnią funkcję znacznie szerszą niż tylko handlową. Są miejscem codziennych zakupów, lokalnych relacji i usług dostępnych blisko domu. Dlatego przyszłość targowiska przy ul. Bacciarellego ma znaczenie nie tylko dla kupców, ale także dla mieszkańców Biskupina, Bartoszowic i całej Wielkiej Wyspy.

Radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia ponowną interpelację w sprawie zabezpieczenia usług targowych dla mieszkańców Wielkiej Wyspy. Wskazał, że wcześniejsza odpowiedź dotycząca przyszłości targowiska przy ul. Bacciarellego nie wyjaśniła wszystkich istotnych kwestii.

Czy miasto zabezpieczy funkcję targowiska w planie miejscowym?

Radny zapytał, czy Gmina Wrocław rozważa zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tak, aby zabezpieczyć funkcję usługowo-handlową na potrzeby lokalnego targowiska. Pytał również, czy miasto planuje aktywne działania w sprawie przyszłości tego miejsca, rozmowy z właścicielem terenu oraz analizę innych potencjalnych lokalizacji w najbliższym otoczeniu obecnego targowiska.

W odpowiedzi z 15 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że gminne służby planistyczne prowadzą analizy odpowiadające na bieżące potrzeby aktualizacji struktury funkcjonalno-przestrzennej i dokumentów planistycznych. Nie wykluczono podjęcia prac planistycznych w rejonie Wielkiej Wyspy, w tym aktualizacji ustaleń obowiązującego planu miejscowego w rejonie ul. Bacciarellego.

Miasto zaznaczyło jednak, że kluczowe będzie przeanalizowanie relacji między obszarem obecnego targowiska, terenami zieleni oraz przyszłym wyposażeniem transportu publicznego w pętlę.

Rozmowy z kupcami, nie z właścicielem

Radny pytał także, kiedy po raz ostatni przedstawiciele Urzędu Miejskiego rozmawiali z użytkownikiem wieczystym terenu targowiska i jakie były wyniki tych rozmów.

W odpowiedzi miasto poinformowało, że na początku września 2025 r. pracownicy Biura Rozwoju Gospodarczego rozmawiali z kupcami na targowisku przy ul. Bacciarellego. Rozmowy miały związek z informacjami, że targowisko rzekomo zostanie zamknięte. Kupcy mieli przekazać, że odbyli rozmowy z przedstawicielem właściciela terenu, który zapewnił ich o dalszym funkcjonowaniu targowiska.

Urząd wskazał również, że kupcy podziękowali przedstawicielom miasta za zainteresowanie sprawą. Jednocześnie z odpowiedzi wynika, że miasto nie informuje o własnych rozmowach z właścicielem lub użytkownikiem wieczystym terenu, lecz opisuje przede wszystkim kontakt z kupcami.

Miasto nie szuka nowej lokalizacji, bo nie ma wniosku kupców

Jednym z najważniejszych pytań było to, czy Urząd zamierza przyjąć aktywną rolę w poszukiwaniu rozwiązania dla kupców i mieszkańców Wielkiej Wyspy, czy pozostanie przy postawie wyczekującej, ograniczonej do reagowania na inicjatywy prywatne.

Miasto odpowiedziało, że decyzja o miejscu prowadzenia działalności handlowej należy wyłącznie do przedsiębiorców. Urząd nie ingeruje w ich wybory, a jedynie informuje o dostępnych opcjach w ramach funkcjonujących targowisk miejskich.

W odpowiedzi wskazano także, że w sprawie targowiska przy ul. Bacciarellego służby miejskie nie otrzymały od kupców wniosku dotyczącego znalezienia nowej lokalizacji. W związku z tym nie podejmowano działań mających na celu pozyskanie gruntów od osób prywatnych lub publicznych na organizację targowiska w innym miejscu.

Alternatywne targowiska są daleko od Wielkiej Wyspy

Radny zapytał, dlaczego kupcom wskazano targowiska znajdujące się w zupełnie innych częściach miasta, skoro głównymi użytkownikami targowiska przy Bacciarellego są mieszkańcy Wielkiej Wyspy.

Miasto odpowiedziało, że kupcom nie zaproponowano przeniesienia działalności na inne targowiska miejskie, ponieważ prywatne targowisko przy ul. Bacciarellego nadal funkcjonuje. Wskazane miejsca, takie jak Bazar Komandor, Targowisko Niedźwiedzia, Targ na Ptasiej, Ryneczek Jemiołowa oraz mini targowiska przy ul. Lotniczej i Żmigrodzkiej, miały stanowić jedynie alternatywne lokalizacje dostępne w przypadku, gdyby przedsiębiorcy sami poszukiwali nowych miejsc do prowadzenia handlu.

Urząd dodał, że z rozmów z kupcami wynika, iż współpraca z deweloperem, czyli właścicielem terenu, układa się dobrze i nie zamyka on targowiska.

Miasto dostrzega rolę targowisk, ale nie deklaruje konkretnego działania

W odpowiedzi na pytanie o potrzebę zabezpieczenia usług handlowych w bezpośredniej bliskości mieszkańców Wielkiej Wyspy miasto przyznało, że dostrzega wielowymiarowe znaczenie handlu targowego. Wskazano, że targowiska są nie tylko ofertą usługową, ale mają także duże znaczenie dla relacji społecznych na osiedlach.

Gminne służby planistyczne mają obserwować zmieniające się potrzeby mieszkańców w zakresie dostępu do usług i cyklicznie oceniać aktualność obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

To ważna deklaracja, ale na razie nie oznacza konkretnej decyzji o zabezpieczeniu targowiska przy Bacciarellego ani o wskazaniu nowej lokalizacji na Wielkiej Wyspie.

Tramwaj na Bartoszowice poza priorytetami do 2032 roku

W interpelacji radny zapytał również, czy Prezydent nadal traktuje jako zobowiązanie obietnicę budowy linii tramwajowej na Bartoszowice oraz jaki jest harmonogram działań w tej sprawie.

Miasto odpowiedziało, że trasa tramwajowa na Bartoszowice została przeanalizowana w ramach Wrocławskiego Programu Tramwajowego 2.0, podobnie jak 38 innych tras. Analiza posłużyła do priorytetyzacji zadań tramwajowych i ułożenia harmonogramu ich realizacji.

Z odpowiedzi wynika, że za priorytetowe uznano trasy prowadzące na osiedla silnie zurbanizowane lub intensywnie rozwijające się, które obecnie nie mają dostępu do sieci tramwajowej. Trasa na Bartoszowice nie znalazła się wśród projektów priorytetowych do realizacji do 2032 r. Miasto podkreśliło jednak, że nie oznacza to rezygnacji z idei budowy tramwaju w tym kierunku, lecz jedynie uznanie, że obecnie nie jest to odcinek priorytetowy.

Wielka Wyspa potrzebuje usług blisko domu

Odpowiedź miasta pokazuje, że targowisko przy ul. Bacciarellego na razie funkcjonuje, a według informacji przekazanych przez kupców właściciel terenu nie planuje jego zamknięcia. Jednocześnie sprawa nie została systemowo rozwiązana. Targowisko działa na terenie prywatnym, a miasto nie deklaruje obecnie aktywnego poszukiwania alternatywnej lokalizacji ani nie wskazuje konkretnego harmonogramu zabezpieczenia funkcji handlowej w planie miejscowym.

To istotne, bo usługi targowe są częścią codziennego życia osiedla. Dla wielu mieszkańców, zwłaszcza seniorów i osób poruszających się pieszo, lokalne targowisko oznacza możliwość zrobienia zakupów blisko domu, bez konieczności przejazdu do odległych części miasta.

Interpelacja radnego Piotra Uhle pokazuje więc szerszy problem: czy miasto traktuje lokalny handel jako element infrastruktury społecznej, który warto zabezpieczać planistycznie, czy jako działalność pozostawioną wyłącznie prywatnym decyzjom właścicieli terenów i kupców.

Wrocław deklaruje, że dostrzega społeczną rolę targowisk. Teraz kluczowe jest to, czy za tą deklaracją pójdą konkretne decyzje planistyczne i organizacyjne, które zapewnią mieszkańcom Wielkiej Wyspy dostęp do usług handlowych w zasięgu codziennego, pieszego dojścia.

Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj


Interpelacja: Co dalej z organizacją ruchu na Karłowicach?

Interpelacja: Co dalej z organizacją ruchu na Karłowicach?

Karłowice od lat mierzą się z problemem nadmiernego ruchu samochodowego na ulicach osiedlowych. Z jednej strony mieszkańcy oczekują uspokojenia ruchu, poprawy bezpieczeństwa pieszych i ograniczenia tranzytu przez osiedle. Z drugiej - planowane i realizowane inwestycje, w tym przebudowa ul. Chrzanowskiego oraz budowa nowej szkoły, mogą zmienić codzienne potoki ruchu. Dlatego radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację dotyczącą organizacji ruchu na osiedlu Karłowice.

Interpelacja została złożona po wcześniejszej odpowiedzi miasta na pytania z 13 sierpnia 2025 r. Radny wskazał, że część kwestii pozostała niejednoznaczna lub nie została w pełni wyjaśniona. Pytania dotyczyły przede wszystkim aktualności koncepcji uspokojenia ruchu z 2021 r., skutków przebudowy ul. Chrzanowskiego, konsultacji społecznych, wpływu nowej szkoły na bezpieczeństwo ruchu oraz przejścia dla pieszych w rejonie ul. Kasprowicza i Wincentego Pola.

Czy koncepcja uspokojenia ruchu nadal obowiązuje?

Radny zapytał, czy koncepcja uspokojenia ruchu z 2021 r. jest w dalszym ciągu traktowana przez Urząd jako obowiązujący dokument, czy też utraciła znaczenie decyzyjne. Prosił również o wskazanie kryteriów i harmonogramu ewentualnego wdrożenia tej koncepcji.

W odpowiedzi z 15 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że koncepcja uspokojenia ruchu z 2021 r. pozostaje aktualna. Jej dalsze losy mają być jednak uzależnione od zakończenia przebudowy ul. Chrzanowskiego, planowanej do końca 2026 r., oraz od późniejszego unormowania ruchu pojazdów na osiedlu.

Miasto przewiduje przeprowadzenie pomiarów ruchu na ulicach Konopnickiej i Chrzanowskiego około maja 2027 r. Dopiero wyniki tych analiz mają być podstawą do podjęcia decyzji o ewentualnej aktualizacji koncepcji.

Chrzanowskiego bez prognoz natężenia ruchu

Jedno z pytań dotyczyło tego, czy Urząd przygotowywał, zlecał lub planuje przygotować prognozy natężenia ruchu w rejonie ulic Pola, Konopnickiej, Kamieńskiego i Kasprowicza. Radny pytał również, czy wyniki takich analiz zostaną udostępnione opinii publicznej.

W odpowiedzi miasto wskazało, że ul. Chrzanowskiego pełni funkcję drogi o charakterze osiedlowym, dlatego dla tego odcinka nie przewidziano sporządzania prognoz natężenia ruchu. Jednocześnie na październik 2025 r. zaplanowano wykonanie pomiarów natężenia ruchu na ul. Marii Konopnickiej. Wyniki tych badań mają stanowić materiał porównawczy dla pomiarów planowanych po wybudowaniu ul. Chrzanowskiego.

Urząd zadeklarował także, że wyniki pomiarów będą mogły zostać udostępnione mieszkańcom na ich wniosek.

Konsultacje społeczne? Miasto wskazuje na Radę Osiedla

Radny zapytał również o powody odstąpienia od konsultacji społecznych, mimo że poprzednie konsultacje w tej sprawie odbyły się w 2021 r., a od tego czasu pojawiły się nowe okoliczności, w tym budowa szkoły przy ul. Kamieńskiego oraz przebudowa ul. Chrzanowskiego.

Miasto odpowiedziało, że w 2021 r. konsultacje dotyczące zmian w organizacji ruchu na terenie osiedla przeprowadziła Rada Osiedla Karłowice przy udziale przedstawicieli Urzędu Miejskiego. W odpowiedzi podkreślono, że kompetencje w zakresie prowadzenia takich konsultacji należą do Rady Osiedla.

To oznacza, że urząd nie zapowiedział własnych konsultacji w tej sprawie, przenosząc ciężar inicjatywy konsultacyjnej na poziom osiedlowy.

Nowa szkoła i bezpieczeństwo ruchu

W interpelacji radny zapytał, czy Urząd analizował wpływ lokalizacji nowej placówki szkolnej na bezpieczeństwo ruchu drogowego i pieszego na osiedlu, zwłaszcza w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej Szkoły Podstawowej nr 20.

W odpowiedzi miasto poinformowało, że analizowało wpływ powstania nowej placówki na bezpieczeństwo ruchu drogowego w jej sąsiedztwie. Zdaniem Urzędu w rejonie istniejącej Szkoły Podstawowej nr 20 oraz w pobliżu planowanej inwestycji infrastruktura komunikacyjna i oznakowanie są kompletne i nie wymagają dalszych działań wynikających z uruchomienia nowej szkoły.

Przejście przy Kasprowicza i Wincentego Pola zostaje

Ostatni blok pytań dotyczył przejścia dla pieszych przez ul. Kasprowicza przy skrzyżowaniu z ul. Wincentego Pola. Radny pytał, czy urząd analizował wpływ obecnego usytuowania przejścia na bezpieczeństwo pieszych i płynność ruchu samochodowego, zwłaszcza w kontekście manewru skrętu w lewo.

Miasto odpowiedziało, że przejście funkcjonuje w obecnej lokalizacji od lat, obsługuje przystanek autobusowy przy ul. Kasprowicza i zapewnia wygodne dojście do przystanku od strony ul. Wincentego Pola. Z tego względu nie jest planowana zmiana lokalizacji przejścia.

Urząd wskazał również, że około 2014 r., w wyniku analizy bezpieczeństwa pieszych, przejście zostało wyposażone w sygnalizację świetlną.

Dlaczego miasto nie chce rozbudowy sygnalizacji?

W odpowiedzi pojawiła się także informacja o możliwym wariancie zmian. Urząd wskazał, że potencjalnym rozwiązaniem kwestii wyjazdu z ul. Wincentego Pola mogłoby być rozszerzenie sygnalizacji świetlnej na całe skrzyżowanie ulic Kasprowicza i Wincentego Pola wraz z dobudową przejścia dla pieszych przez ul. Kasprowicza od strony zachodniej.

Miasto nie planuje jednak ujęcia takiego zadania w budżecie. Argumentuje, że przeniesienie przejścia lub rozbudowa sygnalizacji mogłyby sprzyjać zwiększaniu tranzytu samochodowego przez osiedle. Zdaniem Urzędu więcej kierowców mogłoby wtedy decydować się na skracanie drogi przez Karłowice, co pogłębiłoby problem nadmiernego ruchu kołowego, na który już dziś skarżą się mieszkańcy.

Karłowice czekają na decyzje po 2027 roku

Odpowiedź miasta pokazuje, że w sprawie organizacji ruchu na Karłowicach kluczowe decyzje zostały w praktyce przesunięte na czas po zakończeniu przebudowy ul. Chrzanowskiego i po wykonaniu pomiarów ruchu. Z jednej strony to podejście ostrożne: miasto chce ocenić sytuację po zmianach infrastrukturalnych. Z drugiej strony mieszkańcy mogą mieć poczucie, że realne decyzje o uspokojeniu ruchu odsuwane są o kolejne lata.

Najważniejsza deklaracja brzmi: koncepcja uspokojenia ruchu z 2021 r. pozostaje aktualna. Ale jej aktualność nie oznacza jeszcze wdrożenia. Dopiero pomiary planowane na około maj 2027 r. mają zdecydować, czy dokument będzie aktualizowany i jakie działania zostaną podjęte.

Sprawa Karłowic pokazuje szerszy problem zarządzania ruchem na wrocławskich osiedlach. Miasto musi godzić potrzeby mieszkańców, bezpieczeństwo pieszych, obsługę szkół, komunikację publiczną i ograniczanie tranzytu. Dlatego potrzebne są nie tylko pomiary, ale także czytelny harmonogram decyzji, jasna komunikacja z mieszkańcami i realne wdrażanie rozwiązań uspokajających ruch tam, gdzie osiedlowe ulice zaczynają pełnić funkcję skrótów dla samochodów.

Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj


Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?

Interpelacja: Czy mobilny SZOT wystarczy do zbiórki tekstyliów we Wrocławiu?

Od 2025 roku gminy mają obowiązek selektywnego zbierania odpadów tekstylnych i odzieży. We Wrocławiu miasto postawiło przede wszystkim na mobilny system SZOT oraz możliwość oddawania tekstyliów do PSZOK-ów. Radny Piotr Uhle skierował do Prezydenta Wrocławia interpelację uzupełniającą w sprawie odbioru odpadów tekstylnych, pytając, czy przyjęty model rzeczywiście odpowiada na potrzeby mieszkańców i czy jest najlepszy ekonomicznie.

Interpelacja dotyczyła nieprecyzyjnej i niekompletnej odpowiedzi na wcześniejsze pytania o zbiórkę tekstyliów we Wrocławiu. Radny poprosił o doprecyzowanie danych, na podstawie których miasto uznało model stałych pojemników za nieskuteczny, o wskazanie przykładów z innych samorządów, oszacowanie kosztów alternatywnych rozwiązań oraz odniesienie się do problemów zgłaszanych przez mieszkańców.

Dlaczego nie stałe pojemniki?

W odpowiedzi z 15 września 2025 r. Wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska poinformowała, że spółka Ekosystem dysponuje raportem końcowym z badania ilości i składu odpadów komunalnych w cyklu rocznym z lat 2022–2023. Raport liczy 394 strony i może zostać udostępniony radnemu w siedzibie spółki po wcześniejszym umówieniu.

Według miasta wyniki raportu wskazują, że udział tekstyliów w całkowitym strumieniu odpadów komunalnych jest niewielki i nie przekracza średnio kilku procent masy odpadów zmieszanych. Urząd argumentuje, że tekstylia wyrzucane do odpadów zmieszanych są często zanieczyszczone, tracą wartość użytkową i recyklingową, a w konsekwencji muszą być traktowane jako odpady resztkowe.

Na tej podstawie miasto uznało, że ustawianie stacjonarnych pojemników na tekstylia mogłoby generować dodatkowe trudności: zaśmiecanie otoczenia, podrzucanie odpadów nieprzeznaczonych do recyklingu oraz wzrost kosztów obsługi.

Doświadczenia innych miast

Radny pytał także o konkretne przykłady innych samorządów. W odpowiedzi miasto wskazało Warszawę, Poznań, Lublin i Łódź. Według przekazanych informacji Warszawa korzysta z modelu objazdowego w ramach mobilnych punktów zbiórki odpadów problemowych, Poznań stosuje Mobilny PSZOK, a Lublin łączy odbiór w PSZOK-ach z mobilnym punktem zbiórki.

Jako przykład problemów z pojemnikami stacjonarnymi wskazano Łódź, gdzie ustawiono ponad 50 pojemników na odzież i tekstylia. Z odpowiedzi wynika, że pojemniki te miały być często wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem, a w wielu lokalizacjach odnotowywano podrzucanie odpadów zmieszanych i gabarytowych, co powodowało zanieczyszczenie surowca oraz wzrost kosztów.

Miasto uznało więc, że wrocławski model mobilny jest rozwiązaniem bardziej optymalnym, ponieważ pozwala na kontrolę jakości zbieranych tekstyliów i ogranicza ryzyko powstawania nielegalnych wysypisk.

Ile kosztowałyby stałe pojemniki?

Jednym z najważniejszych pytań radnego była kalkulacja kosztów uruchomienia systemu stałych pojemników. W odpowiedzi miasto podało, że koszt zakupu jednego pojemnika na odzież i tekstylia wynosi około 4 tys. zł brutto. Gdyby w każdej jednostce urbanistycznej ustawić liczbę pojemników odpowiadającą obecnym kursom i postojom SZOT, koszt samego uruchomienia systemu przekroczyłby 1 mln zł.

Urząd przedstawił także kalkulację dla 263 ogólnodostępnych pojemników. Łączny roczny koszt takiego systemu oszacowano na 4 167 301,60 zł. W tej kwocie ujęto m.in. koszty stałe w wysokości 2 305 200 zł, w tym ubezpieczenie i amortyzację, oraz koszty zmienne i operacyjne w wysokości 1 862 101,60 zł, obejmujące odbiór i zagospodarowanie odpadów, wynagrodzenia pracowników oraz paliwo.

Miasto podkreśliło, że w systemie SZOT kierowca mobilnego punktu może na bieżąco weryfikować stan i czystość przekazywanych materiałów. Odzież i tekstylia są gromadzone w workach, co ma ograniczać ryzyko zanieczyszczenia strumienia i konieczności przekwalifikowania go do odpadów zmieszanych.

Czy mieszkańcy mają wygodny dostęp do usługi?

Radny wskazywał na zgłaszane przez mieszkańców trudności: konieczność specjalnego dojazdu do PSZOK-ów, dopasowywanie się do harmonogramów SZOT-ów oraz bariery dla osób wykluczonych cyfrowo.

W odpowiedzi miasto poinformowało, że system zbiórki odzieży i tekstyliów funkcjonuje obecnie w 263 punktach na terenie całego miasta. Na poszczególnych osiedlach SZOT pojawia się od 3 do 13 razy w miesiącu, zwykle w godzinach popołudniowych, między 16:00 a 20:00, w zależności od lokalizacji. Zdaniem urzędu taki model jest bardziej elastyczny i dogodny niż pojedyncze pojemniki ustawione na stałe w przestrzeni publicznej.

Miasto wskazało również, że Ekosystem współpracuje z radami osiedli i zarządcami nieruchomości, prosząc ich o rozpowszechnianie informacji na tablicach ogłoszeń i w klatkach schodowych. Mieszkańcy mogą także uzyskać informacje o najbliższych postojach SZOT poprzez Biuro Obsługi Klienta spółki.

Promocja i edukacja

W odpowiedzi wymieniono działania promujące system SZOT. Były to m.in. akcje na wrocławskim Rynku, informacje przekazywane radom osiedli, podstawienia SZOT-a podczas wydarzeń edukacyjnych, spotkania z mieszkańcami i seniorami, udział w lokalnych wydarzeniach osiedlowych oraz inicjatywa „Wieszak ostatniej szansy”.

Miasto wskazało także na działania pośrednie: emisję programu edukacyjnego „Segregowanie na tak” w TVP3, udział pracowników w audycjach radiowych oraz przygotowanie nowych grafik, plakatów i ulotek promujących SZOT.

Kary za poziomy selektywnej zbiórki

Radny pytał również o porównanie kosztów dodatkowych form zbiórki z potencjalnymi karami za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów selektywnej zbiórki. W odpowiedzi miasto wskazało, że wysokość takich kar ustalana jest indywidualnie przez właściwy organ. Jednocześnie poinformowano, że obecnie nie toczy się postępowanie mające na celu nałożenie kar na Gminę Wrocław za nieosiągnięcie ustawowych poziomów.

Urząd stwierdził także, że wdrożony we Wrocławiu model mobilnych punktów SZOT został zaprojektowany tak, aby minimalizować ryzyko nieosiągnięcia wymaganych poziomów selektywnej zbiórki.

Wygoda mieszkańców kontra kontrola systemu

Odpowiedź miasta pokazuje, że Wrocław świadomie wybrał model mobilny, argumentując to kontrolą jakości, niższym ryzykiem zanieczyszczenia tekstyliów oraz kosztami systemu stacjonarnych pojemników. To racjonalne argumenty, zwłaszcza jeśli pojemniki miałyby stać się miejscami podrzucania odpadów zmieszanych i gabarytowych.

Jednocześnie interpelacja radnego Piotra Uhle dotyka ważnego problemu: system odpadowy powinien być nie tylko efektywny z punktu widzenia spółki, ale także realnie dostępny dla mieszkańców. Mobilny SZOT może działać dobrze tam, gdzie mieszkańcy znają harmonogram, mogą się do niego dostosować i mają możliwość przyniesienia tekstyliów w określonym czasie. Dla części osób - seniorów, osób z niepełnosprawnościami, mieszkańców pracujących zmianowo czy wykluczonych cyfrowo - taki model może być mniej wygodny niż stałe, dobrze utrzymane punkty zbiórki.

Dlatego najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: czy SZOT działa? Równie ważne jest pytanie, czy Wrocław regularnie bada dostępność tej usługi, liczbę użytkowników, masę zebranych tekstyliów, potrzeby mieszkańców i ewentualne luki w systemie. Dopiero takie dane pozwolą ocenić, czy model mobilny jest wystarczający, czy powinien zostać uzupełniony dodatkowymi formami zbiórki.

Pełna treść interpelacji i odpowiedzi dostępna jest tutaj


Privacy Preference Center